alternator i pradnica



Masz problem? Zapytaj na forum elektroda.pl

Poprzedni Następny
Wiadomość
Spis treści
From: "musk" <elstach_at_nospam_poczta.onet.pl>
Subject: alternator i pradnica
Date: Sun, 2 Dec 2001 18:13:34 +0100


Witam!
czym roznia sie od siebie alternator i pradnica ?
--
pozdr
musk



Poprzedni Następny
Wiadomość
Spis treści
From: "JotDe" <sp5nor_at_nospam_rubikon.pl>
Subject: Re: alternator i pradnica
Date: Sun, 2 Dec 2001 19:18:57 +0100



Użytkownik "musk" <elstach_at_nospam_poczta.onet.pl> napisał w
wiadomości news:9udne4$fse$1_at_nospam_news.onet.pl...
Witam!
czym roznia sie od siebie alternator i pradnica ?

W skrócie:
Alternator jest generatorem trójfazowym. Najczęściej posiada
wbudowane diody (mostek), tak że na wyjściu widzisz juz prąd
stały.
Prądnica jest żródłem prądu stałego.

Alternator ma większą moc i większą sprawność.

Pozdrawiam
JotDe


Poprzedni Następny
Wiadomość
Spis treści
From: "Marek Lewandowski" <locust_at_nospam_poczta.onet.pl>
Subject: Re: alternator i pradnica
Date: Sun, 2 Dec 2001 19:48:35 +0100


Użytkownik "musk" <elstach_at_nospam_poczta.onet.pl> napisał w wiadomości
news:9udne4$fse$1_at_nospam_news.onet.pl...
Witam!
czym roznia sie od siebie alternator i pradnica ?

Budową.
Alternator jest generatorem trójfazowym synchronicznym obcowzbudnym,
napięcie wyjściowe jest prostowane i dostajesz lekko pofalowane 14.4V.
Napięcie regulowane jest prądem wzbudzenia (w zależności od obciążenia i
obrotów silnika się to zmienia)

Prądnica to "odwrotny" silnik komutatorowy prądu stałego wzbudzany magnesami
trwałymi lub osobnym uzwojeniem wzbudzenia, przy pomocy którego można w
pewnym zakresie regulować napięcie wyjściowe.

OINK
(O Ile Nie Nakopałem)

--
Marek Lewandowski
locust_at_nospam_poczta.onet.pl ICQ10139051
http://locust.republika.pl





Poprzedni Następny
Wiadomość
Spis treści
From: "^ToM^" <notebuk_at_nospam_poczta.onet.pl>
Subject: Odp: alternator i pradnica
Date: Mon, 3 Dec 2001 00:12:47 +0100


W sumie niczym alternator jest odmiana pradnicy z tym ze trojfazowa pradu
przemiennego .Natomiast pradnica jest najogolniej maszyna do wytwarzania
energii elektrycznej.A Tobie pewnie chodzi o roznice miedzy pradnica pradu
stalego a pradnica pradu przemiennego czyli alternatorem?
tom


Użytkownik musk <elstach_at_nospam_poczta.onet.pl> w wiadomości do grup dyskusyjnych
napisał:9udne4$fse$1_at_nospam_news.onet.pl...
Witam!
czym roznia sie od siebie alternator i pradnica ?
--
> pozdr
> musk
>
>



Poprzedni Następny
Wiadomość
Spis treści
From: <zbyszeks_at_nospam_poczta.onet.pl>
Subject: Re: alternator i pradnica
Date: 3 Dec 2001 00:30:17 +0100


Witam

Ogólnie alternator jest maszyną prądu przemiennego.
A dokładnie generatorem synchronicznym.
Prądnica zaś jest maszyną prądu stałego.
Gdzie stojan może być wykonany z magnesem lub elektromagnes.
Energię elektryczną odbieramy z wirnika poprzez komutator.

Jak chcesz duuzo więcej wiadomości to zajrzyj np.do "Maszyn elektrycznych"
prof. Plamitzera


--
Wysłano z serwisu OnetNiusy: http://niusy.onet.pl

Poprzedni Następny
Wiadomość
Spis treści
From: "^ToM^" <notebuk_at_nospam_poczta.onet.pl>
Subject: Odp: alternator i pradnica
Date: Mon, 3 Dec 2001 13:55:52 +0100



Użytkownik <zbyszeks_at_nospam_poczta.onet.pl> w wiadomości do grup dyskusyjnych
napisał:7300.000008f6.3c0ab988_at_nospam_newsgate.onet.pl...
Witam

Ogólnie alternator jest maszyną prądu przemiennego.
A dokładnie generatorem synchronicznym.
Prądnica zaś jest maszyną prądu stałego.
Gdzie stojan może być wykonany z magnesem lub elektromagnes.
Energię elektryczną odbieramy z wirnika poprzez komutator.


Juz mowilem ze alternator tez jest pradnica! I dlatego nie ma roznicy miedzy
alternatorem a pradnica. Roznica jest np: miedzy pradnica pradu stalego a
pradnica pradu przemiennego trojfazowego zwana potocznie alternatorem.
Pradnica jest ogolnie urzadzeniem do wytwarzania pradu! I jest bardzo wiele
roznych jej odmian. np: dynamo w rowerze tez jest pradnica.
Takze nie rozumiem czemu powtarzacie w kolo to samo!
pozdrawiam
tom



Poprzedni Następny
Wiadomość
Spis treści
From: "Grzegorz Kurczyk" <control_at_nospam_post.pl>
Subject: Re: alternator i pradnica
Date: Mon, 3 Dec 2001 22:01:47 +0100



Użytkownik <zbyszeks_at_nospam_poczta.onet.pl> napisał w wiadomości
news:7300.000008f6.3c0ab988_at_nospam_newsgate.onet.pl...
Witam

Ogólnie alternator jest maszyną prądu przemiennego.
A dokładnie generatorem synchronicznym.
Prądnica zaś jest maszyną prądu stałego.
Gdzie stojan może być wykonany z magnesem lub elektromagnes.
Energię elektryczną odbieramy z wirnika poprzez komutator.

Witam
Jakby się dobrze zastanowić, to coś takiego jak prądnica prądu stałego nie
istnieje ;-)

--
Pozdrawiam
Grzegorz

http://www.control.slupsk.pl
ftp://ftp.control.slupsk.pl
grzes_at_nospam_control.slupsk.pl
Gadu-Gadu: 1445218



Poprzedni Następny
Wiadomość
Spis treści
From: "ZOMO" <fuckonet_at_nospam_poczta.onet.pl>
Subject: Odp: alternator i pradnica
Date: Mon, 3 Dec 2001 00:46:42 +0100



Użytkownik musk <elstach_at_nospam_poczta.onet.pl> w wiadomości do grup dyskusyjnych
napisał:9udne4$fse$1_at_nospam_news.onet.pl...
Witam!
czym roznia sie od siebie alternator i pradnica ?

pradnica ma wzbudzenia na stojanie
a prad wytwarza na wirniku z ktorego odbiera sie go przez
taki wielosciezkowy komutator (szczotki sie zuzywaja na krawedziach
tych sciezek) zeby prad byl caly czas taki sam (staly)

alternator na 2 sciezki w komutatorze (na wirniku)
sluza one do wzbudzenia i sterowania pradem wytwazranym przez stojan
z ktorego 3 kable odprowadzaja 3 zmienne fazy do prostownika

zdarza sie w obu przypadkach wzbudzenia ze wzbudzenie jest genetrowane
przez magnesy stale ew. jakies konstrukcje "namagnesowywujace" wirnik

ZOMO



Poprzedni Następny
Wiadomość
Spis treści
From: "musk" <elstach_at_nospam_poczta.onet.pl>
Subject: Re: alternator i pradnica
Date: Mon, 3 Dec 2001 15:14:45 +0100


THX za wszystkie odpowiedzi:) a skoro juz jestesmy przy maszynach
zamianiajacych energie mechaniczna na elektryczna i odwrotnie, to jeszcze
jedno pytanko: czym sie roznia silniki asynchroniczne od synchronicznych
(czy wogole cos takiego istanieje czy mi sie ubzduralo?) ?
--
pozdr
musk



Poprzedni Następny
Wiadomość
Spis treści
From: "^ToM^" <notebuk_at_nospam_poczta.onet.pl>
Subject: Odp: alternator i pradnica
Date: Mon, 3 Dec 2001 15:43:12 +0100


Generalnie w synchronicznych wirnik obraca sie rownoczesnie z polem em.
natomiast w asynchronicznych jest poslizg i silnik nie obraca sie
synchronicznie z polem - ot i cala roznica. Tak najogolniej.
pozdrawiam
tom
Użytkownik musk <elstach_at_nospam_poczta.onet.pl> w wiadomości do grup dyskusyjnych
napisał:9ug1am$jur$1_at_nospam_news.onet.pl...
THX za wszystkie odpowiedzi:) a skoro juz jestesmy przy maszynach
zamianiajacych energie mechaniczna na elektryczna i odwrotnie, to jeszcze
jedno pytanko: czym sie roznia silniki asynchroniczne od synchronicznych
(czy wogole cos takiego istanieje czy mi sie ubzduralo?) ?
--
> pozdr
> musk
>
>



Poprzedni Następny
Wiadomość
Spis treści
From: "Marek Lewandowski" <locust_at_nospam_poczta.onet.pl>
Subject: Re: alternator i pradnica
Date: Mon, 3 Dec 2001 17:08:00 +0100


Użytkownik "^ToM^" <notebuk_at_nospam_poczta.onet.pl> napisał w wiadomości
news:9ug2sr$me5$1_at_nospam_news.onet.pl...
Generalnie w synchronicznych wirnik obraca sie rownoczesnie z polem em.
natomiast w asynchronicznych jest poslizg i silnik nie obraca sie
synchronicznie z polem - ot i cala roznica. Tak najogolniej.

No, dość mocno ogólnie ci wyszło...
W obu przypadkach stojan wygląda tak samo. Trzy fazy, potrójne uzwojenie,
kolejne sekcje fizycznie przesunięte względem siebie. Za zadanie ma
wytworzyć pole kręcące się w kółko, obrazowo mówiąc biegun N zasuwa dookoła
po wewnętrznej powierzchni stojana, o 180stopni za nim zasuwa biegun S.
Jak liczba par biegunów większa, to np. zasuwają dwa N i dwa S (na przemian,
co 90 stopni). itd.Na początek załóżmy, że jest jeden N i jeden S. Czyli jak
sobie taką linię poprowadzić od N do S to przechodzi przez środek dziury na
wirnik i obraca się tak, jak częstotliwość zasilania.

Jeśli teraz wsadzić w środek magnes, to będzie próbował się ustawić cały
czas zgodnie z polem. To chyyba jasne?
Tyle, że jeśli pole już się kręci, powiedzmy 50 razy na sekundę, to ten
magnes musiałby się od razu rozkręcić do takich obrotów. Nie ma mowy, chyba,
że jego masa jest malutka i nie ma do niego nic przyczepionego.
Więc zasadniczo z silnikiem synchronicznym należy zaczynać od małych
częstotliwości i powoli zwiekszać. Odpada zasilenie wprost z sieci, bo ta ma
f=50Hz i cześć.
Jak już zacznie się kręcić, to zwiększanie obciążenia na wale nie będzie
wpływać na prędkość obrotową, bo póki obciążenie leży w granicach możliwości
silnika, póty będzie napędzane synchronicznie a jak przekroczy się unkt
graniczny to wirnik straci synchronizację i praktycznie przestanie być
napędzany.

W silniu asynchronicznym zamiast magnesu jest np. kawał aluminium. Albo
ramkę z drutu (na start nieźle)

Teraz załóżmy, że wirnik stoi. Z jego punktu widzenia pole zmienia się 50
razy na sekundę. W ramce indukuje się prąd, jak np. we wtórnym uzwojeniu
trafo. Płynący prąd oznacza pole magnetyczne, czyli ten kawał aluminium nie
jest już taki niemagnetyczny ;-)
Istotne jest to, że to pole nie jest stałe i nie zależy od pozycji ramki,
jak to było w przypadku magnesu, tylko zasuwa "za" polem magnetycznym
stojana, czyli trochę tak, jakby wirnik już się kręcił. Im większe obroty
wirnika, tym mniejsza różnica częstotliwości między wirowaniem pola a
wirowaniem wirnika i tym mniej się indukuje w ramce, więc całość dochodzi do
jakiegoś poziomu obrotów (mniejszego niż prędkość wirowania pola). Jeśli
zwiększy się obciążenie, spadną obroty, bo potrzeba "więcej zaindukować w
ramce" żeby utrzymać dany moment na wale...
Mętnie to trochę, ale nie mam dziś nastroju do tłumaczenia w sposób
prosty...

--
Marek Lewandowski
locust_at_nospam_poczta.onet.pl ICQ10139051
http://locust.republika.pl





Poprzedni Następny
Wiadomość
Spis treści
From: <zbyszeks_at_nospam_poczta.onet.pl>
Subject: Re: alternator i pradnica
Date: 3 Dec 2001 23:16:12 +0100


Jak już zacznie się kręcić, to zwiększanie obciążenia na wale nie będzie
wpływać na prędkość obrotową, bo póki obciążenie leży w granicach możliwości
silnika, póty będzie napędzane synchronicznie a jak przekroczy się unkt
graniczny to wirnik straci synchronizację i praktycznie przestanie być
napędzany.
W silniu asynchronicznym zamiast magnesu jest np. kawał aluminium. Albo
ramkę z drutu (na start nieźle)

Teraz załóżmy, że wirnik stoi. Z jego punktu widzenia pole zmienia się 50
razy na sekundę. W ramce indukuje się prąd, jak np.  we wtórnym uzwojeniu
trafo. Płynący prąd oznacza pole magnetyczne, czyli ten kawał aluminium nie
jest już taki niemagnetyczny ;-)
Istotne jest to, że to pole nie jest stałe i nie zależy od pozycji ramki,
jak to było w przypadku magnesu, tylko zasuwa "za" polem magnetycznym
stojana, czyli trochę tak, jakby wirnik już się kręcił. Im większe obroty
wirnika, tym mniejsza różnica częstotliwości między wirowaniem pola a
wirowaniem wirnika i tym mniej się indukuje w ramce, więc całość dochodzi do
jakiegoś poziomu obrotów (mniejszego niż prędkość wirowania pola). Jeśli
zwiększy się obciążenie, spadną obroty, bo potrzeba "więcej zaindukować w
ramce" żeby utrzymać dany moment na wale...


A teraz jeśli połaczyć silnik synchroniczny z asynchronicznym mamy silnik
synchroniczny z "klatką rozruchową La'Blanca" czyli do obrotów
podsynchronicznych silnik zachowuje się jak silnik asynchroniczny, a przy
prędkości bliskiej synchronicznej może nastąpić "przeskok do prędkości
synchchronicznej" i praca takiego silnika z prędkością synchroniczną.
Prędkość synchroniczna t0 3000/n obr/min gdzie n liczbą par biegunów. np 1, 2,
4 itd.

Pozdrowienia Zbyszek


--
Wysłano z serwisu OnetNiusy: http://niusy.onet.pl

Poprzedni Następny
Wiadomość
Spis treści
From: "Marek Lewandowski" <locust_at_nospam_poczta.onet.pl>
Subject: Re: alternator i pradnica
Date: Mon, 3 Dec 2001 23:36:44 +0100


Użytkownik <zbyszeks_at_nospam_poczta.onet.pl> napisał w wiadomości
news:7887.000005b6.3c0bf9aa_at_nospam_newsgate.onet.pl...

A teraz jeśli połaczyć silnik synchroniczny z asynchronicznym mamy silnik
synchroniczny z "klatką rozruchową La'Blanca" czyli do obrotów
podsynchronicznych silnik zachowuje się jak silnik asynchroniczny, a przy
prędkości bliskiej synchronicznej może nastąpić "przeskok do prędkości
synchchronicznej" i praca takiego silnika z prędkością synchroniczną.
Prędkość synchroniczna t0 3000/n obr/min gdzie n liczbą par biegunów. np
1, 2,
4 itd.

Jasne. I kupa innych rozwiązań, jak tę cholerę uruchomić, włączając w to
rozruchowy silnik pomocniczy! ;-))) Ale nie zmienia to zasad dotyczących
silnika stricte synchronicznego (z nieprzewodzącym, magnetycznym wirnikiem)
i stricte asynchronicznego (z niemagnetycznym wirnikiem). To tak jak z
krokowcami - taki z dwiema cewkami, stojanem w kaształcie dwóch "C" i 4
kroki/obrót istnieje tylko na papierze w podręcznikach, a w praktyce królują
różne hybrydy częściowo reluktancyjne, częściowo na stałych magnesach albo
jeszcze z czymś ciekawszym ;-)))))

Próbowałem dać na start takie abstrakcyjne, ale czyste konstrukcyjnie
przykłady, bo od czegoś trzeba zacząć...
Potem się można zastanawiać jakie są różnice między turbogeneratorem a
generatorem z wydzielonymi biegunami na powierzchni wirnika i jak daleko od
Kippmoment należy to pudło trzymać, żeby nie odleciało jak ktoś drugą
suszarkę włączy ;-))))))

A propos - ty na pewno wiesz, ale zagadka dla autora wątku: Jakiego RZĘDU
jest prąd wzbudzenia w uzwojeniach wirnika w takim poważniejszym generatorze
w elektrowni?

