PCAD
Masz problem? Zapytaj na forum elektroda.pl
From: "Daniel" <sensei_gp3_at_nospam_o2.pl>
Subject: PCAD
Date: Wed, 1 Jan 2003 23:34:57 +0100
Witam,
Wie ktoś skąd ściągnąć PCAD-a 3.0 jest to oczywiście stara wersja pod DOS-a.
Mam to u siebie na kompie, ale coś mi chyba dobrze nie działa. Chciałem
zrobić coś takiego, że zrobiony przezemnie komponent np. rezystor będzie
miał oznaczenie RXX i jego wartość, ale tak napisaną, by można było z
poziomu programu głównego DETL edytować wartości i oznaczenia danego
komponentu, a nie podpisywać go tekstem w DRAW/TEXT. Może robię coś źle??
Robię to tak: w programie SYMB (do tworzenia komponentów) używam polecenia
ATTRIB i wybieram ACOM i pisze coś obok kompontu np. R17 100, no ale jak
potwierdzę enterem to tekst nagle znika, czy w ogóle robi się to w ten
sposób, prosze o pomoc. Chodzi o to, że normalnie nie używałbym tego
programu do projektowania płytek, ale jest to wymóg szkolny
=========
Path: news-archive.icm.edu.pl!news.icm.edu.pl!news.onet.pl!not-for-mai
From: "Fish" <apf_jf_at_nospam_bledneslowo.poczta.onet.pl>
Subject: Re: PCAD
Date: Thu, 2 Jan 2003 00:32:26 +0100
Użytkownik "Daniel" <sensei_gp3_at_nospam_o2.pl> napisał w wiadomości
news:auvqea$44b$1_at_nospam_okapi.ict.pwr.wroc.pl...
Witam,
Wie ktoś skąd ściągnąć PCAD-a 3.0 jest to oczywiście stara wersja pod
DOS-a.
Mam to u siebie na kompie, ale coś mi chyba dobrze nie działa. Chciałem
zrobić coś takiego, że zrobiony przezemnie komponent np. rezystor będzie
miał oznaczenie RXX i jego wartość, ale tak napisaną, by można było z
poziomu programu głównego DETL edytować wartości i oznaczenia danego
komponentu, a nie podpisywać go tekstem w DRAW/TEXT. Może robię coś źle??
Do tego celu służy NAME/COMP w DETL
Klikasz element, wpisujesz nazwę, w międzyczasie na dole możesz poustawiać
rozmiar tekstu orientację i warstwę.
Oprócz tego jest jeszcze NAME/RSEQ służące do seryjnego nazywania elementów.
Podajesz pierwszą nazwę np R101 i klikasz kolejno na elementy. Program
kolejnym elementom nada nazwy R101,R102 itd.
Potem możesz to zamo zrobić z C101 itd.
A wartości opisuję na osobnej warstwie jako atrybuty elementu.
Nadaję elementowi atrybut np R=100k, wskazuje gdzie ma być umieszczony,
rozmiar i warstwę i już mam opisany element.
Robię to tak: w programie SYMB (do tworzenia komponentów) używam polecenia
ATTRIB i wybieram ACOM i pisze coś obok kompontu np. R17 100, no ale jak
potwierdzę enterem to tekst nagle znika, czy w ogóle robi się to w ten
sposób, prosze o pomoc.
Dawno temu na początku chyba też tak chciałem zrobić ale kupiłem książeczkę
o PCAD-ie a tam wyjaśnili że to nie tak. :-)
Chodzi o to, że normalnie nie używałbym tego
programu do projektowania płytek, ale jest to wymóg szkolny
I dobrze bo IMHO nawet te stare wersje są o niebo lepsze do projektowania
płytek niż jakiś tam Protel. :-))
--
Janusz
=========
Path: news-archive.icm.edu.pl!news.icm.edu.pl!mimuw.edu.pl!news.mimuw.edu.pl!newsfeed.tpinternet.pl!news.dialog.net.pl!not-for-mai
From: "Andrzej Kasprzak" <akel_at_nospam_alpha.net.pl>
Subject: Re: PCAD
Date: Thu, 2 Jan 2003 09:44:46 +0100
Witam
Mam to u siebie na kompie, ale coś mi chyba dobrze nie działa. Chciałem
zrobić coś takiego, że zrobiony przezemnie komponent np. rezystor będzie
miał oznaczenie RXX i jego wartość, ale tak napisaną, by można było z
poziomu programu głównego DETL edytować wartości i oznaczenia danego
komponentu, a nie podpisywać go tekstem w DRAW/TEXT. Może robię coś
źle??
