Re: promieniowanie przekaznikow GSM



Masz problem? Zapytaj na forum elektroda.pl

Poprzedni Następny
Wiadomość
Spis treści
From: "Jarek P." <j_23_at_nospam_poczta.onet.pl>
Subject: Re: promieniowanie przekaznikow GSM
Date: Wed, 01 Mar 2000 07:17:36 GMT


J.F. <jfox_at_nospam_friko6.onet.pl> napisał(a) w artykule
<slrn8bn1u5.rmq.jfox_at_nospam_mars.planconsult.com.pl>...

No wiesz - w mapce oceny zagrozenia mozna bylo najblizszy budynek wymazac
np - i twierdzic ze to widac przestarzala mape wydali. Albo troche
pomanipulowac liczbami zeby wyszlo dobrze. Kto potem sprawdzi ze
antena jest 5m nizej.

Na takiej ocenie strefy zagrozenia sa faktycznie wrysowane w mape
geodezyjna, jednak maja one scisle okreslone granice pozwalajace
stwierdzic, czy zabudowa sie w nich miesci niezaleznie od tego, czy jej
zabudowania sa zaznaczone na tej mapce.
Tyle, ze - jak ktos juz tu wspomnial - stacje GSM montowane na obszarach
zabudowanych maja bardzo niewielkie moce i ich strefy zagrozenia rozciagaja
sie w postaci "nadmuchanej prezerwatywy" w kierunku promieniowania anteny
(w GSM sa uzywane anteny kierunkowe, czy raczej sektorowe), czyli jesli
nawet domek kolegi jest 50 m od anteny, to strefa bezpieczenstwa przechodzi
wiele metrow ponad nim. Owszem przekrety sa czasem robione rozne, ale zaden
projektant nie pozwolilby sobie na numer typu antena promieniujaca prosto w
czyjas chalupe.

A co do "Bóla glowy".... osobiscie sie spotkalem z przypadkiem calej
zbiorowej petycji mieszkancow bloku na ktorego dachu byla montowana stacja
nadawcza (akurat nie chodzilo o GSM tylko o DECT) wspartej cala masa
zaswiadczen lekarskich stwierdzajacych pogorszenie stanu zdrowia od dnia
postawienia konstrukcji. I bardzo madrze i powaznie to wygladalo, tyle
tylko ze na dachu ich domu stala sama konstrukcja wsporcza z antenami. Nie
bylo tam jeszcze nawet okablowania ani stacji bazowej.... Ale calosc
wygladala groznie. Mniej wiecej tak samo groznie jak kolej zelazna dwa
wieki temu.

Znowu nie takie duze - stacja w koncu zostaje, trzeba za godzine
pracy dzwigu i ekipy zaplacic..

Akurat nie o fizyczna prace mi chodzilo, bo to faktycznie nie jest duzo.
Ale wiesz ile czasu i zachodu jest potrzebne na zalatwienie pozwolenia na
postawienie masztu nadawczego? A nowe miejsce 100m dalej, to niestety po
prostu nowa lokalizacja.

--
Jarek P.

j_23_at_nospam_poczta.onet.pl

ICQ: 34694075

Poprzedni Następny
Wiadomość
Spis treści
From: jfox_at_nospam_friko6.onet.pl (J.F.)
Subject: Re: promieniowanie przekaznikow GSM
Date: 1 Mar 2000 09:26:14 GMT


On Wed, 01 Mar 2000 07:17:36 GMT, Jarek P. <j_23_at_nospam_poczta.onet.pl> wrote:
A co do "Bóla glowy".... osobiscie sie spotkalem z przypadkiem calej
zbiorowej petycji mieszkancow bloku na ktorego dachu byla montowana stacja
nadawcza (akurat nie chodzilo o GSM tylko o DECT) wspartej cala masa
zaswiadczen lekarskich stwierdzajacych pogorszenie stanu zdrowia od dnia
postawienia konstrukcji. I bardzo madrze i powaznie to wygladalo, tyle
tylko ze na dachu ich domu stala sama konstrukcja wsporcza z antenami. Nie
bylo tam jeszcze nawet okablowania ani stacji bazowej.... Ale calosc
wygladala groznie. Mniej wiecej tak samo groznie jak kolej zelazna dwa
wieki temu.

I to jest chyba metoda: postawic antene, poczekac na prostest z zaswiadczeniami,
skserowac ... i ujawnic ze nadajnika jeszcze zadnego nie ma. Postawic
nadajnik ... a kopie dokumentow niech swiadcza ze pogorszenie stanu zdrowia
nie nastapilo :-)

J.