--
Marek Lewandowski
locust_at_nospam_poczta.onet.pl ICQ10139051
http://locust.republika.pl





Poprzedni Następny
Wiadomość
Spis treści
From: Ireneusz Niemczyk <i.niemczyk_at_nospam_multispedytor.com.pl>
Subject: Re: alternator i pradnica - NIE, asynchroniczny!
Date: Tue, 04 Dec 2001 09:27:14 +0100


{ciach}
A mnie zawsze zastanawiało, jak to się dzieje, że falownik potrafi odebrać
energię z silnika klatkowego i stracić ją w rezystorze przy hamowaniu.
Jak na razie nikt nie potrafił mi tego wyjaśnić - może tym razem? ;-)

--
PZD, Irek.N.



Poprzedni Następny
Wiadomość
Spis treści
From: "Grzegorz Kurczyk" <control_at_nospam_post.pl>
Subject: Re: alternator i pradnica - NIE, asynchroniczny!
Date: Tue, 4 Dec 2001 15:34:58 +0100


Użytkownik "Ireneusz Niemczyk" <i.niemczyk_at_nospam_multispedytor.com.pl> napisał w
wiadomości news:3C0C88E2.45AF8AA9_at_nospam_multispedytor.com.pl...
{ciach}
A mnie zawsze zastanawiało, jak to się dzieje, że falownik potrafi odebrać
energię z silnika klatkowego i stracić ją w rezystorze przy hamowaniu.
Jak na razie nikt nie potrafił mi tego wyjaśnić - może tym razem? ;-)

Witam
Do wyhamowania silnika klatkowego wystaczy zapodać mu prąd stały na
uzwojenia stojana.

--
Pozdrawiam
Grzegorz

http://www.control.slupsk.pl
ftp://ftp.control.slupsk.pl
grzes_at_nospam_control.slupsk.pl
Gadu-Gadu: 1445218



Poprzedni Następny
Wiadomość
Spis treści
From: Ireneusz Niemczyk <i.niemczyk_at_nospam_multispedytor.com.pl>
Subject: Re: alternator i pradnica - NIE, asynchroniczny!
Date: Tue, 04 Dec 2001 16:06:27 +0100


Witam
Do wyhamowania silnika klatkowego wystaczy zapodać mu prąd stały na
uzwojenia stojana.

Grzegorzu to ja wiem, nawet testowałem taki układ (polecam wszystkim -
niezapomniane wrażenia ze smołowatym silnikiem ;-) ).
Jest to bardzo skuteczne hamowanie (o mało mi w zęby nie dał), ale chyba
nieoptymalne pod względem obciażenia/temperatury silnika ;-)

Falownik ma możliwość odebrać (jakoś?) energię z silnika i układu który on
napędza i w przypadku gdy spowoduje to zbyt duże zawyżenie napięcia na
elektrolitach włącza się klucz (np: 7 IGBT z pakietu), który to napięcie przez
odpowiedni opornik zmniejsza. W zasadzie to satysfakcjonuje mnie tyle wiedzy,
gdyby nie fragment z tym odbieraniem :-( Na szybko powiedział bym magnetyzm
szczątkowy.....ale to nie tak, testowałem takie rozwiązanie i za Boga nie udało
mi się wzbudzić silnika.

Acha - jeszcze coś mi przyszło do głowy z przepięciami przy sterowaniu silników.
W handlu dostępne są 2 serie (może więcej - ale nie spotkałem) modułów IGBT
przeznaczonych do tego celu. Na 600V i na 1200V. Nasuwa mi to podejrzenia, że w
falownikach zasilanych jednofazowo (silnik w trójkąt) wykorzystuje sie te
krótsze, a w falownikach zasilanych 3 fazowo te dłuższe. Z grubsza proporcje
cenowe modułów i falowników by pasowały o ile pamiętam.


--
PZD, Irek.N.
ps. Dla ścisłosci nie planuję budować falownik - nie opłaca się, chciał bym
tylko wiedzieć. :-)


Poprzedni Następny
Wiadomość
Spis treści
From: "Grzegorz Kurczyk" <control_at_nospam_post.pl>
Subject: Re: alternator i pradnica - NIE, asynchroniczny!
Date: Tue, 4 Dec 2001 18:22:33 +0100


Użytkownik "Ireneusz Niemczyk" <i.niemczyk_at_nospam_multispedytor.com.pl> napisał w
wiadomości news:3C0CE673.8D0AE3E5_at_nospam_multispedytor.com.pl...
Grzegorzu to ja wiem, nawet testowałem taki układ (polecam wszystkim -
niezapomniane wrażenia ze smołowatym silnikiem ;-) ).

Witam.
A co to jest "smołowaty" silnik ??? (czyżby napędzał mieszadło w beczce ze
smołą ? ;-)

Jest to bardzo skuteczne hamowanie (o mało mi w zęby nie dał), ale chyba
nieoptymalne pod względem obciażenia/temperatury silnika ;-)

Poprostu nie należy przesadzać z wartością prądu "hamującego". ;-)

Falownik ma możliwość odebrać (jakoś?) energię z silnika i układu który on
napędza i w przypadku gdy spowoduje to zbyt duże zawyżenie napięcia na
elektrolitach włącza się klucz (np: 7 IGBT z pakietu), który to napięcie
przez
odpowiedni opornik zmniejsza. W zasadzie to satysfakcjonuje mnie tyle
wiedzy,
gdyby nie fragment z tym odbieraniem :-( Na szybko powiedział bym
magnetyzm
szczątkowy.....ale to nie tak, testowałem takie rozwiązanie i za Boga nie
udało
mi się wzbudzić silnika.

Niebardzo sobie wyobrażam, jak można odebrać moc elektryczną z silnika
klatkowego ??? Jest to przecież maszyna nieodwracalna. Falownikiem możnaby
odpowiednio szybko zmniejszać częstotliwość aż do "0".


--
Pozdrawiam
Grzegorz

http://www.control.slupsk.pl
ftp://ftp.control.slupsk.pl
grzes_at_nospam_control.slupsk.pl
Gadu-Gadu: 1445218



Poprzedni Następny
Wiadomość
Spis treści
From: Ireneusz Niemczyk <i.niemczyk_at_nospam_multispedytor.com.pl>
Subject: Re: alternator i pradnica - NIE, asynchroniczny!
Date: Wed, 05 Dec 2001 10:32:01 +0100


Witam.
A co to jest "smołowaty" silnik ??? (czyżby napędzał mieszadło w beczce ze
smołą ? ;-)

Zachowuje się tak, jak gdyby takie mieszadło miał ;-))

Poprostu nie należy przesadzać z wartością prądu "hamującego". ;-)

Ba, trening czyni mistrza, ale zaczynasz jako lama ;-))

Niebardzo sobie wyobrażam, jak można odebrać moc elektryczną z silnika
klatkowego ??? Jest to przecież maszyna nieodwracalna. Falownikiem możnaby
odpowiednio szybko zmniejszać częstotliwość aż do "0".

Też nie wiem jak....właśnie dlatego pytałem :-((

Można, ale wtedy energia kinetyczna napędu idzie w ciepło tylko na
silniku......Dodatkowo płynne zmniejszenie częstotliwości oznacza długi czas
hamowania (było jeszcze coś o wielkości momentu hamującego, który był znacznie
większy przy rezystorze i układzie odbierającym niż bez niego - ale nie pamiętam
dokładnie dnaych).

Nikt nie wie ? :-((
--
PZD, Irek.N.



Poprzedni Następny
Wiadomość
Spis treści
From: "Marek Lewandowski" <locust_at_nospam_poczta.onet.pl>
Subject: Re: alternator i pradnica - NIE, asynchroniczny!
Date: Wed, 5 Dec 2001 12:36:04 +0100


Użytkownik "Ireneusz Niemczyk" <i.niemczyk_at_nospam_multispedytor.com.pl> napisał w
wiadomości news:3C0DE991.1EDD473B_at_nospam_multispedytor.com.pl...

[...]

Można, ale wtedy energia kinetyczna napędu idzie w ciepło tylko na
silniku......Dodatkowo płynne zmniejszenie częstotliwości oznacza długi
czas
hamowania (było jeszcze coś o wielkości momentu hamującego, który był
znacznie
większy przy rezystorze i układzie odbierającym niż bez niego - ale nie
pamiętam
dokładnie dnaych).

Nikt nie wie ? :-((

Wg. gościa od maszyn, którego dziś o to zagadnąłem: Jeżeli zmniejszysz f
pola tak, że synchroniczna silnika wyjdzie poniżej obrotowej wirnika, to na
wale będziesz miał ujemny moment obrotowy i cała maszyna zapracuje jak
generator. Straty w wirniku będą takie same jak przy pracy jako silnik, więc
tę moc trzeba dostarczyć, ale resztę można odebrać.
To ma lepsze możliwości niż hamowanie prądem stałym, bo zasadniczo maksimum
momentu silnika jest "gdzieś po drodze" dla poślizgu mniejszego od 100%, a
charakterystyka obroty/moment jest symetryczna względem punktu
(synchroniczna, M=0) -> można dostać ujemny moment większy niż przy
hamowaniu prądem stałym, a w dodatku - patrz wyżej. Na klemach "dodatnie"
napięcie i "ujemny" prąd...

--
Marek Lewandowski
locust_at_nospam_poczta.onet.pl ICQ10139051
http://locust.republika.pl





Poprzedni Następny
Wiadomość
Spis treści
From: Ireneusz Niemczyk <i.niemczyk_at_nospam_multispedytor.com.pl>
Subject: Re: alternator i pradnica - NIE, asynchroniczny!
Date: Wed, 05 Dec 2001 13:13:33 +0100


Wg. gościa od maszyn, którego dziś o to zagadnąłem: Jeżeli zmniejszysz f
pola tak, że synchroniczna silnika wyjdzie poniżej obrotowej wirnika, to na
wale będziesz miał ujemny moment obrotowy i cała maszyna zapracuje jak
generator.

Rozumiem, ze wyjdzie ujemny poslizg, ale niby jak energia ma zostać oddana do
układu...(nie chodzi o to, że przez klucze). Z tego wynika, że jak rozpędzę
silnik a następnie zewrę uzwojenia to silnik wyindukuje prąd i się podtrzyma ?
Hmm...chyba mi się nic taiego nie udało zrobić z tego co pamiętam. Musi tutaj
zachodzić jakaś dziwna relacja pomiędzy falą podawaną przez falownik, a
_życzoną_ przez silnik. Czarna magia :-((

Straty w wirniku będą takie same jak przy pracy jako silnik, więc
tę moc trzeba dostarczyć, ale resztę można odebrać.

??? Straty w wirniku spoko - oczywiste, ale bilans mocy nie.
Chyba za gupi jestem do tego :-(

To ma lepsze możliwości niż hamowanie prądem stałym, bo zasadniczo maksimum
momentu silnika jest "gdzieś po drodze" dla poślizgu mniejszego od 100%, a
charakterystyka obroty/moment jest symetryczna względem punktu
(synchroniczna, M=0) -> można dostać ujemny moment większy niż przy
hamowaniu prądem stałym, a w dodatku - patrz wyżej. Na klemach "dodatnie"
napięcie i "ujemny" prąd...

No właśnie...coś mi świta hamowanie max 200% momentu znamionowego...ale tylko w
takim układzie. :-) To by wyjaśniało tę kwestię (biedne te klucze w modułach)..

THX.
--
PZD, Irek.N.



Poprzedni Następny
Wiadomość
Spis treści
From: "Marek Lewandowski" <locust_at_nospam_poczta.onet.pl>
Subject: Re: alternator i pradnica - NIE, asynchroniczny!
Date: Wed, 5 Dec 2001 13:30:20 +0100


Użytkownik "Ireneusz Niemczyk" <i.niemczyk_at_nospam_multispedytor.com.pl> napisał w
wiadomości news:3C0E0F6C.2AD5510B_at_nospam_multispedytor.com.pl...
Wg. gościa od maszyn, którego dziś o to zagadnąłem: Jeżeli zmniejszysz f
pola tak, że synchroniczna silnika wyjdzie poniżej obrotowej wirnika, to
na
wale będziesz miał ujemny moment obrotowy i cała maszyna zapracuje jak
generator.

Rozumiem, ze wyjdzie ujemny poslizg, ale niby jak energia ma zostać oddana
do
układu...(nie chodzi o to, że przez klucze). Z tego wynika, że jak
rozpędzę
silnik a następnie zewrę uzwojenia to silnik wyindukuje prąd i się
podtrzyma ?

Tak nie bardzo, bo primo straty w wirniku td nie robią się ujemne po
przejściu od silnika do generatora... a secundo jakby ci tu powiedzieć,
poślizg Ci spadł w tym momencie do zera i tak jakby momentu na wale nie
masz...

Hmm...chyba mi się nic taiego nie udało zrobić z tego co pamiętam. Musi
tutaj
zachodzić jakaś dziwna relacja pomiędzy falą podawaną przez falownik, a
_życzoną_ przez silnik. Czarna magia :-((

Tylko różnica w częstotliowościach. Albo jedno zapieprza przed drugim i
różnica jest dodatnia, albo drugie zapieprza przed pierwszym i jest
odwrotnie.
Tylko pls. nie pytaj mnie, jak się przy tym steruje tymi 12 tyrystorami,
żeby to dalej żyło...


Straty w wirniku będą takie same jak przy pracy jako silnik, więc
tę moc trzeba dostarczyć, ale resztę można odebrać.

??? Straty w wirniku spoko - oczywiste, ale bilans mocy nie.
Chyba za gupi jestem do tego :-(

No, jak pakujesz 10kW z sieci, to na wale dostajesz 9kW, 1kW grzeje wirnik.
Powiedzmy. Jak hamujesz odbierając z wału te same 9kW to 8kW dostaniesz na
klemach a 1kW dalej grzeje wirnik... ;-)
Oczywiście się stosunki nie całkiem zgadzaja...
Nie możesz odłączyć sieci tak jak nie możesz odłaczyć wzbudzenia z gen.
synchronicznego i nie możesz dostać samej mocy czynnej na klemach, w
przeciwieństwie do synchronicznego gdzie trzeba tylko trochę wzbudzeniem
nakombinować.

To ma lepsze możliwości niż hamowanie prądem stałym, bo zasadniczo
maksimum
momentu silnika jest "gdzieś po drodze" dla poślizgu mniejszego od 100%,
a
charakterystyka obroty/moment jest symetryczna względem punktu
(synchroniczna, M=0) -> można dostać ujemny moment większy niż przy
hamowaniu prądem stałym, a w dodatku - patrz wyżej. Na klemach
"dodatnie"
napięcie i "ujemny" prąd...

No właśnie...coś mi świta hamowanie max 200% momentu znamionowego...ale
tylko w
takim układzie. :-) To by wyjaśniało tę kwestię (biedne te klucze w
modułach)..

Za to silnik się lepiej czuje. No bo jak mu zrobisz tradycyjnie chamskie
hamowanie odwróceniem kierunku wirowania pola to nie dość, że i tak dalej
grzejesz wirnik stratami, to jeszcze tracisz w nim dodatkową moc dostarczaną
z sieci i wydzielasz w nim całą energię hamowania (ta ostatnia tak samo jak
przy hamowaniu DC).

--
Marek Lewandowski
locust_at_nospam_poczta.onet.pl ICQ10139051
http://locust.republika.pl





Poprzedni Następny
Wiadomość
Spis treści
From: Ireneusz Niemczyk <i.niemczyk_at_nospam_multispedytor.com.pl>
Subject: Re: alternator i pradnica - NIE, asynchroniczny!
Date: Wed, 05 Dec 2001 14:22:15 +0100


Tak nie bardzo, bo primo straty w wirniku td nie robią się ujemne po
przejściu od silnika do generatora...

-)

a secundo jakby ci tu powiedzieć,
poślizg Ci spadł w tym momencie do zera i tak jakby momentu na wale nie
masz...

Ciężko mówić o poślizgu, jak stojan bez prundu...

Tylko różnica w częstotliowościach. Albo jedno zapieprza przed drugim i
różnica jest dodatnia, albo drugie zapieprza przed pierwszym i jest
odwrotnie. Tylko pls. nie pytaj mnie, jak się przy tym steruje tymi 12
tyrystorami,
żeby to dalej żyło...

