Kompatybilnosc elektromagnetyczna a UE



Masz problem? Zapytaj na forum elektroda.pl

Poprzedni Następny
Wiadomość
Spis treści
From: "Johnny" <jdolin_at_nospam_optimus.waw.pl>
Subject: Kompatybilnosc elektromagnetyczna a UE
Date: Tue, 17 Apr 2001 10:39:55 +0200


W Unii jeszcze na szczescie nie jestesmy, ale juz na sama mysl ogarnia mnie
blady strach glownie z powodu certyfikatow CE. Nie znam jeszcze norm
zwiazanych z tym, ale na intuicje czuje, ze polowa (ta tzw. wieksza :-)))
sprzetu produkowanego u nas, norm tych nie spelni. BTW, czy ktos moze wie,
jaka instytucja bedzie dokonywala odpowiednich certyfikacji i ile to bedzie
kosztowalo. Czy normy te beda dotyczyly tylko sprzetu nowowprowadzanego na
rynek (chyba tak, bo inaczej sobie nie wyobrazam)? Od kiedy znaczek CE na
wyrobach wyprodukowanych w Polsce bedzie bezwzglednie wymagany.
Pozdrawiam
JD



Poprzedni Następny
Wiadomość
Spis treści
From: Waldemar Krzok <waldemar_at_nospam_zedat.fu-berlin.de>
Subject: Re: Kompatybilnosc elektromagnetyczna a UE
Date: Wed, 18 Apr 2001 16:16:07 +0200



W Unii jeszcze na szczescie nie jestesmy, ale juz na sama mysl ogarnia mnie
blady strach glownie z powodu certyfikatow CE. Nie znam jeszcze norm
zwiazanych z tym, ale na intuicje czuje, ze polowa (ta tzw. wieksza :-)))
sprzetu produkowanego u nas, norm tych nie spelni. BTW, czy ktos moze wie,
jaka instytucja bedzie dokonywala odpowiednich certyfikacji i ile to bedzie
kosztowalo. Czy normy te beda dotyczyly tylko sprzetu nowowprowadzanego na
rynek (chyba tak, bo inaczej sobie nie wyobrazam)? Od kiedy znaczek CE na
wyrobach wyprodukowanych w Polsce bedzie bezwzglednie wymagany.

z tym znaczkiem jest fuck-tycznie problem. Przy produkcji wielkoseryjnej
nie tak bardzo, ale przy manufakturach tak. Jest jednak parę drzwiczek i
furtek, niestety dość ciasnych. Dla informacji: ostatnio robiliśmy
skrócony test CE (wykorzystanie elementów już certyfikowanych),
połączony z próbą EMC. Kosztowało to po znajomości 5000 DM. 3kDM
kosztowała ocena stabilności mechanicznej ustrojstwa a 2k sam test EMC.
Dużo przy tym robiliśmy też sami no i oceniana była tylko tzw. pasywna
kompatybilność, jako że ustrojstwo stoi w klatce Faradaya i nikomu
(oprócz nas) nic zakłucać nie może. Pełny test EMC kosztuje ok 10 - 20
kDM.
Jako, że Polska już produkuje na eksport do EU, dużo firm ten znaczek
już posiada. Można go np. kupić u Conrada po 5DM za 100 sztuk nalepek
;-)

Waldek

Poprzedni Następny
Wiadomość
Spis treści
From: "Johnny" <jdolin_at_nospam_optimus.waw.pl>
Subject: Re: Kompatybilnosc elektromagnetyczna a UE
Date: Sun, 22 Apr 2001 18:27:53 +0200


Waldemar Krzok <waldemar_at_nospam_zedat.fu-berlin.de> wrote in message
news:3ADDA1A7.26B2C954_at_nospam_zedat.fu-berlin.de...

Jako, że Polska już produkuje na eksport do EU, dużo firm ten znaczek
już posiada. Można go np. kupić u Conrada po 5DM za 100 sztuk nalepek
;-)

Ale jak to wlasciwie z tym znaczkiem jest? Czy mozna sprzedac jakis wyrob do
UE bez certyfikatu CE, tzn. czy posiadanie jego jest wymogiem bezwzglednym?
Pozdrawiam
JD



Poprzedni Następny
Wiadomość
Spis treści
From: Waldemar Krzok <waldemar_at_nospam_zedat.fu-berlin.de>
Subject: Re: Kompatybilnosc elektromagnetyczna a UE
Date: Mon, 23 Apr 2001 10:55:40 +0200



Jako, że Polska już produkuje na eksport do EU, dużo firm ten znaczek
już posiada. Można go np. kupić u Conrada po 5DM za 100 sztuk nalepek
;-)

Ale jak to wlasciwie z tym znaczkiem jest? Czy mozna sprzedac jakis wyrob do
UE bez certyfikatu CE, tzn. czy posiadanie jego jest wymogiem bezwzglednym?

w principie: można, praktycznie ciężko. Możesz sprzedawać podzespoły i
urządzenia przeznaczone do integracji (czyli OEM), choć większość firm
(ja też) staram się kupić te rzeczy ze znaczkiem, bo znakomicie ułatwia
to procedurę certyfikowania swojego produktu. Sprzedając w handlu
detalicznym (w ogóle klientowi końcowemu) musisz posiadać certyfikat.
Znaczek oznacza tylko (i aż tyle), ze producent (czyli ty) gwarantuje
zgodność produktu z odpowiednimi przepisami. Dopóki nic się nie stanie:
nie ma sprawy. Rypie się gdy:
1. komuś twój produkt spadł na nogę i jest siniak (albo gorzej), czyli
sprawy sądowe, odszkodowania etc.
2. Jakiś klient chce kupić od ciebie dużo i żąda okazania protokołów
pomiarowych i certyfikatów.

Waldek