Do tego celu służy NAME/COMP w DETL
Klikasz element, wpisujesz nazwę, w międzyczasie na dole możesz poustawiać
rozmiar tekstu orientację i warstwę.
Wszystko OK, ale jak chcesz zmienić nazwę elementu z np. R100 na R15 to co ?
Po nazwanie elementu trzeba się nieźle nabiedzić żeby NAME/RSEQ zmienic
nazwę.
Dlatego wole straego poczciwego protel PCB 2,7 pod Windows niż takie
niedoróbki
dosowe. PCAD jest mimo wszytko całkiem niezły ma to czego nie ma protel ale
wygrywa tutaj przyzwyczajenie ( znając b.dobrze protela musiałem cofnąc sie
do DOSowego mułowatego PCADA)
Kolejny problem to tworzenie formatki - nie można wczytac płytek na formatke
a potem je np. dosunąć - przesunać - jakiekolwiek zaznaczenie obszaru płytki
zaznacza wszsytkie zamkniete figury zawierajace zaznaczany fragment - wiec
przesuwanie płytki i nie wiadomo czego jescze może skończyć się tragicznie.
Może wersje windowsowe PCADa są juz bardziej przyjazne, ale nie dla kieszeni
)
pzdr
Andrzej
Oprócz tego jest jeszcze NAME/RSEQ służące do seryjnego nazywania
elementów.
Podajesz pierwszą nazwę np R101 i klikasz kolejno na elementy. Program
kolejnym elementom nada nazwy R101,R102 itd.
Potem możesz to zamo zrobić z C101 itd.
A wartości opisuję na osobnej warstwie jako atrybuty elementu.
Nadaję elementowi atrybut np R=100k, wskazuje gdzie ma być umieszczony,
rozmiar i warstwę i już mam opisany element.
Robię to tak: w programie SYMB (do tworzenia komponentów) używam
polecenia
ATTRIB i wybieram ACOM i pisze coś obok kompontu np. R17 100, no ale jak
potwierdzę enterem to tekst nagle znika, czy w ogóle robi się to w ten
sposób, prosze o pomoc.
Dawno temu na początku chyba też tak chciałem zrobić ale kupiłem
książeczkę
o PCAD-ie a tam wyjaśnili że to nie tak. :-)
Chodzi o to, że normalnie nie używałbym tego
programu do projektowania płytek, ale jest to wymóg szkolny
I dobrze bo IMHO nawet te stare wersje są o niebo lepsze do projektowania
płytek niż jakiś tam Protel. :-))
--
> Janusz
>
>
=========
Path: news-archive.icm.edu.pl!news.icm.edu.pl!news.onet.pl!not-for-mai
From: "Fish" <apf_jf_at_nospam_bledneslowo.poczta.onet.pl>
Subject: Re: PCAD
Date: Thu, 2 Jan 2003 10:32:34 +0100
Użytkownik "Andrzej Kasprzak" <akel_at_nospam_alpha.net.pl> napisał w wiadomości
news:av0u64$t64$1_at_nospam_absinth.dialog.net.pl...
Do tego celu służy NAME/COMP w DETL
Klikasz element, wpisujesz nazwę, w międzyczasie na dole możesz
poustawiać
rozmiar tekstu orientację i warstwę.
Wszystko OK, ale jak chcesz zmienić nazwę elementu z np. R100 na R15 to co
?
Po nazwanie elementu trzeba się nieźle nabiedzić żeby NAME/RSEQ zmienic
nazwę.
No przecież od tego jest NAME/COMP.
Jedyną niedogodnością jest to, że podanie juz istniejacej nazwy spowoduje
zmianę nazwy również tego innego elementu i to bez ostrzezenia.