Kiedy ja to sterowanie jestem w stanie sobie wyobrazić (niekoniecznie zrobić,
choć kto wie...), co goni za czym też oczywiste....

No, jak pakujesz 10kW z sieci, to na wale dostajesz 9kW, 1kW grzeje wirnik.
Powiedzmy.

OK.

Jak hamujesz odbierając z wału te same 9kW to 8kW dostaniesz na
klemach a 1kW dalej grzeje wirnik... ;-)

Ale w sumie to 8 odbieram....NIC nie dostarczam. Przecież nie można jednymi
drutami jednocześnie dostarczać i odbierać.....czy ja już bredzę ? :-(

Oczywiście się stosunki nie całkiem zgadzaja...

Spoko, sprawności i podział mocy traconej pomiędzy
wirnik/stojan/łożyskowanie/uszczelnienia/wentylację są znane..... (gdzieś w
sieci widziałem wykład o wysoko sprawnych napędach....nawet jakieś towarzystwo
się ku temu zawiązało).

Nie możesz odłączyć sieci tak jak nie możesz odłaczyć wzbudzenia z gen.
synchronicznego i nie możesz dostać samej mocy czynnej na klemach, w
przeciwieństwie do synchronicznego gdzie trzeba tylko trochę wzbudzeniem
nakombinować.

I to jest właśnie ten problem....W obcowzbudnym spoko, ale klatka kładzie mnie
na łopatki ;-)

Za to silnik się lepiej czuje. No bo jak mu zrobisz tradycyjnie chamskie
hamowanie odwróceniem kierunku wirowania pola to nie dość, że i tak dalej
grzejesz wirnik stratami, to jeszcze tracisz w nim dodatkową moc dostarczaną
z sieci i wydzielasz w nim całą energię hamowania (ta ostatnia tak samo jak
przy hamowaniu DC).

Oczy----wiście ;-)
--
PZD, Irek.N.



Poprzedni Następny
Wiadomość
Spis treści
From: Sebastian Bialy <heby_at_nospam_poczta.onet.pl>
Subject: Re: alternator i pradnica - NIE, asynchroniczny!
Date: Wed, 05 Dec 2001 09:47:59 +0100


Ireneusz Niemczyk wrote:
poślizg Ci spadł w tym momencie do zera i tak jakby momentu na wale
nie masz...
Ciężko mówić o poślizgu, jak stojan bez prundu...

Silnik asynchroniczny pracujacy jako pradnica JEST zasilany.

Ale w sumie to 8 odbieram....NIC nie dostarczam. Przecież nie można
jednymi drutami jednocześnie dostarczać i odbierać.....czy ja już
bredzę ? :-(

To jak z wlaczeniem kondensatora do sieci - prad plynie, napiecie jest,
a mocy czynnej nie ma ...

W przypadku silnika asynchronicznego mozna sobie wwyobrazic nastepujaco:

1. Silnik obciazaony znamionowo - z duzym przyblizeniem jest to
rezystancja.

2. Slinik pracujacy na "pol-gwizdka" - jest to rezystancja+reaktancja
indykcyjna.

3. Silnik w stanie jalowym - jest to reaktancja indukcyjna

4. I co dalej ??? Ano dalej mam UJEMNA rezystancje silnika, innymi slowy
tloczy od do sieci prad (+reaktancja). To jest wtedy, kiedy silnik
pracuje jak pradnica.

Mozna to sobie wyobrazic jak wektor, ktory obraza sie w przestrzeni
zespolonej: od rezystancji , poprzez reaktancje indukcyjna, do ujemnej
rezystancji.

Pokrecone, ale proste ;) Trzeba sobie uzmyslowic, ze mozliwe jest
obrocenie wektora tak, ze mamy -R.

--
Sebastian Bialy - heby_at_nospam_poczta.onet.pl

Poprzedni Następny
Wiadomość
Spis treści
From: Ireneusz Niemczyk <i.niemczyk_at_nospam_multispedytor.com.pl>
Subject: Re: alternator i pradnica - NIE, asynchroniczny!
Date: Wed, 05 Dec 2001 15:30:30 +0100


Silnik asynchroniczny pracujacy jako pradnica JEST zasilany.

OK, ok. było o wyłączeniu silnika i zwarciu uzwojeń......dlatego pisałem o
bezprundzie i kłopotach z określeniem poślizgu w takiej sytuacji ;-)

To jak z wlaczeniem kondensatora do sieci - prad plynie, napiecie jest,
a mocy czynnej nie ma ...

No bez przesady....nie znam podziału, ale czynnej to jednak trochę bierze.
A uzwojenia są _czule tylko na prund_, napięcie im powiewa. Więc skoro są
zasilane z bateriii, to moc zawsze jakaś wyjdzie. (ale mieszam....chyba
muszę to przetrawić)

W przypadku silnika asynchronicznego mozna sobie wwyobrazic nastepujaco:

1. Silnik obciazaony znamionowo - z duzym przyblizeniem jest to
rezystancja.

2. Slinik pracujacy na "pol-gwizdka" - jest to rezystancja+reaktancja
indykcyjna.

3. Silnik w stanie jalowym - jest to reaktancja indukcyjna

Noo, ....ok.

4. I co dalej ??? Ano dalej mam UJEMNA rezystancje silnika, innymi slowy
tloczy od do sieci prad (+reaktancja). To jest wtedy, kiedy silnik
pracuje jak pradnica.

OD czy DO ?
Poza tym ujemna rezystancja to mi się kojarzy raczej z wykresem R->I/U (że o
pewnej diodzie nie wspomnę). Ujemna rezystancja.....niech pomyślę....
Sorki, ale nic nie przychodzi mi do głowy (zakładam, że miałeś na myśli
ujemną impedancję, czyli przewagę ujemnej reaktancji nad dodatnią
rezystancją).

Mozna to sobie wyobrazic jak wektor, ktory obraza sie w przestrzeni
zespolonej: od rezystancji , poprzez reaktancje indukcyjna, do ujemnej
rezystancji.

Wyobraźnie to ja mam....ale z poprzedniego akapitu nie dociekłem prawdy.

Pokrecone, ale proste ;) Trzeba sobie uzmyslowic, ze mozliwe jest
obrocenie wektora tak, ze mamy -R.

Hmmm...

--
PZD, Irek.N.



Poprzedni Następny
Wiadomość
Spis treści
From: Sebastian Bialy <heby_at_nospam_poczta.onet.pl>
Subject: Re: alternator i pradnica - NIE, asynchroniczny!
Date: Thu, 06 Dec 2001 04:17:09 +0100


Ireneusz Niemczyk wrote:
To jak z wlaczeniem kondensatora do sieci - prad plynie, napiecie
jest, a mocy czynnej nie ma ...
No bez przesady....nie znam podziału, ale czynnej to jednak
trochę bierze.

Zalozylem teoretyczny przypadek, tzn Z=-jXc

3. Silnik w stanie jalowym - jest to reaktancja indukcyjna
Noo, ....ok.
4. I co dalej ??? Ano dalej mam UJEMNA rezystancje silnika,
innymi slowy tloczy od do sieci prad (+reaktancja). To jest wtedy,
kiedy silnik pracuje jak pradnica.
OD czy DO ?

Sorki, oczywiscie DO sieci. Tloczy prad do sieci.

Poza tym ujemna rezystancja to mi się kojarzy raczej z wykresem
R->I/U (że o pewnej diodzie nie wspomnę). Ujemna rezystancja.....
niech pomyślę....

To wcale nie jest takie trudne. Mozna sobie wyobrazic tak: Na wszystkich
elementach biernych strzalkujemy napiecie przeciwnie do pradu. A na
zrodlach energii (napieciowych czy pradowych) zgodnie. A dlaczego ? A
moze by tak zrobic R=U/I (i w tym wypadku -U, bo "zle" zastrzalkowalismy
napiecie na zrodle). Wychodzi -R ! Mozna rozpatrywac zrodla napiecia i
pradu w obwodzie jako "ujemne" rezystancje. Moze malo to pomocne w
czymkolwiek, ale przynajmniej mozna sobie ujemna rezystancje wyobrazic.

I w dodatku to jest ujemna rezystancja "prawdziwa", bo w przypadku np.
diod tunelowych mamy do czynienia tylko z ujemna dynamiczna, co jest
zasadnicza roznica. Na diodzie tunelowej U/I zawsze jest dodatnie, a w
ujemnej rezystancji zawsze jest ujemne ;)

Sorki, ale nic nie przychodzi mi do głowy (zakładam, że miałeś na
myśli ujemną impedancję, czyli przewagę ujemnej reaktancji nad
dodatnią rezystancją).

Nie, mam na mysli przypadek, gdzie

Z=R+jX

gdzie R jest ujemne (a X dowolne).

Mozna to sobie wyobrazic jak wektor, ktory obraza sie w przestrzeni
zespolonej: od rezystancji , poprzez reaktancje indukcyjna, do
ujemnej rezystancji.
Wyobraźnie to ja mam....ale z poprzedniego akapitu nie
dociekłem prawdy.

To inaczej - w ksiazkach mowi sie, ze na cewkach i kondensatorach prad
wyprzedza napiecie (lub odwrotnie) w zakresie od 0 do 90 stopni. I wtedy
obwod ma charakter indukcyjny badz pojemnosciowy. No dobrze, a jak
bedzie wyprzedzal o wiecej niz 90 stopni ??? Tego juz nie pisza ... A
wlasnie wtedy wchodzimy w zakres ujemnych rezystancji. O to mi chodzilo
z tym wektorem, on po prostu przekreca sie powyzej 90 stopni i wtedy
silnik pracuje jak pradnica, posiadajac Z= -R + jXl

Hmmm...

Moze proste uklady ze wzmacniaczami operacyjnymi, ktore takowe
rezystancje symuluja ? Jak sie taki obwod polaczy szeregowo z
rezystorem, to jego rezystancja maleje (serio ;) sprawdzilem osobiscie
)))) Powiem wiecej, jak sie podlaczy z rezystorem rownolegle, to
<suprise> powstaje obwod rezonansowy </suprise>. I nie robie sobie teraz
jaj ;)

--
Sebastian Bialy - heby_at_nospam_poczta.onet.pl

Poprzedni Następny
Wiadomość
Spis treści
From: Ireneusz Niemczyk <i.niemczyk_at_nospam_multispedytor.com.pl>
Subject: Re: alternator i pradnica - NIE, asynchroniczny!
Date: Thu, 06 Dec 2001 09:46:34 +0100


{ciach}

Temat do przemyślenia w wolnej chwili. Tak po prawdzie na ten moment
(poprzedni zresztą też) nie mam problemu z wyobrżeniem sobie ujemnej
rezystancji, tylko z powiązaniem tego faktu z założonym celem. Muszę złapać
za kartkę, siakieś liczydło i temat spokojnie przemyśleć. THX za pomoc,
obiecuję niebawem powrócić do tematu.

Czy jeszcze kogoś poza Sebastianem, Markiem i mną temat interesuje ? Pytam,
bo łatwiej wnioski wymienić na privie jeśli temat nudny dla reszty.

--
PZD, Irek.N.



Poprzedni Następny
Wiadomość
Spis treści
Date: Thu, 06 Dec 2001 23:25:51 +0100
From: Maciej Czapla <mc_at_nospam_sensor.com.pl>
Subject: Re: alternator i pradnica - NIE, asynchroniczny!


Wtam !

Czy jeszcze kogoś poza Sebastianem, Markiem i mną temat interesuje ?

Jasne, piszta, piszta, zawsze się człowiek dowie czegoś co mu w procesie
edukacyjnym umknęło...

Dawno nie pisałem na grupę bo jak przełączyłem sie do sieci Dialog to od
serwera news.tpi.pl dostawałem 'Posting not allowed'. Pisząc mam
nadzieję że ten pozwoli...

Pozdrawiam

Maciej Czapla

Poprzedni Następny
Wiadomość
Spis treści
Date: Fri, 07 Dec 2001 00:55:18 +0100
From: Ireneusz Niemczyk <"i,niemczyk"_at_nospam_multispedytor.com.pl>
Subject: Re: alternator i pradnica - NIE, asynchroniczny!


Vogel ? :-)) Ja chwalę.

--
PZD, Irek.N.
<Ze wzgledu na ilosc spamu w necie
zamienilem kropke na przecinek>



Poprzedni Następny
Wiadomość
Spis treści
Date: Fri, 07 Dec 2001 02:25:45 +0100
From: Maciej Czapla <mc_at_nospam_sensor.com.pl>
Subject: Re: alternator i pradnica - NIE, asynchroniczny!


Vogel ? :-)) Ja chwalę.

Pażiwiom, uwidim ;)

MC

Poprzedni Następny
Wiadomość
Spis treści
Date: Mon, 10 Dec 2001 21:31:05 +0100
From: Ireneusz Niemczyk <"i,niemczyk"_at_nospam_multispedytor.com.pl>
Subject: Re: alternator i pradnica - NIE, asynchroniczny!


OK. lekko przemyślałem, i muszę powiedzieć Sebastianie, że Twój dowód nie
przekonuje mnie. Nadal nie widzę związku pomiędzy ujemną rezystancją a np:
odzyskiwaniem energii z klatkowca. To o czym piszesz jest pewnie prawdą,
jednak jest jak gdyby obok naszego tematu - w szczególności nie ma nic
wspólnego z np: bilansem mocy jaki Marek nam zapodał (skrótowo: z 9 na wale,
8 odbieramy, 1 tracimy w wirniku i jeszcze tracimy troszkę tego czym
wymuszamu taką sytuację - czyli bilans mocy jest dodatni. Ujemna rezystancja
mogła by jedynie wyjaśnić dlaczego napięcia i prądy mają się dziwnie w
ukłądzie, ale nie wyjaśnia całości związanej z bilansem mocy). Trochę
zagmatwałem.

Sorki....nie czuję tematu/związku, niemniej WIELKIE dzięki za chęć
wyjaśnienia mi tego - może jeszcze załapię o co tutaj biega. Jak na razie
skłaniam się na _kontr-reakcję prądu DC przez wirnik do stojana_. :-)

Pozdrowienia dla Ciebie.

--
PZD, Irek.N.
<Ze wzgledu na ilosc spamu w necie
zamienilem kropke na przecinek>



Poprzedni Następny
Wiadomość
Spis treści
From: "Marek Lewandowski" <locust_at_nospam_poczta.onet.pl>
Subject: Re: alternator i pradnica - NIE, asynchroniczny!
Date: Mon, 10 Dec 2001 23:28:01 +0100


Użytkownik "Ireneusz Niemczyk" <"i,niemczyk"_at_nospam_multispedytor.com.pl> napisał w
wiadomości news:3C151B89.6CC67D3D_at_nospam_multispedytor.com.pl...

[...]

Sorki....nie czuję tematu/związku, niemniej WIELKIE dzięki za chęć
wyjaśnienia mi tego - może jeszcze załapię o co tutaj biega. Jak na razie
skłaniam się na _kontr-reakcję prądu DC przez wirnik do stojana_. :-)

;-) A ja ci mówię - narysuj sobie te sinusoidy ;0-
I "rozbierz" prąd który w tym płynie na składową rzeczywistą, która płynie
"do sieci" jako generowana moc i składową urojoną "indukcyjną" która płynie
z sieci do silnika (tak z grubsza) - bo ta druga załatwia nam pola
magnetyczne przez inducyjności silnika, a ta pierwsza to jest moc odebrana z
wału (znowu z grubsza) ;-)

--
Marek Lewandowski
locust_at_nospam_poczta.onet.pl ICQ10139051
http://locust.republika.pl




Poprzedni Następny
Wiadomość
Spis treści
From: Sebastian Bialy <heby_at_nospam_poczta.onet.pl>
Subject: Re: alternator i pradnica - NIE, asynchroniczny!
Date: Thu, 13 Dec 2001 06:25:30 +0100


Ireneusz Niemczyk wrote:
OK. lekko przemyślałem, i muszę powiedzieć Sebastianie, że Twój
dowód nie przekonuje mnie.

Zdaje sobie z tegos sprawe, po prostu wydawalo mi sie, ze pojecie
ujemnej rezystancji bedzie "ciekawym" wyjasnieniem problemu pradnicy z
asynchrona klatkowego.

Nadal nie widzę związku pomiędzy ujemną rezystancją a np:
odzyskiwaniem energii z klatkowca. To o czym piszesz jest pewnie
prawdą, jednak jest jak gdyby obok naszego tematu - w szczególności
nie ma nic wspólnego z np: bilansem mocy jaki Marek nam zapodał
(skrótowo: z 9 na wale, 8 odbieramy, 1 tracimy w wirniku i jeszcze
tracimy troszkę tego czym wymuszamu taką sytuację - czyli bilans mocy
jest dodatni.

Zgadzam sie - mozna to rozpartywac ze strony mocy i chyba tak jest
najlepiej, faktycznie ujemna rezystancja jest malo "oczywista".

Ujemna rezystancja mogła by jedynie wyjaśnić dlaczego napięcia
i prądy mają się dziwnie w ukłądzie, ale nie wyjaśnia całości
związanej z bilansem mocy). Trochę zagmatwałem.

Kiedy po raz pierwszy zetknalem sie z rzeczywistymi ukladami z ujemna
rezystancja bylo to strasznie pogmatwane. Na szczescie teraz zaczyna mi
sie wszystko rozjasniac. Ponadto uczy to pokory do matematyki, poniewaz
uklady z ujemnymi rezystancjami opisywane sa tymi samymi zalezosciami co
"normalne".

Sorki....nie czuję tematu/związku, niemniej WIELKIE dzięki za chęć
wyjaśnienia mi tego - może jeszcze załapię o co tutaj biega. Jak na
razie skłaniam się na _kontr-reakcję prądu DC przez wirnik do
stojana_. :-)

Milo, ze moglem troche pomieszac w glowie ;) Chyba wlasnie takie
dyskusje to jest cel tej grupy. Mozna sie dowiedziec ciekawych rzeczy. A
swoja droga, to problemy o ktorych dyskutujemy sa juz w 100% rozwiazane,
zapewne nalezalo by pogadac z pierwszym lepszym studentem wydzialu
elektrycznego na jakiejs polibudzie ;)

Serdecznie pozdrawiam. EOT.

--
Sebastian Bialy - heby_at_nospam_poczta.onet.pl

Poprzedni Następny
Wiadomość
Spis treści
From: "Marek Lewandowski" <locust_at_nospam_poczta.onet.pl>
Subject: Re: alternator i pradnica - NIE, asynchroniczny!
Date: Thu, 6 Dec 2001 01:32:13 +0100


Użytkownik "Ireneusz Niemczyk" <i.niemczyk_at_nospam_multispedytor.com.pl> napisał w
wiadomości news:3C0E1F87.495BA12B_at_nospam_multispedytor.com.pl...
Tak nie bardzo, bo primo straty w wirniku td nie robią się ujemne po
przejściu od silnika do generatora...

-)

a secundo jakby ci tu powiedzieć,
poślizg Ci spadł w tym momencie do zera i tak jakby momentu na wale nie
masz...

Ciężko mówić o poślizgu, jak stojan bez prundu...

Ale żeby hamować, musisz mieć prund o częstotliwości innej niż wirowanie
wirnika - właśnie, żeby mieć poślizg.
A jak prund zniknie, to masz kawał Alu w klatce ;-) i kręci sie bez
hamowania.


Tylko różnica w częstotliowościach. Albo jedno zapieprza przed drugim i
różnica jest dodatnia, albo drugie zapieprza przed pierwszym i jest
odwrotnie. Tylko pls. nie pytaj mnie, jak się przy tym steruje tymi 12
tyrystorami,
żeby to dalej żyło...

Kiedy ja to sterowanie jestem w stanie sobie wyobrazić (niekoniecznie
zrobić,
choć kto wie...), co goni za czym też oczywiste....

Jak dla mnie kończy się na wyobrażeniu, na którym tyrystorze mam jakie
napięcie i w którą stronę płynie przez niego prąd...

No, jak pakujesz 10kW z sieci, to na wale dostajesz 9kW, 1kW grzeje
wirnik.
Powiedzmy.

OK.

Jak hamujesz odbierając z wału te same 9kW to 8kW dostaniesz na
klemach a 1kW dalej grzeje wirnik... ;-)

Ale w sumie to 8 odbieram....NIC nie dostarczam. Przecież nie można
jednymi
drutami jednocześnie dostarczać i odbierać.....czy ja już bredzę ? :-(

Niezupełnie bredzisz ;-) Ale nie wygenerujesz z powietrza w silniku, którego
klatka robi 3200rpm częstotliwości 50Hz żeby go nią zacząć hamować. Musisz z
zewnątrz podać takie napięcie, on zacznie wtedy odkopywać prądem w
przeciwnym kierunku. Tak z grubsza rzecz biorąc.


Oczywiście się stosunki nie całkiem zgadzaja...

Spoko, sprawności i podział mocy traconej pomiędzy
wirnik/stojan/łożyskowanie/uszczelnienia/wentylację są znane..... (gdzieś
w
sieci widziałem wykład o wysoko sprawnych napędach....nawet jakieś
towarzystwo
się ku temu zawiązało).

Nie wątpię, jednak trzeba sobie zdać sprawę, że nie możesz odbierać przy
takim pełnym hamowaniu MNIEJ niż straty w wirniku nie dostarczając mocy z
zewnątrz...

Nie możesz odłączyć sieci tak jak nie możesz odłaczyć wzbudzenia z gen.
synchronicznego i nie możesz dostać samej mocy czynnej na klemach, w
przeciwieństwie do synchronicznego gdzie trzeba tylko trochę wzbudzeniem
nakombinować.

I to jest właśnie ten problem....W obcowzbudnym spoko, ale klatka kładzie
mnie
na łopatki ;-)

Za to silnik się lepiej czuje. No bo jak mu zrobisz tradycyjnie chamskie
hamowanie odwróceniem kierunku wirowania pola to nie dość, że i tak
dalej
grzejesz wirnik stratami, to jeszcze tracisz w nim dodatkową moc
dostarczaną
z sieci i wydzielasz w nim całą energię hamowania (ta ostatnia tak samo
jak
przy hamowaniu DC).

Oczy----wiście ;-)

niby tak... Ale jak najpierw facet powiedział to, to zignorowałem na
zasadzie - jak trzeba zahamować awaryjnie, to niech sie i zagrzeje. Ostygnie
na stopie. Facet uciął: "jak się panu wydzieli zbędne 300kW na wirniku to
pogadamy..."

--
Marek Lewandowski
locust_at_nospam_poczta.onet.pl ICQ10139051
http://locust.republika.pl




Poprzedni Następny
Wiadomość
Spis treści
From: Ireneusz Niemczyk <i.niemczyk_at_nospam_multispedytor.com.pl>
Subject: Re: alternator i pradnica - NIE, asynchroniczny!
Date: Thu, 06 Dec 2001 09:29:08 +0100


Jak dla mnie kończy się na wyobrażeniu, na którym tyrystorze mam jakie
napięcie i w którą stronę płynie przez niego prąd...

No, to w zasadzie by było.... Jeśli będziesz wiedział czego się spodziewać, to
soft do wymuszenia takiej sytuacji prędzej czy później napiszesz ;-))

Niezupełnie bredzisz ;-) Ale nie wygenerujesz z powietrza w silniku, którego
klatka robi 3200rpm częstotliwości 50Hz żeby go nią zacząć hamować. Musisz z
zewnątrz podać takie napięcie, on zacznie wtedy odkopywać prądem w
przeciwnym kierunku. Tak z grubsza rzecz biorąc.

Tak z grubsza to zaczynam jarzyć. Czy można założyć, że odpowiedź silnika jest
troszkę słabsza niż pobudzenie ?.....Coś mi tu nie gra......
Pisałeś że z np: 9 na wale 8 odbiorę.....a ile muszę zapodać żeby to osiągnąć ?
Chodzi o to, że silnik się nie wzbudza, czyli odpowiedź jest słabsza (pomijam
zależności fazowe - nie chodzi o drgania) niż pobudzenie. Muszę przemyśleć.

Nie wątpię, jednak trzeba sobie zdać sprawę, że nie możesz odbierać przy
takim pełnym hamowaniu MNIEJ niż straty w wirniku nie dostarczając mocy z
zewnątrz...

A może zależność jest nieliniowa ?

niby tak... Ale jak najpierw facet powiedział to, to zignorowałem na
zasadzie - jak trzeba zahamować awaryjnie, to niech sie i zagrzeje. Ostygnie
na stopie. Facet uciął: "jak się panu wydzieli zbędne 300kW na wirniku to
pogadamy..."

-))) dla mnie to absurdalne moce.....;-))

--
PZD, Irek.N.



Poprzedni Następny
Wiadomość
Spis treści
From: "Marek Lewandowski" <locust_at_nospam_poczta.onet.pl>
Subject: Re: alternator i pradnica - NIE, asynchroniczny!
Date: Thu, 6 Dec 2001 20:15:11 +0100


Użytkownik "Ireneusz Niemczyk" <i.niemczyk_at_nospam_multispedytor.com.pl> napisał w
wiadomości news:3C0F2C54.64AF2168_at_nospam_multispedytor.com.pl...
Jak dla mnie kończy się na wyobrażeniu, na którym tyrystorze mam jakie
napięcie i w którą stronę płynie przez niego prąd...

No, to w zasadzie by było.... Jeśli będziesz wiedział czego się
spodziewać, to
soft do wymuszenia takiej sytuacji prędzej czy później napiszesz ;-))

Źle się wyraziłem. To jest moment, w którym moje wyobrażenia idą na spacer,
bo mam tylko dwoje oczu i dwie półkuje mózgowe, a tych choler jest 12 i w
dodatku każda ma prąd i napięcie do śledzenia ;-)


Niezupełnie bredzisz ;-) Ale nie wygenerujesz z powietrza w silniku,
którego
klatka robi 3200rpm częstotliwości 50Hz żeby go nią zacząć hamować.
Musisz z
zewnątrz podać takie napięcie, on zacznie wtedy odkopywać prądem w
przeciwnym kierunku. Tak z grubsza rzecz biorąc.

Tak z grubsza to zaczynam jarzyć. Czy można założyć, że odpowiedź
silnika jest
troszkę słabsza niż pobudzenie ?.....Coś mi tu nie gra......
Pisałeś że z np: 9 na wale 8 odbiorę.....a ile muszę zapodać żeby to
osiągnąć ?
Chodzi o to, że silnik się nie wzbudza, czyli odpowiedź jest słabsza
(pomijam
zależności fazowe - nie chodzi o drgania) niż pobudzenie. Muszę
przemyśleć.

nie jest słabsza. Problem z samowzbudzeniem jest taki, że w uzwojeniach
musisz mieć prądy/napięcia o innej częstotliwości niż obroty wirnika.
Wyobraź to sobie jako coś w rodzaju silnika "chwilowo synchronicznego". W
jedny ułamku sekundy masz wirnik będący magnesem (płynie w nim prąd więc
jest i pole).
Weź kartkę papieru. Narysuj sobie ćwiartkę sinusa od zera przez 10cm i drugą
od zera przez 5cm. ;-)
Ta pierwsza to jest napięcie w sieci przez najbliższe 5ms. Silnik ma większe
obroty niż synchroniczna, więc <assume> gdyby był maszyna synchroniczną
</assume> częstotliwość generowanego przez niego napięcia byłaby większa niż
ta w sieci. To jest ta druga sinusoida.
Czyli silnik zaczyna generować napięcie jak na tej krótkiej sinusoidzie, a w
sieci zasuwa takie jak w tej długiej.
To w któą stronę popłynie prąd?

Za momencik wał obróci się trochę ale wirnik nie jest magnesem trwałym, więc
"indukowane" bieguny przemieszczą się i znowu jesteśmy na początku
rozważania.

Nie wątpię, jednak trzeba sobie zdać sprawę, że nie możesz odbierać przy
takim pełnym hamowaniu MNIEJ niż straty w wirniku nie dostarczając mocy
z
zewnątrz...

A może zależność jest nieliniowa ?

Jest cały czas, ale jeśli nie dostarczysz tyle, że straty robią się
nominalne, to nie dostaniesz momentu nominalnego, nie?


niby tak... Ale jak najpierw facet powiedział to, to zignorowałem na
zasadzie - jak trzeba zahamować awaryjnie, to niech sie i zagrzeje.
Ostygnie
na stopie. Facet uciął: "jak się panu wydzieli zbędne 300kW na wirniku
to
pogadamy..."

-))) dla mnie to absurdalne moce.....;-))

Dla mnie się zrobiło absurdalnie jak zobaczyłem w skrypcie so to jest
tranzystor i jak wygląda. Chcesz foto na priv?
Aha! Nie przenośmy dyskusji na prv, Juliusz narzekał, że mało jest
poważniejszych tematów - myślę, że ten da się podciagnąć powyżej
przestrajania szarotki na TV sat ;-))))

--
Marek Lewandowski
locust_at_nospam_poczta.onet.pl ICQ10139051
http://locust.republika.pl





Poprzedni Następny
Wiadomość
Spis treści
Date: Thu, 06 Dec 2001 23:49:55 +0100
From: Ireneusz Niemczyk <"i,niemczyk"_at_nospam_multispedytor.com.pl>
Subject: Re: alternator i pradnica - NIE, asynchroniczny!


Źle się wyraziłem. To jest moment, w którym moje wyobrażenia idą na spacer,
bo mam tylko dwoje oczu i dwie półkuje mózgowe, a tych choler jest 12 i w
dodatku każda ma prąd i napięcie do śledzenia ;-)

-)))

nie jest słabsza. Problem z samowzbudzeniem jest taki, że w uzwojeniach
musisz mieć prądy/napięcia o innej częstotliwości niż obroty wirnika.
Wyobraź to sobie jako coś w rodzaju silnika "chwilowo synchronicznego". W
jedny ułamku sekundy masz wirnik będący magnesem (płynie w nim prąd więc
jest i pole).
Weź kartkę papieru. Narysuj sobie ćwiartkę sinusa od zera przez 10cm i drugą
od zera przez 5cm. ;-)
Ta pierwsza to jest napięcie w sieci przez najbliższe 5ms. Silnik ma większe
obroty niż synchroniczna, więc <assume> gdyby był maszyna synchroniczną
</assume> częstotliwość generowanego przez niego napięcia byłaby większa niż
ta w sieci. To jest ta druga sinusoida.
Czyli silnik zaczyna generować napięcie jak na tej krótkiej sinusoidzie, a w
sieci zasuwa takie jak w tej długiej.
To w któą stronę popłynie prąd?

Za momencik wał obróci się trochę ale wirnik nie jest magnesem trwałym, więc
"indukowane" bieguny przemieszczą się i znowu jesteśmy na początku
rozważania.

Do przemyślenia na później - na tą chwilę zakończyłem programik sterownika i
trwają testy - ważniejsze dla mnie ;-))

Dla mnie się zrobiło absurdalnie jak zobaczyłem w skrypcie so to jest

tranzystor i jak wygląda. Chcesz foto na priv?

JASNE :-)))

Aha! Nie przenośmy dyskusji na prv, Juliusz narzekał, że mało jest
poważniejszych tematów - myślę, że ten da się podciagnąć powyżej
przestrajania szarotki na TV sat ;-))))

Ciekawe - dla niego to też pewnie nuudy....zauważ że siedzi w zupełnie innym
temacie ;-))

-------------------
OK. znalazłem na tyle czasu, żeby podłączyć jedną jedyną sondę /100 jaką
posiadam do oscylka i uzwojenia silnika.
Oczywiście problem separacji galwanicznej mnie zabił (na szczęście przewidziałem
to i spaliłem tylko opornik 820 om) ;-))

Ciekawy jest natomiast wynik: wygląda na to, że na falę sinusoidalną* nakładana
jest _składowa stała_, dokładniej wygląda to tak, że np: dolna część obwiedni
przebiegu jest prosta, a górna faluje i na odwrót po jakimś czasie (przemiata
uzojenia, może to niskoczęstotliwościowa nałożona ?).

O prądzie nic nie mogę powiedzieć, ale w wolnej chwili podłączę wszystko jak
należy i obluuukam ;-))

--
PZD, Irek.N.
<Ze wzgledu na ilosc spamu w necie
zamienilem kropke na przecinek>
* Okazuje się że falownik nie daje sinusa, tylko coś pomiędzy sinusem a
prostokątem...w dodatku wygląda to na przełączanie z _duuużym czasem martwym_,
pewnie prąd był by ciekawszy ;-)


Poprzedni Następny
Wiadomość
Spis treści
From: "Marek Lewandowski" <locust_at_nospam_poczta.onet.pl>
Subject: Re: alternator i pradnica - NIE, asynchroniczny!
Date: Fri, 7 Dec 2001 00:27:10 +0100


Użytkownik "Ireneusz Niemczyk" <"i,niemczyk"_at_nospam_multispedytor.com.pl> napisał w
wiadomości news:3C0FF613.94FEBE6C_at_nospam_multispedytor.com.pl...


Dla mnie się zrobiło absurdalnie jak zobaczyłem w skrypcie so to jest

tranzystor i jak wygląda. Chcesz foto na priv?

JASNE :-)))

poszło...