Dlatego wole straego poczciwego protel PCB 2,7 pod Windows niż takie
niedoróbki
dosowe. PCAD jest mimo wszytko całkiem niezły ma to czego nie ma protel
ale
wygrywa tutaj przyzwyczajenie ( znając b.dobrze protela musiałem cofnąc
sie
do DOSowego mułowatego PCADA)
Kolejny problem to tworzenie formatki - nie można wczytac płytek na
formatke
a potem je np. dosunąć - przesunać - jakiekolwiek zaznaczenie obszaru
płytki
Jak to nie można?
A FILE/BKSV i FILE/BKLD to do czego są?
Zapisujemy element formatki za pomocą BKSV a potem wgrywamy BKLD.
Ewentualnie można zaznaczyć całą płytkę i odpowiednią ilość razy skopiować.
Tyle że nazwy elementów na skopiowanych fragmentach idą w cho......rę.
I to jest dopiero kłopot - ja to omijam dopisując elementom na koniec
projektowania nazwy jako atrybuty - wtedy kopiują się bez kłopotu.
zaznacza wszsytkie zamkniete figury zawierajace zaznaczany fragment - wiec
przesuwanie płytki i nie wiadomo czego jescze może skończyć się
tragicznie.
A z zaznaczaniem i przesuwaniem to trochę zabawy jest - nie przeczę.
Ale 12 lat doświadczenia robi swoje i teraz już szybko idzie :-)
Może wersje windowsowe PCADa są juz bardziej przyjazne, ale nie dla
kieszeni
)
Tak naprawdę to za ten dosowy też by należało producentowi odpalić jakąś
sumkę ale na szczęscie o takie starocie nie bedzie się pewnie upominał.
Co nie znaczy ze szalone psy z BSA nie mogą się do takiego zabytku doczepić
;-(
--
Janusz
=========
Path: news-archive.icm.edu.pl!news.icm.edu.pl!mimuw.edu.pl!news.mimuw.edu.pl!newsfeed.tpinternet.pl!news.dialog.net.pl!not-for-mai
From: "Andrzej Kasprzak" <akel_at_nospam_alpha.net.pl>
Subject: Re: PCAD
Date: Thu, 2 Jan 2003 11:04:05 +0100
Do tego celu służy NAME/COMP w DETL
Klikasz element, wpisujesz nazwę, w międzyczasie na dole możesz
poustawiać
rozmiar tekstu orientację i warstwę.
Wszystko OK, ale jak chcesz zmienić nazwę elementu z np. R100 na R15 to
co
?
Po nazwanie elementu trzeba się nieźle nabiedzić żeby NAME/RSEQ zmienic
nazwę.
No przecież od tego jest NAME/COMP.
U mnie to nie działą - nie ma możliwośc wejścia do edycji eleemntu juz
nazwanego
Jedyna mozliwość do RSEQ, ale jak piszesz poniżej - wiąże się to z ryzykiem
"namieszania" w innych nazwach
Jedyną niedogodnością jest to, że podanie juz istniejacej nazwy spowoduje
zmianę nazwy również tego innego elementu i to bez ostrzezenia.
Dlatego wole straego poczciwego protel PCB 2,7 pod Windows niż takie
niedoróbki
dosowe. PCAD jest mimo wszytko całkiem niezły ma to czego nie ma protel
ale
wygrywa tutaj przyzwyczajenie ( znając b.dobrze protela musiałem cofnąc
sie
do DOSowego mułowatego PCADA)
Kolejny problem to tworzenie formatki - nie można wczytac płytek na
formatke
a potem je np. dosunąć - przesunać - jakiekolwiek zaznaczenie obszaru
płytki
Jak to nie można?
A FILE/BKSV i FILE/BKLD to do czego są?
Zapisujemy element formatki za pomocą BKSV a potem wgrywamy BKLD.
OK tak robię
Ewentualnie można zaznaczyć całą płytkę i odpowiednią ilość razy
skopiować.
ale jezeli juz postawisz płytkę na formatce to wtedy nie ruszysz jej bez np
ramki, k tóra będzie przesuwana wraz z płytką - chyba że ramke wstawiasz na
końcu - też to tak można obejść
ale wg mnie to mogli zrobic lepiej - w opcji zaznaczania bloku.
Tyle że nazwy elementów na skopiowanych fragmentach idą w cho......rę.
I to jest dopiero kłopot - ja to omijam dopisując elementom na koniec
projektowania nazwy jako atrybuty - wtedy kopiują się bez kłopotu.
No fakt to może byc problem np dla dokumentacji dla montażu na formatce
zazwyczaj jednak robię dokumentację dla podstawowej płytki i to wystracza.
zaznacza wszsytkie zamkniete figury zawierajace zaznaczany fragment -
wiec
przesuwanie płytki i nie wiadomo czego jescze może skończyć się
tragicznie.
A z zaznaczaniem i przesuwaniem to trochę zabawy jest - nie przeczę.
Ale 12 lat doświadczenia robi swoje i teraz już szybko idzie :-)
Dobrze wiedzić że są w na grupie fachowcy od PCADA :)
czasami mozna pozolic na przesunięcie innych figur ( np ramki stworzonej z
prostokąta) dopóki wiem które zostały przesuniete jednocześnie.
Robie to w ten spób że stawiam sobie na formatce koordynaty dla rónego
rozłożenie płytek w tym samym miejscu i przy BKLD kursor juz jest ustawiony
na wczytywanej płytce w punkcie odniesienia
( troche to niejasne ale pewnie wiesz o co chodzi)
dokłądne ustawienie uzyskuje dzieki dużemu rastrowi ( jak się da) np 100mils
i zooming.
Jak sie pomyle i za wczesnie nacisnę spację to niestety wczytuje płytki na
formatke od nowa :(
pzdr
Andrzej
Może wersje windowsowe PCADa są juz bardziej przyjazne, ale nie dla
kieszeni
)
Tak naprawdę to za ten dosowy też by należało producentowi odpalić jakąś
sumkę ale na szczęscie o takie starocie nie bedzie się pewnie upominał.
Co nie znaczy ze szalone psy z BSA nie mogą się do takiego zabytku
doczepić
;-(
--
> Janusz
>
>
=========
Path: news-archive.icm.edu.pl!news.icm.edu.pl!news.onet.pl!not-for-mai
From: "Fish" <apf_jf_at_nospam_bledneslowo.poczta.onet.pl>
Subject: Re: PCAD
Date: Thu, 2 Jan 2003 22:15:24 +0100
Użytkownik "Andrzej Kasprzak" <akel_at_nospam_alpha.net.pl> napisał w wiadomości
news:av12qs$lar$1_at_nospam_absinth.dialog.net.pl...
No przecież od tego jest NAME/COMP.
U mnie to nie działą - nie ma możliwośc wejścia do edycji eleemntu juz
nazwanego
Jedyna mozliwość do RSEQ, ale jak piszesz poniżej - wiąże się to z
ryzykiem
"namieszania" w innych nazwach
To musisz mieć wersję z jakimś bugiem.
Z własnych doświadczeń wiem że tam aż roiło się od błędów np: wersja 4 nie
potrafi prawidłowo wygenerować owiertu jeżeli płytka jest w systemie
metrycznym.
Tyle że nazwy elementów na skopiowanych fragmentach idą w cho......rę.
I to jest dopiero kłopot - ja to omijam dopisując elementom na koniec
projektowania nazwy jako atrybuty - wtedy kopiują się bez kłopotu.
No fakt to może byc problem np dla dokumentacji dla montażu na formatce
zazwyczaj jednak robię dokumentację dla podstawowej płytki i to wystracza.
Do tego to wystarczy ale żeby zrobić kliszę na opis płytki muszę mieć na
każdej częsci formatki nazwy elementów i wtedy musze uprawiać takie
kombinacje jak wspomniałem wcześniej.
--
Janusz
=========
Path: news-archive.icm.edu.pl!news.icm.edu.pl!news.atman.pl!news.nask.pl!newsfeed.tpinternet.pl!news.dialog.net.pl!not-for-mai
From: "Andrzej Kasprzak" <akel_at_nospam_alpha.net.pl>
Subject: Re: PCAD
Date: Fri, 3 Jan 2003 08:04:30 +0100
U mnie to nie działą - nie ma możliwośc wejścia do edycji eleemntu juz
nazwanego
Jedyna mozliwość do RSEQ, ale jak piszesz poniżej - wiąże się to z
ryzykiem
"namieszania" w innych nazwach
To musisz mieć wersję z jakimś bugiem.
Z własnych doświadczeń wiem że tam aż roiło się od błędów np: wersja 4 nie
potrafi prawidłowo wygenerować owiertu jeżeli płytka jest w systemie
metrycznym.