Aha! Nie przenośmy dyskusji na prv, Juliusz narzekał, że mało jest
poważniejszych tematów - myślę, że ten da się podciagnąć powyżej
przestrajania szarotki na TV sat ;-))))

Ciekawe - dla niego to też pewnie nuudy....zauważ że siedzi w zupełnie
innym
temacie ;-))

;-)))

-------------------
OK. znalazłem na tyle czasu, żeby podłączyć jedną jedyną sondę /100 jaką
posiadam do oscylka i uzwojenia silnika.
Oczywiście problem separacji galwanicznej mnie zabił (na szczęście
przewidziałem
to i spaliłem tylko opornik 820 om) ;-))

Normalka. Jeszcze dobrze, że oscyl nie poszedł na spacer ;-)

Ciekawy jest natomiast wynik: wygląda na to, że na falę sinusoidalną*
nakładana
jest _składowa stała_, dokładniej wygląda to tak, że np: dolna część
obwiedni
przebiegu jest prosta, a górna faluje i na odwrót po jakimś czasie
(przemiata
uzojenia, może to niskoczęstotliwościowa nałożona ?).

narysuj.... I czy to powolne zmienianie się nie odpowiada przypadkiem f
pola?
Bo porządna sieczka za tyrystorami powinna wyglądać jak rozryty nieco
sinus...

No i między czym a czym masz to mierzone?

O prądzie nic nie mogę powiedzieć, ale w wolnej chwili podłączę wszystko
jak
należy i obluuukam ;-))

Podejrzewam, że on będzie w lepszym stanie...


--
> PZD, Irek.N.
> <Ze wzgledu na ilosc spamu w necie
> zamienilem kropke na przecinek>
> * Okazuje się że falownik nie daje sinusa, tylko coś pomiędzy sinusem a
> prostokątem...w dodatku wygląda to na przełączanie z _duuużym czasem
martwym_,
> pewnie prąd był by ciekawszy ;-)

AFAIK to zasadniczo się tego sinusa prądu uzyskuje tnąc zasilanie
prostokątnie na przemian +VCC GND i wypełnieniem reguluje się napięcie.
Indukcyjności uśredniają i prąd wychodzi ładny. Ale to na IGBT.
Na tyrystorach to jest jazda, której ja do końca nie kumam, bo im lepszy
rysunek w książce tym więcej na nim tyrystorów ;-P
Max co widziałem to 24tyrystorowy + portójne trafo 3phase = ustrój do
jakiegoś lepsiejszego mocowo silnika... Podobno to już pozwala na wszystko
tak jak 32bit Winda ;-)

--
Marek Lewandowski
locust_at_nospam_poczta.onet.pl ICQ10139051
http://locust.republika.pl





Poprzedni Następny
Wiadomość
Spis treści
From: Ireneusz Niemczyk <i.niemczyk_at_nospam_multispedytor.com.pl>
Subject: Re: alternator i pradnica - NIE, asynchroniczny!
Date: Fri, 07 Dec 2001 10:24:59 +0100


poszło...

THX, doszło....

Normalka. Jeszcze dobrze, że oscyl nie poszedł na spacer ;-)

Przewidziane, po to w końcu go dałem ;-))

narysuj.... I czy to powolne zmienianie się nie odpowiada przypadkiem f
pola?
Bo porządna sieczka za tyrystorami powinna wyglądać jak rozryty nieco
sinus...

Jak podłącze to wszystko do kupy jak należy, to zrobie zrzut i zapodam....nie
chcę popełnić błędu spiesząc się, a teraz głowę mam gdzie indziej (choć
sterowniczek zakończony). Na razie wciskam HOLD w temacie, przynajmniej z
mojej strony ;-))

Tak na szybko mogę jedynie powiedzieć, że wyglądało to na baaaardzo wolnozmienny
przebieg (0.5Hz?)

No i między czym a czym masz to mierzone?

)) _zerem a fazą_, wiem że to nie odpowiada dokładnie napięciu na uzwojeniu
(1F->trójkąt), ale jakieś przybliżenie daje.
Muszę trafo separacyjne założyć i może jakieś sondy róźnicowe dorwę ? To wymaga
przygotowań.....
A może masz jakiś fajny prosty pomysł ?

Podejrzewam, że on będzie w lepszym stanie...

Z prądem będzie większy kłopot...mogę dać przekładnik, ale wtedy pominę składową
stałą....znów się odpowiednie sondy kłaniają ...:-((

AFAIK to zasadniczo się tego sinusa prądu uzyskuje tnąc zasilanie
prostokątnie na przemian +VCC GND i wypełnieniem reguluje się napięcie.

Niech zgadnę............................3xPWM na 312V ? ;-))))))))))))))))

Na tyrystorach to jest jazda, której ja do końca nie kumam, bo im lepszy
rysunek w książce tym więcej na nim tyrystorów ;-P
Max co widziałem to 24tyrystorowy + portójne trafo 3phase = ustrój do
jakiegoś lepsiejszego mocowo silnika... Podobno to już pozwala na wszystko
tak jak 32bit Winda ;-)

Ale nie pojawia się _Ten tyrystor wykonał nieprawidłowe włączenie i zostanie
odparowany, nacisnij detail aby zobaczyć w zwolnionym tempie_ ;-)))

Siema.
--
PZD, Irek.N.



Poprzedni Następny
Wiadomość
Spis treści
From: "Marek Lewandowski" <locust_at_nospam_poczta.onet.pl>
Subject: Re: alternator i pradnica - NIE, asynchroniczny!
Date: Fri, 7 Dec 2001 10:47:47 +0100


Użytkownik "Ireneusz Niemczyk" <i.niemczyk_at_nospam_multispedytor.com.pl> napisał w
wiadomości news:3C108AEB.F69EE73F_at_nospam_multispedytor.com.pl...

AFAIK to zasadniczo się tego sinusa prądu uzyskuje tnąc zasilanie
prostokątnie na przemian +VCC GND i wypełnieniem reguluje się napięcie.

Niech zgadnę............................3xPWM na 312V ? ;-))))))))))))))))

Coś w rodzaju. 3 półmostki i "wirtualne" zero.
Ale dlaczego ";-)))))))" ? Takie rzeczy się robi na IGBT. Oczywiście, że nie
w zakresie MW! ;-)))))


Na tyrystorach to jest jazda, której ja do końca nie kumam, bo im lepszy
rysunek w książce tym więcej na nim tyrystorów ;-P
Max co widziałem to 24tyrystorowy + portójne trafo 3phase = ustrój do
jakiegoś lepsiejszego mocowo silnika... Podobno to już pozwala na
wszystko
tak jak 32bit Winda ;-)

Ale nie pojawia się _Ten tyrystor wykonał nieprawidłowe włączenie i
zostanie
odparowany, nacisnij detail aby zobaczyć w zwolnionym tempie_ ;-)))

Nie, ale pojawia się "ten proces nie odpowiada. Naciśnij "ZEZŁOMUJ" aby go
zakończyć albo "PONIUCHAJ JESZCZE DYMU" aby zaczekać...."

--
Marek Lewandowski
locust_at_nospam_poczta.onet.pl ICQ10139051
http://locust.republika.pl




Poprzedni Następny
Wiadomość
Spis treści
From: Ireneusz Niemczyk <i.niemczyk_at_nospam_multispedytor.com.pl>
Subject: Re: alternator i pradnica - NIE, asynchroniczny!
Date: Fri, 07 Dec 2001 11:05:19 +0100


Coś w rodzaju. 3 półmostki i "wirtualne" zero.
Ale dlaczego ";-)))))))" ? Takie rzeczy się robi na IGBT. Oczywiście, że nie
w zakresie MW! ;-)))))

Marku, żartowałem, bo uznałem że Ty żartujesz pisząc takie rzeczy. To jest
oczywiste. W każdym katalogu tego typu elementów masz rozpisane co i jak i to
nawet z prostownikami czy kluczem hamulca włącznie (np: w jednym module IGBT).
Cena....chmmmm...pare stówek w zwyż. Zresztą wystarczy się chwilkę zastanowić
jak z 220AC zrobić 3x220AC ;-)

Nie, ale pojawia się "ten proces nie odpowiada. Naciśnij "ZEZŁOMUJ" aby go
zakończyć albo "PONIUCHAJ JESZCZE DYMU" aby zaczekać...."

Ktos na grupie (innej) miał sygnaturkę _User error, replace user and press any
key_. Bardzo mi się podobała. ;-)

--
PZD, Irek.N.



Poprzedni Następny
Wiadomość
Spis treści
From: "Marek Lewandowski" <locust_at_nospam_poczta.onet.pl>
Subject: Re: alternator i pradnica - NIE, asynchroniczny!
Date: Fri, 7 Dec 2001 16:28:18 +0100


Użytkownik "Ireneusz Niemczyk" <i.niemczyk_at_nospam_multispedytor.com.pl> napisał w
wiadomości news:3C10945F.D2335BF0_at_nospam_multispedytor.com.pl...
Coś w rodzaju. 3 półmostki i "wirtualne" zero.
Ale dlaczego ";-)))))))" ? Takie rzeczy się robi na IGBT. Oczywiście, że
nie
w zakresie MW! ;-)))))

Marku, żartowałem, bo uznałem że Ty żartujesz pisząc takie rzeczy. To jest
oczywiste. W każdym katalogu tego typu elementów masz rozpisane co i jak i
to
nawet z prostownikami czy kluczem hamulca włącznie (np: w jednym module
IGBT).
Cena....chmmmm...pare stówek w zwyż. Zresztą wystarczy się chwilkę
zastanowić
jak z 220AC zrobić 3x220AC ;-)

Nie kumam o co ci chodzi. Jeśli uważasz, że zrobienie wektorowego falownika
i sterowanie takim prościutkim katalogowym przykładem na zasadzie 6 diod
prostownika 3faz, dławik, 6IGBT+tracenie mocy hamowania na siódmym + 6diod
oddawania mocy, przy okazji jeszcze najlepiej nie robiąc za dużego śmietnika
w sieci to banał, to ja chylę czoła ;-)
ALe masz racje, śpiący byłem jak to pisałem bo bez sensu...


Nie, ale pojawia się "ten proces nie odpowiada. Naciśnij "ZEZŁOMUJ" aby
go
zakończyć albo "PONIUCHAJ JESZCZE DYMU" aby zaczekać...."

Ktos na grupie (innej) miał sygnaturkę _User error, replace user and press
any
key_. Bardzo mi się podobała. ;-)

Super

--
Marek Lewandowski
locust_at_nospam_poczta.onet.pl ICQ10139051
http://locust.republika.pl





Poprzedni Następny
Wiadomość
Spis treści
Date: Fri, 07 Dec 2001 19:53:28 +0100
From: Ireneusz Niemczyk <"i,niemczyk"_at_nospam_multispedytor.com.pl>
Subject: Re: alternator i pradnica - NIE, asynchroniczny!


Nie kumam o co ci chodzi. Jeśli uważasz, że zrobienie wektorowego falownika
i sterowanie takim prościutkim katalogowym przykładem na zasadzie 6 diod
prostownika 3faz, dławik, 6IGBT+tracenie mocy hamowania na siódmym + 6diod
oddawania mocy, przy okazji jeszcze najlepiej nie robiąc za dużego śmietnika
w sieci to banał, to ja chylę czoła ;-)
ALe masz racje, śpiący byłem jak to pisałem bo bez sensu...

Nie banał...choć samo sterowanie tymi IGBT jakoś by jeszcze poszło, tylko jak
się dowiedzieć co się dzieje w danej chwili w silniku ;-)))
Zostawmy temat :-)

Super

-))

Miłego weekeeeendu Marku, miłego.
--
PZD, Irek.N.
<Ze wzgledu na ilosc spamu w necie
zamienilem kropke na przecinek>



Poprzedni Następny
Wiadomość
Spis treści
From: "Marek Lewandowski" <locust_at_nospam_poczta.onet.pl>
Subject: Re: alternator i pradnica - NIE, asynchroniczny!
Date: Fri, 7 Dec 2001 20:09:39 +0100


Użytkownik "Ireneusz Niemczyk" <"i,niemczyk"_at_nospam_multispedytor.com.pl> napisał w
wiadomości news:3C111027.26A9EC2A_at_nospam_multispedytor.com.pl...
Nie kumam o co ci chodzi. Jeśli uważasz, że zrobienie wektorowego
falownika
i sterowanie takim prościutkim katalogowym przykładem na zasadzie 6 diod
prostownika 3faz, dławik, 6IGBT+tracenie mocy hamowania na siódmym +
6diod
oddawania mocy, przy okazji jeszcze najlepiej nie robiąc za dużego
śmietnika
w sieci to banał, to ja chylę czoła ;-)
ALe masz racje, śpiący byłem jak to pisałem bo bez sensu...

Nie banał...choć samo sterowanie tymi IGBT jakoś by jeszcze poszło, tylko
jak
się dowiedzieć co się dzieje w danej chwili w silniku ;-)))
Zostawmy temat :-)

Bym mógł jak nie mogę ;-0)))) Prawdopodobnie będę to musiał gdzieś po nowym
roku zrobić dla Uni...

Miłego weekeeeendu Marku, miłego.

Wzajemnie! I żeby się w klatkowych wirnikach króliki nie pomnożyły w
międzyczasie ;-))))

Tymczasem zagadka dla innych: W silniku asynchronicznym wirnik jest uzwojony
(nie klatka czy kawał alu) i końce uzwojeń podłączone tak:
jeden koniec zwarty wspólnie (tak jakby były w gwiazdę)
drugi przez termistor NTC do drugiego punktu wspólnego.
Pytanie: Co robią te rezystory i dlaczego?
[ciekawe, czy ktuś tu kojarzy tę sprawę... bo dla mnie rozwiązanie jest
lekko zaskakujące]

--
Marek Lewandowski
locust_at_nospam_poczta.onet.pl ICQ10139051
http://locust.republika.pl





Poprzedni Następny
Wiadomość
Spis treści
From: Ireneusz Niemczyk <i.niemczyk_at_nospam_multispedytor.com.pl>
Subject: Re: alternator i pradnica - NIE, asynchroniczny!
Date: Fri, 07 Dec 2001 13:28:43 +0100


Marku, Remick przypomniał mi jeszcze coś...

Silnik 1HP, bez przeniesienia napędu, rozpędzany do 3k w 5s i hamowany w 0.2s
rozgrzał mi się po pół godziny zabawy do temperatury ...jakieś 40C? (ręcznie).
Co ciekawe, miałem wrażenie, że wirnik (oś silnika) jest cieplejszy od stojana.

--
PZD, Irek.N.



Poprzedni Następny
Wiadomość
Spis treści
From: "Marek Lewandowski" <locust_at_nospam_poczta.onet.pl>
Subject: Re: alternator i pradnica - NIE, asynchroniczny!
Date: Fri, 7 Dec 2001 20:30:44 +0100


Użytkownik "Ireneusz Niemczyk" <i.niemczyk_at_nospam_multispedytor.com.pl> napisał w
wiadomości news:3C10B5FB.45CAAA39_at_nospam_multispedytor.com.pl...
Marku, Remick przypomniał mi jeszcze coś...

Silnik 1HP, bez przeniesienia napędu, rozpędzany do 3k w 5s i hamowany w
0.2s
rozgrzał mi się po pół godziny zabawy do temperatury ...jakieś 40C?
(ręcznie).
Co ciekawe, miałem wrażenie, że wirnik (oś silnika) jest cieplejszy od
stojana.

To jest asynchroniczny? To co sie dziwisz... straty w wirniku są spore
względem tych w stojanie, a dokładniej to im większy poślizg (rozpędzanie i
hamowanie się kłania jak sądzę) tym więcej z dostarczanej mocy odkłada się w
wirniku... Przy zatrzymanym silniku praktycznie wszystko. Przy
synchronicznej teoretycznie nic, bo nic Re{} nie jest brane z sieci.
Z grubsza silnik asynchroniczny można potraktować jak obciążony
transformator. Przy dużym poślizgu trafo pracuje krótkozwarte praktycznie
rezystancją wirnika (przeliczoną na stronę stojana, ale mniejsza) - Rr'/s
s=poślizg, Rr' =R wirnika przeliczona na stojan... Rs jest raczej mała i na
zastępczym szeregowo więc dużo na niej się nie traci.

BTW: chłodzenie prętów uzwojeń wirników w elektrowozach PKP (S.As. klatkowe)
załatwiają wentylatory a' ok. 12kW. ;-)

--
Marek Lewandowski
locust_at_nospam_poczta.onet.pl ICQ10139051
http://locust.republika.pl





Poprzedni Następny
Wiadomość
Spis treści
From: "Marek Lewandowski" <locust_at_nospam_poczta.onet.pl>
Subject: Re: alternator i pradnica - NIE, asynchroniczny!
Date: Fri, 7 Dec 2001 20:35:51 +0100


Użytkownik "Ireneusz Niemczyk" <i.niemczyk_at_nospam_multispedytor.com.pl> napisał w
wiadomości news:3C108AEB.F69EE73F_at_nospam_multispedytor.com.pl...

narysuj.... I czy to powolne zmienianie się nie odpowiada przypadkiem f
pola?
Bo porządna sieczka za tyrystorami powinna wyglądać jak rozryty nieco
sinus...