Mam włąśnie wersję 4.0 - co do jednostek metrycznych już mnie ktos uprzedził
o wariactwach PCADa
No fakt to może byc problem np dla dokumentacji dla montażu na formatce
zazwyczaj jednak robię dokumentację dla podstawowej płytki i to
wystracza.
Do tego to wystarczy ale żeby zrobić kliszę na opis płytki muszę mieć na
każdej częsci formatki nazwy elementów i wtedy musze uprawiać takie
kombinacje jak wspomniałem wcześniej.
w wersji 4.0 ( z 1990r) przy wczytywaniu bloków nie ma żadnego problemu z
nazwami - pozwala na identyczne ( nazwy elementów mam na warstwach :
REFDES, REFDTP i REFDBT)
pzdr
Andrzej
--
> Janusz
>
>
=========
Path: news-archive.icm.edu.pl!news.icm.edu.pl!news.atman.pl!newsfeed.gazeta.pl!newsfeed.tpinternet.pl!news.tpi.pl!not-for-mai
From: Marcin E. Hamerla <mehamerla_at_nospam_pro.onet.pl>
Subject: Re: PCAD
Date: Thu, 02 Jan 2003 11:23:11 +0100
Andrzej Kasprzak napisal(a):
Do tego celu służy NAME/COMP w DETL
Klikasz element, wpisujesz nazwę, w międzyczasie na dole możesz poustawiać
rozmiar tekstu orientację i warstwę.
Wszystko OK, ale jak chcesz zmienić nazwę elementu z np. R100 na R15 to co ?
Po nazwanie elementu trzeba się nieźle nabiedzić żeby NAME/RSEQ zmienic
nazwę. Dlatego wole straego poczciwego protel PCB 2,7 pod Windows niż takie
niedoróbki dosowe.
Mowienie o niedorobkach PCADa to nieporozumienie. Szczegolnie w
kontekscie Protela. Z dzisiejszego punktu widzenia PCAD ma oczywiscie
istotne wady (interfejs uzytkownika), ale tak sie wtedy, gdy nie bylo
Win, pracowalo.
Jesli porownujesz PCADa Protelem, to dobrze by bylo porownywac
odpowiednie wersje.
PCAD jest mimo wszytko całkiem niezły ma to czego nie ma protel ale
wygrywa tutaj przyzwyczajenie ( znając b.dobrze protela musiałem cofnąc sie
do DOSowego mułowatego PCADA)
Kolejny problem to tworzenie formatki - nie można wczytac płytek na formatke
? Skladanie plytek w formatke dziala pod PCAD DOS bardzo dobrze. Nigdy
nie mialem z tym klopotu.
a potem je np. dosunąć - przesunać - jakiekolwiek zaznaczenie obszaru płytki
zaznacza wszsytkie zamkniete figury zawierajace zaznaczany fragment - wiec
przesuwanie płytki i nie wiadomo czego jescze może skończyć się tragicznie.
Może wersje windowsowe PCADa są juz bardziej przyjazne, ale nie dla kieszeni
Przyjazny PCAD DOS rzeczywiscie jakos specjalnie nie byl, ale
mozliwosci mial baaardzo dobre.
BTW mowienie o PCAD200x jako o wersji windowsowej starego PCADa to
nieporozumienie. To jest inny produkt, w ktorym nazwa jest elementem
marketingowym - nazwa PCAD jest swietnie rozpoznawana. A ceny PCAD DOS
i PCAD200x sa podobne.
--
Pozdrowienia, Marcin E. Hamerla
"Nienawidze turystow."
=========
Path: news-archive.icm.edu.pl!news.icm.edu.pl!mimuw.edu.pl!news.mimuw.edu.pl!news.internetia.pl!newsfeed.tpinternet.pl!news.dialog.net.pl!not-for-mai
From: "Andrzej Kasprzak" <akel_at_nospam_alpha.net.pl>
Subject: Re: PCAD
Date: Thu, 2 Jan 2003 14:07:43 +0100
Mowienie o niedorobkach PCADa to nieporozumienie. Szczegolnie w
kontekscie Protela. Z dzisiejszego punktu widzenia PCAD ma oczywiscie
istotne wady (interfejs uzytkownika), ale tak sie wtedy, gdy nie bylo
Win, pracowalo.
Zgadza sie wszystko to kwestia punktu widzenia i każda taka ocena będzie
mniej lub bardziej subiektywna
Jesli porownujesz PCADa Protelem, to dobrze by bylo porownywac
odpowiednie wersje.
Trudno znaleźc odpowiednie wersje
Zreszta znam człowieka który odrotnie niż ja zaczynał od PCADa i musiał
przejśc na Protela
i strasznie był nim zawiedziony i cały czas uważał że PCAD jest lepszy
Myślę że nie ma się co spierać co jest lepsze - za to wrazie potrzeby możemy
podzielić się ujmiejetnościami - trikami :)
bardzo wygodne i pomocne są dla mnie w protelu skróty klawiszowe
wszsytkich dostepnych w menu funkcji - co pozwala pracowac oburącz
myszką i lewą ręką - nie sądzę żeby to był kłopot dla programistów
wersji dosowej PCADa - ale to oczywiście może w tamtych czasach nie było
popularne
zresztą na poczatku tez długo oswajałem się ze skrótami - nie były mi
potrzebne, ale jak się ich nauczyłem to nie wyobrażałem sobie efektywnej
pracy bez nich.
PCAD jest mimo wszytko całkiem niezły ma to czego nie ma protel ale
wygrywa tutaj przyzwyczajenie ( znając b.dobrze protela musiałem cofnąc
sie
do DOSowego mułowatego PCADA)
Kolejny problem to tworzenie formatki - nie można wczytac płytek na
formatke
? Skladanie plytek w formatke dziala pod PCAD DOS bardzo dobrze. Nigdy
nie mialem z tym klopotu.
To pewnie kwestia metody
ja przez przyzwycazajenia protelowe za wiele oczekiwałem od PCADa
a może pewne rzeczy były na tacy i nie treba było kombinować.
a potem je np. dosunąć - przesunać - jakiekolwiek zaznaczenie obszaru
płytki
zaznacza wszsytkie zamkniete figury zawierajace zaznaczany fragment -
wiec
przesuwanie płytki i nie wiadomo czego jescze może skończyć się
tragicznie.
Może wersje windowsowe PCADa są juz bardziej przyjazne, ale nie dla
kieszeni
Przyjazny PCAD DOS rzeczywiscie jakos specjalnie nie byl, ale
mozliwosci mial baaardzo dobre.
BTW mowienie o PCAD200x jako o wersji windowsowej starego PCADa to
nieporozumienie. To jest inny produkt, w ktorym nazwa jest elementem
marketingowym - nazwa PCAD jest swietnie rozpoznawana. A ceny PCAD DOS
i PCAD200x sa podobne.
Skoro PCAD2000 to nie to samo to skoro PCAD DOS był tak dobry to dlaczego
nie ma jego kontynuacji ?
pzdr
Andrzej
--
> Pozdrowienia, Marcin E. Hamerla
>
> "Nienawidze turystow."
=========
Path: news-archive.icm.edu.pl!news.icm.edu.pl!news.atman.pl!newsfeed.gazeta.pl!newsfeed.tpinternet.pl!news.tpi.pl!not-for-mai
From: Marcin E. Hamerla <mehamerla_at_nospam_pro.onet.pl>
Subject: Re: PCAD
Date: Fri, 03 Jan 2003 09:57:02 +0100
Andrzej Kasprzak napisal(a):
Mowienie o niedorobkach PCADa to nieporozumienie. Szczegolnie w
kontekscie Protela. Z dzisiejszego punktu widzenia PCAD ma oczywiscie
istotne wady (interfejs uzytkownika), ale tak sie wtedy, gdy nie bylo
Win, pracowalo.
Zgadza sie wszystko to kwestia punktu widzenia i każda taka ocena będzie
mniej lub bardziej subiektywna
Jesli porownujesz PCADa Protelem, to dobrze by bylo porownywac
odpowiednie wersje.
Trudno znaleźc odpowiednie wersje
?? Do podanej przez Ciebie wersji Protela porownywalny bedzie AFAIR
PCAD v6.0. Porownywanie rzeczonego Protela z PCADem 4 jest rownie
sensowne jak porownywanie MacOSX z Win3.1.