Jak podłącze to wszystko do kupy jak należy, to zrobie zrzut i
zapodam....nie
chcę popełnić błędu spiesząc się, a teraz głowę mam gdzie indziej (choć
sterowniczek zakończony). Na razie wciskam HOLD w temacie, przynajmniej
z
mojej strony ;-))

Tak na szybko mogę jedynie powiedzieć, że wyglądało to na baaaardzo
wolnozmienny
przebieg (0.5Hz?)

Pytanie #1: czy miałeś w osc. wycinaną składową stałą? Bo jak ja
obserwowałem napięcia na takim małym (5V) falowniczku to mi oscyl głupiał
jak mu wcisnąłem AC coupling.
Pytanie #2: ile w tym momencie robił silnik? 3000rpm? 5rpm?

HOLD accepted, to jest tylko pipeline jak go odepniesz ;-)


No i między czym a czym masz to mierzone?

)) _zerem a fazą_, wiem że to nie odpowiada dokładnie napięciu na
uzwojeniu
(1F->trójkąt), ale jakieś przybliżenie daje.

Zaraz. STOP, REWIND. Play again...
Ten falownik jest zasilany z 1x220V czy z 3x380V?
Silnik jest na 3x380V czy na 3x140V czy na ile?
Między jakim zerem i jaką fazą?
Fazą - rozumiem, że klema silnika. A zero?
Zero sieci?


Muszę trafo separacyjne założyć i może jakieś sondy róźnicowe dorwę ? To
wymaga
przygotowań.....
A może masz jakiś fajny prosty pomysł ?

Odizolować oscyla od ludzi, zasilić z trafo 220/220 i wpiąć ? ;-))))
Aha! Gałami oscyla krci się w rękawicach ;-)))))


Podejrzewam, że on będzie w lepszym stanie...

Z prądem będzie większy kłopot...mogę dać przekładnik, ale wtedy pominę
składową
stałą....znów się odpowiednie sondy kłaniają ...:-((

cęgi?
Muszę spróbować, halotron mam pod ręką, zobaczę, czy da się cokolwiek
zobaczyć ;-))))

--
Marek Lewandowski
locust_at_nospam_poczta.onet.pl ICQ10139051
http://locust.republika.pl






Poprzedni Następny
Wiadomość
Spis treści
From: Ireneusz Niemczyk <i.niemczyk_at_nospam_multispedytor.com.pl>
Subject: Re: alternator i pradnica - NIE, asynchroniczny!
Date: Mon, 10 Dec 2001 11:16:42 +0100


Pytanie #1: czy miałeś w osc. wycinaną składową stałą? Bo jak ja
obserwowałem napięcia na takim małym (5V) falowniczku to mi oscyl głupiał
jak mu wcisnąłem AC coupling.

No co Ty...oczywiście że DC on. .;-))

Pytanie #2: ile w tym momencie robił silnik? 3000rpm? 5rpm?

Robił hamowanie awaryjne z bliskiej synchronicznej do zera (3000->0) w czasie
zdecydowanie zbyt krótkim, aby nie wpływało to na żywotność mechaniki maszyny
;-)
Tak poważnie. Falownik rozpędzał spokojnie a następnie hamował silnik w czasie
....0.1s ? (w każdym razie na ile się dało szybko - 5 obrót wału od momentu
rozpoczecia hamowania kończył się już statycznie....). Wiem, że falownik w
końcowej fazie hamowania wspomaga się hamowaniem DC, dlatego może lepiej nie
wyciągajmy mocnych wniosków z tak krótkiego hamowania. Początkiem roku będę
miał maszynkę, w której hamowanie wzmocnine jest rezystorem zewnętrznym, a i
sama masa jest znacznie większa (100kg walec aluminiowy fi 60cm rozpedzony
do...500rpm i hamowany w 1.5s). To już pozwoli na jakieś ciekawsze obserwacje.

HOLD accepted,

-)

Zaraz. STOP, REWIND. Play again...

Pyk, klikkk, bzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzz...., klikkk, "PYK, PYK, W tym
doświadczeniu daliśmy szympansicy słoik orzeszków, Megi ma kłopoty z
wyciągnięcie orzeszków z słoja, nie może wyciągnąć ani orzeszków, ani
ręki.....to typowe zachowanie dla szympansów....." ;-))))))))) (leci u Ciebie
?)

Ten falownik jest zasilany z 1x220V czy z 3x380V?

jedna->trzy.

Silnik jest na 3x380V czy na 3x140V czy na ile?

silnik jest na 220/380 tr/gw. Oczywiście tr.

Między jakim zerem i jaką fazą?

Fazą - rozumiem, że klema silnika. A zero?
Zero sieci?

Pisałem o problemach z zerem. Mierzyłem pomiędzy zerem falownika, a wyjściem
fazowym z niego. Wiem, że nie odpowiada to dokładnie napięciu na uzwojeniu
silnika, ale jakieś tam przybliżenie daje. W układzie trójkąta nie ma zera....a
aż tak szalony żeby wpinać się pomiędzy fazy nie byłem (nawet jeśli oznacza to
tylko 300Vpp/4kHz).

Odizolować oscyla od ludzi, zasilić z trafo 220/220 i wpiąć ? ;-))))
Aha! Gałami oscyla krci się w rękawicach ;-)))))

Stojąc na krześle ;-))))
Przerąbane, podobno był jakiś model analogowy TEK-a z fabrycznie izolowanymi
kanałami.

cęgi?

Ale to wytnie DC....

Muszę spróbować, halotron mam pod ręką, zobaczę, czy da się cokolwiek
zobaczyć ;-))))

Zapnij w jakiś rdzeń i przewiń przez kabelek....ciekawe co wyjdzie. Ja mam
kilka czujników hallopodobnych, ale wszystkie mają wyjście po szmicie (nie
stosuję innych).

Wpadł mi do głowy taki pomysł. Jak zachowa się silnik, któremu zapodać na jedną
fazę składową stałą ?
Ta składowa powinna wzbudzić w uzwojeniu wirnika prąd, który z kolei wzbudzi
odpowiedź w uzwojeniach stojana.... Może tak to się technicznie robi ? (stąd ta
pływająca składowa przy hamowaniu - żeby podzielić straty pomiędzy fazy równo i
jeszcze....ale o tym dalej). Poza tym składowa może być niewielka (silnik mocno
reaguje na taką - przy 0,5A DC miałem kłopot obrócić wałem silnika 0.37KW z
prędkością wiekszą niż 0.5/s!!!!), a skoro niewielka to przy odrobinie
szcześcia i płynnemu przemiataniu nią po uzwojeniach może nawet nie nasyci się
stojana ???

(Kurde, miało być HOLD - dostaję obecnie baty z PC-ta i jego szanownego RS232
-((, a tu znów się zaczyna... ). ;-))

--
PZD, Irek.N.



Poprzedni Następny
Wiadomość
Spis treści
From: Grzegorz Redlarski <gred_at_nospam_kki.net.pl>
Subject: Re: alternator i pradnica - NIE, asynchroniczny!
Date: Sun, 09 Dec 2001 23:22:42 +0100


Thu, 06 Dec 2001 23:49:55 +0100 Ireneusz Niemczyk
<"i,niemczyk"_at_nospam_multispedytor.com.pl> napisal:

OK. znalazłem na tyle czasu, żeby podłączyć jedną jedyną sondę /100 jaką
posiadam do oscylka i uzwojenia silnika.
Oczywiście problem separacji galwanicznej mnie zabił (na szczęście przewidziałem
to i spaliłem tylko opornik 820 om) ;-))

Jesli nie musi to byc dokladny pomiar ilosciowy, to proponuje taki
prosty ukladzik, ktory w tym celu kiedys sklecilem. Potrzebny jest
transoptor (np. CNY17), bateryjka (3..9 V) i kilka rezystorow.
Fototranzystor pracuje jako dwie fotodiody (fotoogniwa). Pomiedzy
polaczone C i E laczymy rezystor ok. 10 k do bazy, a rownolegle do
niego oscyloskop. Na diode LED podajemy mierzone napiecie przez kilka
rezystorow polaczonych szeregowo (zaleznie od maksymalnego napiecia)
tak by w szczycie plynal ok. 1 mA. Diode polaryzujemy dodatkowo z
bateryjki pradem ok. 2 mA.

W podobny sposob chyba da sie tez ogladac natezenie pradu z bocznikiem
ok. 0.5 V .

gr


Poprzedni Następny
Wiadomość
Spis treści
From: Ireneusz Niemczyk <i.niemczyk_at_nospam_multispedytor.com.pl>
Subject: Re: alternator i pradnica - NIE, asynchroniczny!
Date: Mon, 10 Dec 2001 10:30:32 +0100


Jesli nie musi to byc dokladny pomiar ilosciowy, to proponuje taki
prosty ukladzik, ktory w tym celu kiedys sklecilem. Potrzebny jest
transoptor (np. CNY17), bateryjka (3..9 V) i kilka rezystorow.
Fototranzystor pracuje jako dwie fotodiody (fotoogniwa). Pomiedzy
polaczone C i E laczymy rezystor ok. 10 k do bazy, a rownolegle do
niego oscyloskop. Na diode LED podajemy mierzone napiecie przez kilka
rezystorow polaczonych szeregowo (zaleznie od maksymalnego napiecia)
tak by w szczycie plynal ok. 1 mA. Diode polaryzujemy dodatkowo z
bateryjki pradem ok. 2 mA.

W podobny sposob chyba da sie tez ogladac natezenie pradu z bocznikiem
ok. 0.5 V .

O, ciekawy pomysł. THX, jak się nie dorwę do _czegoś fabrycznego_ to sprawdzę :-)

--
PZD, Irek.N.



Poprzedni Następny
Wiadomość
Spis treści
From: Sebastian Bialy <heby_at_nospam_poczta.onet.pl>
Subject: Re: alternator i pradnica - NIE, asynchroniczny!
Date: Wed, 05 Dec 2001 09:04:10 +0100


Ireneusz Niemczyk wrote:
Rozumiem, ze wyjdzie ujemny poslizg, ale niby jak energia ma zostać
oddana do układu...(nie chodzi o to, że przez klucze).

Caly problem sprowadza sie do tego, ze silnik asynchroniczny, aby mogl
oddac energie do sieci MUSI BYC ZASLIANY z niej ... to znaczy sam z
siebie energii nie ma jak wytworzyc, nalezy go zasilac. Dziwne to, ale
jak glebiej pomyslec nieglupie. Kwestia analizy charakterystyk.

Na szczescie mialem nauczyciela w technikum, ktory to ladnie pokazal.

Pozdrawiam.

--
Sebastian Bialy - heby_at_nospam_poczta.onet.pl

Poprzedni Następny
Wiadomość
Spis treści
From: Ireneusz Niemczyk <i.niemczyk_at_nospam_multispedytor.com.pl>
Subject: Re: alternator i pradnica - NIE, asynchroniczny!
Date: Wed, 05 Dec 2001 14:24:54 +0100


Caly problem sprowadza sie do tego, ze silnik asynchroniczny, aby mogl
oddac energie do sieci MUSI BYC ZASLIANY z niej ... to znaczy sam z
siebie energii nie ma jak wytworzyc, nalezy go zasilac. Dziwne to, ale
jak glebiej pomyslec nieglupie. Kwestia analizy charakterystyk.

No tak, na wyczucie to jest to oczywiste, ale teraz usiądź i zrób układ
realizujący to - okaże się, że niebardzo jednak wiadomo jak to działa,
przynajmniej u mnie.

Na szczescie mialem nauczyciela w technikum, ktory to ladnie pokazal.

Nie przypominam sobie, żeby ktoś nam to tłumaczył, może nie było wtedy
takich możliwości (albo wiedzy wykładowcy - zainteresowanie wiedzą
dlaczego). :-)

--
PZD, Irek.N.



Poprzedni Następny
Wiadomość
Spis treści
From: "Marek Lewandowski" <locust_at_nospam_poczta.onet.pl>
Subject: Re: alternator i pradnica - NIE, asynchroniczny!
Date: Tue, 4 Dec 2001 17:44:41 +0100


Użytkownik "Ireneusz Niemczyk" <i.niemczyk_at_nospam_multispedytor.com.pl> napisał w
wiadomości news:3C0C88E2.45AF8AA9_at_nospam_multispedytor.com.pl...
{ciach}
A mnie zawsze zastanawiało, jak to się dzieje, że falownik potrafi odebrać
energię z silnika klatkowego i stracić ją w rezystorze przy hamowaniu.
Jak na razie nikt nie potrafił mi tego wyjaśnić - może tym razem? ;-)

Klatkowego powiadasz...Jak jutro nie zapomnę, to zapytam się gościa od
"Maszyn", może mi powie. (albo wyśle do diabła... ;-) Chyba jestem jedynym,
który go nie męczy o rzeczy typu dlaczego ten silnik się w ogóle kręci,
tylko jak wysterować Tego-tu, coby mi tranzystory nie poszły na spacer, ale
cobym miał płaski moment na wale ;-) )

--
Marek Lewandowski
locust_at_nospam_poczta.onet.pl ICQ10139051
http://locust.republika.pl



Poprzedni Następny
Wiadomość
Spis treści
From: "Marcin Stanisz" <mstanisz_at_nospam_SPAM.poczta.onet.pl>
Subject: Re: alternator i pradnica - NIE, asynchroniczny!
Date: Wed, 5 Dec 2001 08:26:29 +0100


"Marek Lewandowski" <locust_at_nospam_poczta.onet.pl> wrote in message
news:9uiuch$8ulni$1_at_nospam_ID-113053.news.dfncis.de...
Klatkowego powiadasz...Jak jutro nie zapomnę, to zapytam się gościa od
"Maszyn", może mi powie. (albo wyśle do diabła... ;-) Chyba jestem
jedynym,
który go nie męczy o rzeczy typu dlaczego ten silnik się w ogóle kręci,
tylko jak wysterować Tego-tu, coby mi tranzystory nie poszły na spacer,
ale
cobym miał płaski moment na wale ;-) )

A, właśnie, Marku - to ja Cię wykorzystam (i innych Kolegów też - jeśli się
dacie :-)). Do sterowania stałomomentowego silnikiem klatkowym sterowanym
falownikiem - czy muszę mieć sprzężenie od położenia/prędkości wału? Mam
pewne przemyślenia, ale lepiej się spytać fachowca...

Mam aplikację polegającą na zwijaniu folii na roli. I teraz nie mogę ciągnąć
za mocno, bo zerwę, a dodatkowo rola mi rośnie wszerz ;-) i zmienia się
prędkość obrorowa silnika (produkcja folii jest stała). Może ktoś coś
takiego robił i ma przemyślenia? Sprzedawcy falowników wciskają jakieś kity,
sami się na tym nie znają. "Poradnik elektryka" jakiś taki ciężki się zrobił
;-))) ale już po niego sięgam.

Pozdrawiam

Marcin

--
"Daleko na brzegu męskie głosy wzniosły się w pieśni:
- Z sześciu westalek z Heliodelifilodelfiboschromenos tyś jedyna...."

Terry Pratchett "Eryk"
tłum. Piotr W. Cholewa



Poprzedni Następny
Wiadomość
Spis treści
From: Ireneusz Niemczyk <i.niemczyk_at_nospam_multispedytor.com.pl>
Subject: Re: alternator i pradnica - NIE, asynchroniczny!
Date: Wed, 05 Dec 2001 10:40:48 +0100


A, właśnie, Marku - to ja Cię wykorzystam (i innych Kolegów też - jeśli się
dacie :-)). Do sterowania stałomomentowego silnikiem klatkowym sterowanym
falownikiem - czy muszę mieć sprzężenie od położenia/prędkości wału? Mam
pewne przemyślenia, ale lepiej się spytać fachowca...

No masz, Ten znowu swoje ;-)) A co niby ma wnieść informacja o kącie obrotu ????

Mam aplikację polegającą na zwijaniu folii na roli. I teraz nie mogę ciągnąć
za mocno, bo zerwę, a dodatkowo rola mi rośnie wszerz ;-) i zmienia się
prędkość obrorowa silnika (produkcja folii jest stała).

Niam, niam...nieufny jesteś ;-)) i dobrze...

Może ktoś coś
takiego robił i ma przemyślenia? Sprzedawcy falowników wciskają jakieś kity,
sami się na tym nie znają. "Poradnik elektryka" jakiś taki ciężki się zrobił
;-))) ale już po niego sięgam.