Zreszta znam człowieka który odrotnie niż ja zaczynał od PCADa i musiał
przejśc na Protela
i strasznie był nim zawiedziony i cały czas uważał że PCAD jest lepszy
Myślę że nie ma się co spierać co jest lepsze - za to wrazie potrzeby możemy
podzielić się ujmiejetnościami - trikami :)
;--) Ja pracowalem pod PCADem 4.5, 6.0, 8.0 przez ladnych pare lat
(~7), a teraz dzialam pod PCAD200x. A wspomnienia z PCAD DOS szybko
wietrzeja ;--).
bardzo wygodne i pomocne są dla mnie w protelu skróty klawiszowe
wszsytkich dostepnych w menu funkcji - co pozwala pracowac oburącz
myszką i lewą ręką - nie sądzę żeby to był kłopot dla programistów
wersji dosowej PCADa - ale to oczywiście może w tamtych czasach nie było
popularne
?? Oczywiscie uzywalem skrotow klawiaturowych, ktore mozna bylo ladnie
dostosowac (makra).
zresztą na poczatku tez długo oswajałem się ze skrótami - nie były mi
potrzebne, ale jak się ich nauczyłem to nie wyobrażałem sobie efektywnej
pracy bez nich.
Ja od razu polubilem skroty klawiaturowe - baaaardzo przyspieszaja
prace.
PCAD jest mimo wszytko całkiem niezły ma to czego nie ma protel ale
wygrywa tutaj przyzwyczajenie ( znając b.dobrze protela musiałem cofnąc
sie
do DOSowego mułowatego PCADA)
Kolejny problem to tworzenie formatki - nie można wczytac płytek na
formatke
? Skladanie plytek w formatke dziala pod PCAD DOS bardzo dobrze. Nigdy
nie mialem z tym klopotu.
To pewnie kwestia metody
ja przez przyzwycazajenia protelowe za wiele oczekiwałem od PCADa
a może pewne rzeczy były na tacy i nie treba było kombinować.
Hmm, naprawde nie wiem o czym mowisz. Nic pod PCAD nie trzeba
kombinowac. Skladanie w formatke jest banalnie proste. Zreszta wtedy
skladanie w formatke robilem tylko w PCAD. Teraz, odkad zaczalem
uzywac PCAD200x, robie to (automatycznie) pod CAM350.
Przyjazny PCAD DOS rzeczywiscie jakos specjalnie nie byl, ale
mozliwosci mial baaardzo dobre.
BTW mowienie o PCAD200x jako o wersji windowsowej starego PCADa to
nieporozumienie. To jest inny produkt, w ktorym nazwa jest elementem
marketingowym - nazwa PCAD jest swietnie rozpoznawana. A ceny PCAD DOS
i PCAD200x sa podobne.
Skoro PCAD2000 to nie to samo to skoro PCAD DOS był tak dobry to dlaczego
nie ma jego kontynuacji ?
Najpierw odpowiedz mi na pytanie dlaczego VHS wygral z Beta? ;--)
--
Pozdrowienia, Marcin E. Hamerla
"Nienawidze turystow."
=========
Path: news-archive.icm.edu.pl!news.icm.edu.pl!news.onet.pl!newsfeed.gazeta.pl!newsfeed.tpinternet.pl!news.tpi.pl!not-for-mai
From: Marcin E. Hamerla <mehamerla_at_nospam_pro.onet.pl>
Subject: Re: PCAD
Date: Thu, 02 Jan 2003 11:20:09 +0100
Fish napisal(a):
Dawno temu na początku chyba też tak chciałem zrobić ale kupiłem książeczkę
o PCAD-ie a tam wyjaśnili że to nie tak. :-)
Mialem te ksiazeczki, ale IMO one specjalnie uzyteczne nie byly. Poza
tym dotyczyly bardzo starych wersji PCAD. AFAIR dopiero ostatnia
omawiala w miare nowa wersje, ale i tak kilkuletnia.
JA PCADa rozgryzalem 'na czache' ;--). A wtedy Helpa nie bylo....
--
Pozdrowienia, Marcin E. Hamerla
"Nienawidze turystow."
=========
Path: news-archive.icm.edu.pl!news.icm.edu.pl!news.man.torun.pl!not-for-mai