.....bo dzisiaj przekonfiguruję falownik, tylko kurcze jak sprawdzę czy mam
stały moment ??? Łapkami tego nie bedę macał, bo mi konik mechaniczny paluszki
połamie jak się pomylę ;-)) Sugestie (mechanik nadal daje ciała) ????


Tak na szybko - to ruchoma rampa z naciągiem i kontrolą położenia--->>sterowanie
falownika (jeśli już musi być tak precyzyjnie, sprawdzone w przemysłowych
maszynach do przewijania włóknin....powiedzmy 4m szerokości. Tyle tylko, że to
już mechanika i to dosyć precyzyjna. ;-) ). :-)


--
PZD, Irek.N.
ps. miałem jednak rację z grzybkiem - czerwono-zielona bestia ;-)


Poprzedni Następny
Wiadomość
Spis treści
From: "Marcin Stanisz" <mstanisz_at_nospam_SPAM.poczta.onet.pl>
Subject: Re: alternator i pradnica - NIE, asynchroniczny!
Date: Wed, 5 Dec 2001 13:22:56 +0100


"Ireneusz Niemczyk" <i.niemczyk_at_nospam_multispedytor.com.pl> wrote in message
news:3C0DEBA0.A12459D9_at_nospam_multispedytor.com.pl...
No masz, Ten znowu swoje ;-))

No, łazi za mną brak wiedzy i skrzeczy "Nie uważało się na napędach u
Sidorowicza, co?" ;-)

A co niby ma wnieść informacja o kącie obrotu ????

A ma wnieść informację o poślizgu (po zamianie na prędkość przez
zróżniczkowanie).

Mam aplikację polegającą na zwijaniu folii na roli. I teraz nie mogę
ciągnąć
za mocno, bo zerwę, a dodatkowo rola mi rośnie wszerz ;-) i zmienia się
prędkość obrorowa silnika (produkcja folii jest stała).

Niam, niam...nieufny jesteś ;-)) i dobrze...

Dzięki temu jeszcze funkcjonuję, a na próby za bardzo nie można sobie
pozwolić - grube kPLN takie falowniki :-(

Może ktoś coś
takiego robił i ma przemyślenia? Sprzedawcy falowników wciskają jakieś
kity,
sami się na tym nie znają. "Poradnik elektryka" jakiś taki ciężki się
zrobił
;-))) ale już po niego sięgam.

.....bo dzisiaj przekonfiguruję falownik, tylko kurcze jak sprawdzę czy
mam

A co - masz opcję constant torque?! A tak - wspominałeś: typ poproszę,
producent jak mniemam Gruppe Schneider...

stały moment ??? Łapkami tego nie bedę macał, bo mi konik mechaniczny
paluszki

No, nie - nie masz hamowni w warsztacie? :-) Przecież to podstawowe
wyposażenie! :-)

połamie jak się pomylę ;-)) Sugestie (mechanik nadal daje ciała) ????
Tak na szybko - to ruchoma rampa z naciągiem i kontrolą
położenia--->>sterowanie
falownika (jeśli już musi być tak precyzyjnie, sprawdzone w przemysłowych
maszynach do przewijania włóknin....powiedzmy 4m szerokości. Tyle tylko,
że to
już mechanika i to dosyć precyzyjna. ;-) ). :-)

Wiesz, Irku, jak ja (my?) nie lubimy mechaniki. To jest kraina niezbadana i
wymagająca wysiłku (umysłowego i fizycznego) ;-)

ps. miałem jednak rację z grzybkiem - czerwono-zielona bestia ;-)

No, widzisz!


Pozdrawiam

Marcin
--
"Daleko na brzegu męskie głosy wzniosły się w pieśni:
- Z sześciu westalek z Heliodelifilodelfiboschromenos tyś jedyna...."

Terry Pratchett "Eryk"
tłum. Piotr W. Cholewa



Poprzedni Następny
Wiadomość
Spis treści
From: Ireneusz Niemczyk <i.niemczyk_at_nospam_multispedytor.com.pl>
Subject: Re: alternator i pradnica - NIE, asynchroniczny!
Date: Wed, 05 Dec 2001 14:43:07 +0100


No, łazi za mną brak wiedzy i skrzeczy "Nie uważało się na napędach u
Sidorowicza, co?" ;-)

-))) Jak to czas zmienia podejście do tematu....

A ma wnieść informację o poślizgu (po zamianie na prędkość przez
zróżniczkowanie).

Fakt....ale falownik wektorowy takową posiada...Może kwestia dokładności
pozostaje otwarta (Schneider ma auto-tuning, goście zalecają go sobie puścić -
wtedy falownik maca sobie silnik i dopasowywuje się do jego parametrów).

Dzięki temu jeszcze funkcjonuję, a na próby za bardzo nie można sobie
pozwolić - grube kPLN takie falowniki :-(

Nie masz jakiegoś mniejszego na próby ? (ja mam falownik, ale nie mam żadnej
mechaniki do tego, jeszcze) :-((

A co - masz opcję constant torque?!

Pewnie, pisałem Ci tym ;-)

A tak - wspominałeś: typ poproszę,
producent jak mniemam Gruppe Schneider...

ATV28...coś tam.
Są nawet jakieś wskazania w tym trybie tracy w instrukcji, ale nie przyglądałem
się uważnie (napewno zalecają auto-tuning o którym pisałem).

No, nie - nie masz hamowni w warsztacie? :-) Przecież to podstawowe
wyposażenie! :-)

-))) Ale wiesz co - następna ma zrywać linę, mozna by więc potrenować na
tym....tylko że jeszcze oficjalnie jej nie mam. :-(

Wiesz, Irku, jak ja (my?) nie lubimy mechaniki. To jest kraina niezbadana i
wymagająca wysiłku (umysłowego i fizycznego) ;-)

Oj wiem coś o tym .......;-)

ps. miałem jednak rację z grzybkiem - czerwono-zielona bestia ;-)

No, widzisz!

No widzę...NO + NC jednak!!! Fabrycznie, nic nie grzebałem...

Miłego dnia Marcinie

--
PZD, Irek.N.
ps. wysłać Ci instrukcję do ATV ? (zostały mi)



Poprzedni Następny
Wiadomość
Spis treści
From: "Marcin Stanisz" <mstanisz_at_nospam_SPAM.poczta.onet.pl>
Subject: Re: alternator i pradnica - NIE, asynchroniczny!
Date: Wed, 5 Dec 2001 15:27:33 +0100


"Ireneusz Niemczyk" <i.niemczyk_at_nospam_multispedytor.com.pl> wrote in message
news:3C0E246B.BCDBE5CE_at_nospam_multispedytor.com.pl...
Fakt....ale falownik wektorowy takową posiada...Może kwestia dokładności
pozostaje otwarta (Schneider ma auto-tuning, goście zalecają go sobie
puścić -
wtedy falownik maca sobie silnik i dopasowywuje się do jego parametrów).

No, właśnie - trzeba będzie pójść do innego dostawcy, a już miałem pięknie
łącze szeregowe do falowników obgadane itp....

ps. miałem jednak rację z grzybkiem - czerwono-zielona bestia ;-)

No, widzisz!

No widzę...NO + NC jednak!!! Fabrycznie, nic nie grzebałem...

Bo jest zielono-czerwony :-) Tradycyjny grzyb to kolor czerwony z ew. żółtą
puszką.

Miłego dnia Marcinie

I wzajemnie

ps. wysłać Ci instrukcję do ATV ? (zostały mi)

A w wersji elektronicznej? Bo jak nie, to ja sobie ściągnę z I-netu -
dzięki!

Marcin
--
"Daleko na brzegu męskie głosy wzniosły się w pieśni:
- Z sześciu westalek z Heliodelifilodelfiboschromenos tyś jedyna...."

Terry Pratchett "Eryk"
tłum. Piotr W. Cholewa



Poprzedni Następny
Wiadomość
Spis treści
From: Ireneusz Niemczyk <i.niemczyk_at_nospam_multispedytor.com.pl>
Subject: Re: alternator i pradnica - NIE, asynchroniczny!
Date: Wed, 05 Dec 2001 15:43:19 +0100


No, właśnie - trzeba będzie pójść do innego dostawcy, a już miałem pięknie
łącze szeregowe do falowników obgadane itp....

dobrze że mi przypomniałeś.....:-0
Popatrz też u Siemensa, pan handlowy straaasznie zachwalał (osobiście unikam jak
ognia, aż tak jajogłowy to ja chyba nigdy nie będę).

Bo jest zielono-czerwony :-) Tradycyjny grzyb to kolor czerwony z ew. żółtą
puszką.

Widzę że _dogadaliśmy_ się. Grzyb jest rasowy, tylko styki ma łaciate ;-)

A w wersji elektronicznej? Bo jak nie, to ja sobie ściągnę z I-netu -
dzięki!

Mam w papierowej, ale dostarczono mi tłumaczenie (wydruk z jakiegoś
pedofila.....). Przy okazji przypomnienia kabelkowego poproszę o ten pliczek :-)

--
PZD, Irek.N.



Poprzedni Następny
Wiadomość
Spis treści
From: "Marcin Stanisz" <mstanisz_at_nospam_SPAM.poczta.onet.pl>
Subject: Re: alternator i pradnica - NIE, asynchroniczny!
Date: Wed, 5 Dec 2001 15:49:04 +0100


"Ireneusz Niemczyk" <i.niemczyk_at_nospam_multispedytor.com.pl> wrote in message
news:3C0E3287.A34B3D11_at_nospam_multispedytor.com.pl...
dobrze że mi przypomniałeś.....:-0
Popatrz też u Siemensa, pan handlowy straaasznie zachwalał (osobiście
unikam jak
ognia, aż tak jajogłowy to ja chyba nigdy nie będę).

Luuudzie! Jak ja nie lubię Siemensa! Od czasu programowania S5... Tylko nie
Siemens (chyba, że telefon).

Bo jest zielono-czerwony :-) Tradycyjny grzyb to kolor czerwony z ew.
żółtą
puszką.

Widzę że _dogadaliśmy_ się. Grzyb jest rasowy, tylko styki ma łaciate ;-)

OK, na pewno takie też są.

Mam w papierowej, ale dostarczono mi tłumaczenie (wydruk z jakiegoś
pedofila.....). Przy okazji przypomnienia kabelkowego poproszę o ten
pliczek :-)

Jest do ściągnięcia z
http://217.153.88.147 PDF_PL3 AUTOMATYKA11 ALTIVAR28_INSTRUKCJA.pdf


Pozdrowienia

Marcin
--
"Daleko na brzegu męskie głosy wzniosły się w pieśni:
- Z sześciu westalek z Heliodelifilodelfiboschromenos tyś jedyna...."

Terry Pratchett "Eryk"
tłum. Piotr W. Cholewa



Poprzedni Następny
Wiadomość
Spis treści
From: Marian Guc <mguc_at_nospam_poczta.wp.pl>
Subject: Re: alternator i pradnica - NIE, asynchroniczny!
Date: Wed, 05 Dec 2001 15:55:20 +0100


Marcin Stanisz wrote:

Luuudzie! Jak ja nie lubię Siemensa! Od czasu programowania S5...

A próbowałeś może S7? Zupełnie co innego :))


--
Z pozdrowieniami

Marian Guc GG:812853



Poprzedni Następny
Wiadomość
Spis treści
From: "Marcin Stanisz" <mstanisz_at_nospam_SPAM.poczta.onet.pl>
Subject: Re: alternator i pradnica - NIE, asynchroniczny!
Date: Wed, 5 Dec 2001 15:54:31 +0100


"Marian Guc" <mguc_at_nospam_poczta.wp.pl> wrote in message
news:3C0E3558.D2A75780_at_nospam_poczta.wp.pl...
Marcin Stanisz wrote:

Luuudzie! Jak ja nie lubię Siemensa! Od czasu programowania S5...

A próbowałeś może S7? Zupełnie co innego :))

Się szczerze przyznam, że nie. Jadę na Hitachi (ale tu mi się raz sterownik
wykrzaczył, a firma wykręcała od naprawy) albo Mitsubishi - tańsi są...

Marcin

--
"Daleko na brzegu męskie głosy wzniosły się w pieśni:
- Z sześciu westalek z Heliodelifilodelfiboschromenos tyś jedyna...."

Terry Pratchett "Eryk"
tłum. Piotr W. Cholewa



Poprzedni Następny
Wiadomość
Spis treści
From: Marian Guc <mguc_at_nospam_poczta.wp.pl>
Subject: Re: alternator i pradnica - NIE, asynchroniczny!
Date: Wed, 05 Dec 2001 16:24:18 +0100


Marcin Stanisz wrote:

Jadę na Hitachi (ale tu mi się raz sterownik
wykrzaczył, a firma wykręcała od naprawy) albo Mitsubishi - tańsi sš...


Srebrne ? :))))

--
Z pozdrowieniami

Marian Guc GG:812853



Poprzedni Następny
Wiadomość
Spis treści
From: "Marcin Stanisz" <mstanisz_at_nospam_SPAM.poczta.onet.pl>
Subject: Re: alternator i pradnica - NIE, asynchroniczny!
Date: Thu, 6 Dec 2001 12:33:38 +0100


"Marian Guc" <mguc_at_nospam_poczta.wp.pl> wrote in message
news:3C0E3C22.4EDFEE16_at_nospam_poczta.wp.pl...
Marcin Stanisz wrote:
Jadę na Hitachi (ale tu mi się raz sterownik
wykrzaczył, a firma wykręcała od naprawy) albo Mitsubishi - tańsi sš...
Srebrne ? :))))

Tu muszę się ze wstydem przyznać, że aluzji nie poniałem :-O Zrobiłem krótki
rachunek sumienia: Hitachi EH-150 jest niebiesko-czerwono-szary, Hitachi
EC-2 i Mitsubishi FX - beżowy... A projekty robię za złote, polskie złote
-))

Pozdrowienia

Marcin
--
"Daleko na brzegu męskie głosy wzniosły się w pieśni:
- Z sześciu westalek z Heliodelifilodelfiboschromenos tyś jedyna...."

Terry Pratchett "Eryk"
tłum. Piotr W. Cholewa



Poprzedni Następny
Wiadomość
Spis treści
From: "Marek Lewandowski" <locust_at_nospam_poczta.onet.pl>
Subject: Re: alternator i pradnica - NIE, asynchroniczny!
Date: Wed, 5 Dec 2001 12:50:17 +0100


Użytkownik "Marcin Stanisz" <mstanisz_at_nospam_SPAM.poczta.onet.pl> napisał w
wiadomości news:9ukid3$26il$1_at_nospam_news2.ipartners.pl...
"Marek Lewandowski" <locust_at_nospam_poczta.onet.pl> wrote in message
news:9uiuch$8ulni$1_at_nospam_ID-113053.news.dfncis.de...
Klatkowego powiadasz...Jak jutro nie zapomnę, to zapytam się gościa od
"Maszyn", może mi powie. (albo wyśle do diabła... ;-) Chyba jestem
jedynym,
który go nie męczy o rzeczy typu dlaczego ten silnik się w ogóle kręci,
tylko jak wysterować Tego-tu, coby mi tranzystory nie poszły na spacer,
ale
cobym miał płaski moment na wale ;-) )

A, właśnie, Marku - to ja Cię wykorzystam (i innych Kolegów też - jeśli
się
dacie :-)). Do sterowania stałomomentowego silnikiem klatkowym sterowanym
falownikiem - czy muszę mieć sprzężenie od położenia/prędkości wału? Mam
pewne przemyślenia, ale lepiej się spytać fachowca...

Fachowiec ze mnie żaden, ale dane mam świeże, bo dziś to wałkowałem z moim
specem dyżurnym ;))))) (chyba by się obraził, ale mam nadzieję, że ma
poczucie humoru) czyli prof. Braunem z Uni-KA (tak, żeby nikt nie myślał, że
ja mądry sam z siebie jestem ;-)))) Nie, do naukowego wpuszczania ludzi w
maliny tak, że jeszcze dziękują to trzeba czegoś więcej - co najmniej ze
dwóch profesorów ;-))) )

Do rzeczy. Jak DOBRZE pokombinujesz z elektroniką (jakieś DSP i trochę
męczenia co do mierzenia prądów i napięć w złych warunkach) to nie
potrzebujesz nawet tachogeneratora, bo wszystko da się wykombinować z prądów
i napięć na stojanie. Przynajmniej w/w twierdzi, że im się udało.
Jak trochę mniej pokombinujesz, to potrzebujesz sprzężenia prędkościowego,
coby zadawać stały poślizg i tym samym względnie stały moment.
A jak chcesz mieć tiptop to jeszcze dołóż sprzężenie położeniowe, ale nie z
położenia wału, tylko pola magnetycznego w szczelinie powietrznej między
wirnikiem a stojanem.

Mam aplikację polegającą na zwijaniu folii na roli. I teraz nie mogę
ciągnąć
za mocno, bo zerwę, a dodatkowo rola mi rośnie wszerz ;-) i zmienia się
prędkość obrorowa silnika (produkcja folii jest stała). Może ktoś coś
takiego robił i ma przemyślenia? Sprzedawcy falowników wciskają jakieś
kity,
sami się na tym nie znają.

Jak na mój gust, to o ile dobrze odrobiłem pracę domową, to tu wystarczy ci
sprzężenie prędkościowe i załatwienie pracy ze stałym poślizgiem.
Dla utrzymania stałego momentu w pierwszym przybliżeniu potrzebne jest:
  • dla silnika asynchronicznego - tylko sprzężenie prędkościowe

  • dla silnika synchronicznego - tylko sprzężenie położeniowe


klatkowy jest jak cholera asynchroniczny ;-))))

--
Marek Lewandowski
locust_at_nospam_poczta.onet.pl ICQ10139051
http://locust.republika.pl



Poprzedni Następny
Wiadomość
Spis treści
From: "Marcin Stanisz" <mstanisz_at_nospam_SPAM.poczta.onet.pl>
Subject: Re: alternator i pradnica - NIE, asynchroniczny!
Date: Wed, 5 Dec 2001 13:16:34 +0100


"Marek Lewandowski" <locust_at_nospam_poczta.onet.pl> wrote in message
news:9ul1gb$8trd9$1_at_nospam_ID-113053.news.dfncis.de...
Użytkownik "Marcin Stanisz" <mstanisz_at_nospam_SPAM.poczta.onet.pl> napisał w
wiadomości news:9ukid3$26il$1_at_nospam_news2.ipartners.pl...
Fachowiec ze mnie żaden, ale dane mam świeże, bo dziś to wałkowałem z moim

No, nie bądź taki skromny :-)

specem dyżurnym ;))))) (chyba by się obraził, ale mam nadzieję, że ma
poczucie humoru) czyli prof. Braunem z Uni-KA (tak, żeby nikt nie myślał,
że
ja mądry sam z siebie jestem ;-)))) Nie, do naukowego wpuszczania ludzi w
maliny tak, że jeszcze dziękują to trzeba czegoś więcej - co najmniej ze
dwóch profesorów ;-))) )

A podobno najgorsi są docenci :-)

Do rzeczy. Jak DOBRZE pokombinujesz z elektroniką (jakieś DSP i trochę
męczenia co do mierzenia prądów i napięć w złych warunkach) to nie
potrzebujesz nawet tachogeneratora, bo wszystko da się wykombinować z
prądów
i napięć na stojanie. Przynajmniej w/w twierdzi, że im się udało.
Jak trochę mniej pokombinujesz, to potrzebujesz sprzężenia prędkościowego,
coby zadawać stały poślizg i tym samym względnie stały moment.

No, właśnie - ten stały poślizg jedynie z prądu silnika to mi na czarną
magię zakrawa :-) Ale są jakieś "Advanced Vector Control" z autotuningiem
parametrów silnika.

A jak chcesz mieć tiptop to jeszcze dołóż sprzężenie położeniowe, ale nie
z
położenia wału, tylko pola magnetycznego w szczelinie powietrznej między
wirnikiem a stojanem.

Ja to przekładam na urządzenia powszechnie dostępne na rynku - falownik ma
wejście z enkodera położenia wału. Z prędkościowym jeszcze nie widziałem. A
silniki jakie są, każdy widzi.

Mam aplikację polegającą na zwijaniu folii na roli. I teraz nie mogę
<ciach>
Jak na mój gust, to o ile dobrze odrobiłem pracę domową, to tu wystarczy
ci
sprzężenie prędkościowe i załatwienie pracy ze stałym poślizgiem.
Dla utrzymania stałego momentu w pierwszym przybliżeniu potrzebne jest:
- dla silnika asynchronicznego - tylko sprzężenie prędkościowe
- dla silnika synchronicznego - tylko sprzężenie położeniowe

klatkowy jest jak cholera asynchroniczny ;-))))

Oj, tak! Ale mi tam ten moment pewnie w zakresie +/-10% wystarczy trzymać -
folia jest elastyczna... Jeszcze pokombinuję z innymi dostawcami, hmmm,
Irkowy Schneider się kłania, bo moje ulubione Mitsubishi coś daje ciała...
Niedługo sprawdzanie cen rozwiązań. I skończy się na silniku prądu stałego
-( - powszechnie stosowane rozwiązanie.

Dziękuję i pozdrawiam

Marcin

--
"Daleko na brzegu męskie głosy wzniosły się w pieśni:
- Z sześciu westalek z Heliodelifilodelfiboschromenos tyś jedyna...."

Terry Pratchett "Eryk"
tłum. Piotr W. Cholewa



Poprzedni Następny
Wiadomość
Spis treści
From: "Grzegorz Kurczyk" <control_at_nospam_post.pl>
Subject: Re: alternator i pradnica - NIE, asynchroniczny!
Date: Wed, 5 Dec 2001 14:26:05 +0100


Użytkownik "Marcin Stanisz" <mstanisz_at_nospam_SPAM.poczta.onet.pl> napisał w
wiadomości news:9ul3d0$2k9j$1_at_nospam_news2.ipartners.pl...
"Marek Lewandowski" <locust_at_nospam_poczta.onet.pl> wrote in message
news:9ul1gb$8trd9$1_at_nospam_ID-113053.news.dfncis.de...
Do rzeczy. Jak DOBRZE pokombinujesz z elektroniką (jakieś DSP i trochę
męczenia co do mierzenia prądów i napięć w złych warunkach) to nie
potrzebujesz nawet tachogeneratora, bo wszystko da się wykombinować z
prądów
i napięć na stojanie. Przynajmniej w/w twierdzi, że im się udało.
Jak trochę mniej pokombinujesz, to potrzebujesz sprzężenia
prędkościowego,
coby zadawać stały poślizg i tym samym względnie stały moment.

No, właśnie - ten stały poślizg jedynie z prądu silnika to mi na czarną
magię zakrawa :-) Ale są jakieś "Advanced Vector Control" z autotuningiem
parametrów silnika.

Witam.
Tak sobie myślę, czy wraz ze zmianą poślizgu nie zmienia się charakter
obciążenia jakie stanowi silnik dla źródła zasilania. Mówiąc krótko badać
cos(fi).

--
Pozdrawiam
Grzegorz

http://www.control.slupsk.pl
ftp://ftp.control.slupsk.pl
grzes_at_nospam_control.slupsk.pl
Gadu-Gadu: 1445218



Poprzedni Następny
Wiadomość
Spis treści
From: Ireneusz Niemczyk <i.niemczyk_at_nospam_multispedytor.com.pl>
Subject: Re: alternator i pradnica - NIE, asynchroniczny!
Date: Wed, 05 Dec 2001 14:51:30 +0100


No, właśnie - ten stały poślizg jedynie z prądu silnika to mi na czarną
magię zakrawa :-) Ale są jakieś "Advanced Vector Control" z autotuningiem
parametrów silnika.

-)

Oj, tak! Ale mi tam ten moment pewnie w zakresie +/-10% wystarczy trzymać -
folia jest elastyczna...

I tutaj uważaj...nie znam szczegółów, ale trochę nabiedziłem się już z naciągiem
folii (nikoniecznie alu ;-) ) i może się okazać, że folia się marszczy wzdłuż
prowadzenia, albo brzegi uciekają .... (zawsze to można zwalić na mechanikę
wałków prowadzacych) ;-)) Generalnie ważny parametr w przewijarkach.

I skończy się na silniku prądu stałego :-( - powszechnie stosowane
rozwiązanie.

Nie wierzę....
widziałem (nawet naprawiałem) takie sterowanie w automacie z 87 roku....ale
teraz ????

--
PZD, Irek.N.



Poprzedni Następny
Wiadomość
Spis treści
From: "musk" <elstach_at_nospam_poczta.onet.pl>
Subject: Re: alternator i pradnica
Date: Tue, 4 Dec 2001 15:55:28 +0100


A propos - ty na pewno wiesz, ale zagadka dla autora
wątku: Jakiego RZĘDU
jest prąd wzbudzenia w uzwojeniach wirnika w takim
poważniejszym generatorze
w elektrowni?

kiedys w 6 klasie podstawowki sie nad tym zastanawialem, przewalilem troche
ksiazek ale nie znalazlem, i do tej pory nie wiem

--
pozdr
musk





Poprzedni Następny
Wiadomość
Spis treści
From: "Marek Lewandowski" <locust_at_nospam_poczta.onet.pl>
Subject: Re: alternator i pradnica
Date: Tue, 4 Dec 2001 17:24:24 +0100


Użytkownik "musk" <elstach_at_nospam_poczta.onet.pl> napisał w wiadomości
news:9uio31$b8t$1_at_nospam_news.onet.pl...
A propos - ty na pewno wiesz, ale zagadka dla autora
wątku: Jakiego RZĘDU
jest prąd wzbudzenia w uzwojeniach wirnika w takim
poważniejszym generatorze
w elektrowni?

kiedys w 6 klasie podstawowki sie nad tym zastanawialem, przewalilem
troche
ksiazek ale nie znalazlem, i do tej pory nie wiem

Podając za"Elektriche Maschinen" Rolfa w dość dowolnym tłumaczeniu:
"Moce pakowane w uzwojenia wzbudzenia dwubiegunowych turbogeneratorów
wynoszą od ok. 3kW dla gen. 100kVA do ok. 4000kW dla maszyny 1000MVA. Dla
czterobiegunowych generatorów w granicznym zakresie mocy
(Grenzleistungbereich, nie wiem, jak się fachowo na PL tłumaczy) prąd
uzwojeń wzbudzenia może przekraczać 10kA"

--
Marek Lewandowski
locust_at_nospam_poczta.onet.pl ICQ10139051
http://locust.republika.pl





Poprzedni Następny
Wiadomość
Spis treści
From: Ireneusz Niemczyk <i.niemczyk_at_nospam_multispedytor.com.pl>
Subject: Re: alternator i pradnica
Date: Wed, 05 Dec 2001 11:04:49 +0100


Podając za"Elektriche Maschinen" Rolfa w dość dowolnym tłumaczeniu:
"Moce pakowane w uzwojenia wzbudzenia dwubiegunowych turbogeneratorów
wynoszą od ok. 3kW dla gen. 100kVA do ok. 4000kW dla maszyny 1000MVA. Dla
czterobiegunowych generatorów w granicznym zakresie mocy
(Grenzleistungbereich, nie wiem, jak się fachowo na PL tłumaczy) prąd
uzwojeń wzbudzenia może przekraczać 10kA"

Nieźle...

Dla generatora 32MVA/6KV wzbudnica główna ma 545A a pomocnicza 22A. Hmmm,
mały generatorek ;-))

--
PZD, Irek.N.



Poprzedni Następny
Wiadomość
Spis treści
From: "Marek Lewandowski" <locust_at_nospam_poczta.onet.pl>
Subject: Re: alternator i pradnica
Date: Wed, 5 Dec 2001 12:52:08 +0100


Użytkownik "Ireneusz Niemczyk" <i.niemczyk_at_nospam_multispedytor.com.pl> napisał w
wiadomości news:3C0DF141.362FB44C_at_nospam_multispedytor.com.pl...

Dla generatora 32MVA/6KV wzbudnica główna ma 545A a pomocnicza 22A. Hmmm,
mały generatorek ;-))

AFAIK motogeneratory w Żarnowcu do pracy jako silniki uruchamiane są przez
pomocnicze silniki osadzone na wspólnym wale. Te pomocnicze są rozmiarów
domu... ;-)

--
Marek Lewandowski
locust_at_nospam_poczta.onet.pl ICQ10139051
http://locust.republika.pl





Poprzedni Następny
Wiadomość
Spis treści
From: Ireneusz Niemczyk <i.niemczyk_at_nospam_multispedytor.com.pl>
Subject: Re: alternator i pradnica
Date: Wed, 05 Dec 2001 13:17:52 +0100


AFAIK motogeneratory w Żarnowcu do pracy jako silniki uruchamiane są przez
pomocnicze silniki osadzone na wspólnym wale. Te pomocnicze są rozmiarów
domu... ;-)

Możliwe (mam w miarę blisko a nie oglądałem :-(( ). Dane dotyczyły generatorka
w elektrociepłowni.
--
PZD, Irek.N.



Poprzedni Następny
Wiadomość
Spis treści
From: "Marcin Stanisz" <mstanisz_at_nospam_SPAM.poczta.onet.pl>
Subject: Re: alternator i pradnica
Date: Wed, 5 Dec 2001 15:14:21 +0100


"Ireneusz Niemczyk" <i.niemczyk_at_nospam_multispedytor.com.pl> wrote in message
news:3C0E1070.641B0EC0_at_nospam_multispedytor.com.pl...
AFAIK motogeneratory w Żarnowcu do pracy jako silniki uruchamiane są
przez
pomocnicze silniki osadzone na wspólnym wale. Te pomocnicze są rozmiarów
domu... ;-)

Możliwe (mam w miarę blisko a nie oglądałem :-(( ). Dane dotyczyły
generatorka
w elektrociepłowni.

Blisko, to Ty masz do Żaru, do Porąbki - do Żarnowca nad morze - to kawałek
-)))

Miłego

Marcin

--
"Daleko na brzegu męskie głosy wzniosły się w pieśni:
- Z sześciu westalek z Heliodelifilodelfiboschromenos tyś jedyna...."

Terry Pratchett "Eryk"
tłum. Piotr W. Cholewa



Poprzedni Następny
Wiadomość
Spis treści
From: Ireneusz Niemczyk <i.niemczyk_at_nospam_multispedytor.com.pl>
Subject: Re: alternator i pradnica
Date: Wed, 05 Dec 2001 15:35:23 +0100


Blisko, to Ty masz do Żaru, do Porąbki - do Żarnowca nad morze - to kawałek
-)))

Miłego

O, aleś mnie zabił....widzisz jak to jest, gdy w głowie szablony ganiają ;-))
THX.

--
PZD, Irek.N.



Poprzedni Następny
Wiadomość
Spis treści
From: "bad.worm" <bad.worm_at_nospam_poczta.fm>
Subject: Re: alternator i pradnica
Date: Tue, 11 Dec 2001 23:26:29 +0100


Marek Lewandowski wrote:
AFAIK motogeneratory w Żarnowcu do pracy jako silniki uruchamiane są przez
pomocnicze silniki osadzone na wspólnym wale. Te pomocnicze są rozmiarów
domu... ;-)
Trochę przesadziłeś. Ich moc to 13MW(15 minut) i 8MW(ciągła). Zasilanie
6kV. Wymiarów nie mam, ale patrząc na zdjęcie wygląda na to, że nie mają
więcej niż 4m wysokości i 6-8m średnicy. Wszystkie dane pochodzą z
oficjalnego prospektu elektrowni. Dokładne wymiary silników może gdzieś
mam, ale musiałbym sporo poszukać.


--
Pozdrawiam Bad Worm __ _
http://www.gusnet.prv.pl <_ / |_>
Tnijcie cytaty! <_ //\|\
!!!Z adresu email usuń pierwszą kropkę-zabezpieczenie przed spamem!!!

Poprzedni Następny
Wiadomość
Spis treści
From: "Marek Lewandowski" <locust_at_nospam_poczta.onet.pl>
Subject: Re: alternator i pradnica
Date: Wed, 12 Dec 2001 13:35:29 +0100


Użytkownik "bad.worm" <bad.worm_at_nospam_poczta.fm> napisał w wiadomości
news:3C168815.297C076A_at_nospam_poczta.fm...
Marek Lewandowski wrote:
AFAIK motogeneratory w Żarnowcu do pracy jako silniki uruchamiane są
przez
pomocnicze silniki osadzone na wspólnym wale. Te pomocnicze są rozmiarów
domu... ;-)

Trochę przesadziłeś. Ich moc to 13MW(15 minut) i 8MW(ciągła). Zasilanie
6kV. Wymiarów nie mam, ale patrząc na zdjęcie wygląda na to, że nie mają
więcej niż 4m wysokości i 6-8m średnicy. Wszystkie dane pochodzą z
oficjalnego prospektu elektrowni. Dokładne wymiary silników może gdzieś
mam, ale musiałbym sporo poszukać.

Zaraz. Na pewno mówimy o szczytowo-pompowej Żarnowiec okolice Wejherowa???
AFAIR to ona ma trochę więcej jak 32MW.... (4 turbiny wg ciebie po 8MW)

A zaraz. Ty mówisz o samych pomocniczych? czy o moto/generatorach?

Bo się zgubilem.
Co do tego domu to oczywiście się mi rozpędziło literacko, niezależnie -
więcej, niż na BD139 można powiesić ;-)))))


--
Marek Lewandowski
locust_at_nospam_poczta.onet.pl ICQ10139051
http://locust.republika.pl