Tworzenie dwustronnej płytki PCB metodą foto: Wskazówki i doświadczenia użytkowników

Trawienie II





Poprzedni Następny
Wiadomość
Spis treści
From: "Olgierd Cybulski" <dechamp_at_nospam_poczta.wp.pl>
Subject: Trawienie II
Date: Sat, 29 Jul 2000 12:41:14 +0200



Użytkownik wr <wrusikie_at_nospam_elka.pw.edu.pl>

Z opisu metody foto wynika ze mozna porwac sie na wykonanie plytki
2-stronnej.
Czy ktos sie w to bawil ?

Tak, np. ja i paru moich znajomych :-)
Metoda jest o tyle fajna, że pozwoliłem sobie rozpocząć dla niej
nowy wątek, zwłaszcza, że oryginalny strasznie się już napompował.
Trzeba wykonać proste urządzonko, jest z tym trochę kłopotu,
ale jak już się je zrobi, to ma się komfort.

Wykonanie urządzonka:
1. Zaopatrzamy sie w dwa, mniej wiecej jednakowe, prostokatne
kawałki przezroczystego plexi (metaplex, czy jak to sie nazywa),
grubosci powyzej 5 mm, mozliwie twardego - to beda okladki, do
ktorych bedzie mocowana folia;
2. Wykonujemy kolki naprowadzajace w naroznikach prostokatow,
najlepiej cztery (dwa nie zapewniaja odpowiedniej precyzji,
bo plexi jest zbyt eleastyczne), kolki mozemy latwo wykonac
wiercac wiertlem 4 mm przez obie zlozone okladki,
przy czym nie dowiercamy do konca dolnej okladki - zamiast
tego dokanczamy otwor wiertlem o mniejszej srednicy, dzieki
czemu mozemy pozniej wbic w to miejsce kolek 4mm (najlepiej
rowniez zrobiony z ulamanego trzonu wiertla, sfazowany
stozkowo z wystajacej strony, zeby sie latwiej celowalo.
Kolek powinien wystawac z dolnej okladki na tyle, zeby
przechodzil na wylot przez gorna,
3. Wykonujemy otwory na sruby dociskajace okladki. Bardzo
wazne jest ich rozmieszczenie, u mnie jest to cos takiego
(fixed font required) :

/------------------------------------------\
| o o |
| |
| |
| |
| * |
| |
| |
| * * |
| |
| |
| |
| |
| |
| |
| * * |
| |
| * |
| |
| |
| |
| o o |
\------------------------------------------/

Śruby oznaczone są gwiazdkami, kołki literami "o".
Śruby nie powinny być za cienkie, ja używam M6
(plexi jest kruche, większa śruba daje mniejsze
naprężenia).
Celem takiego, a nie innego rozmieszczenia śrub
jest uzyskanie optymalnego docisku okładek do
laminatu (patrz pkt. 5 niżej)
Śrub ani nakrętek nie montujemy na stałe
(bo przeszkadzają w składaniu okładek, poza tym
czasem trafi się większa płytka i wtedy trzeba
z części zrezygnować.

Użycie:
1. Drukujemy folie fotoszablonów, najlepiej na
folii samoprzylepnej (spełniającej wymogi dla
posiadanej przez nas drukarki), ja drukuję na
laserówce - uwaga na błędy poślizgu, rozszerzenia
termiczne itp. to potrafi skutecznie utrudnić
zrobienie większych masek. Oczywiście drukujemy
tak, żeby toner dotykał laminatu (strona
samoprzylepna zostaje na okładkach z plexi).
2. Przyklejamy jedną folie do okładki, z drugiej
folii zdejmujemy papierek ochronny i ostrożnie
kładziemy na pierwszej folii (tonerami do siebie)
używając jako tymczasowego "kleju" kilku kropel
wody, miodu (można też napluć :-). Synchronizujemy
rysunki ścieżek przesuwając folię na "kleju".
3. Delikatnie przykładamy drugą okładkę i równomiernie
opuszczamy ją aż folia przyklei się do plexi. Aby
było to wykonalne, kołki naprowadzające nie powinny
mieć luzu, tzn. powinny wchodzić z oporem (można
je posmarować jakimś bardzo gęstym smarem albo inną
papką)
4. Mamy już okładki, możemy jeszcze sprawdzić, czy folia
się nie przesunęła, wycieramy z folii resztki wody
lub śliny :-)
5. Docisk - to niezmiernie istotna sprawa. Byle jak
dokręcone śruby nie zapewniają właściwego docisku,
nawet najtwardsze plexi zawsze się trochę wybrzusza,
gdy laminat jest w środku. Dlatego konieczne jest
wykorzystanie mózgu i elementarna wyobraźnia fizyczna.
W narożnikach okładek, najlepiej wprost na kołkach
(między okładkami, oczywiście) umieszczamy tulejki
dystansowe, mniej więcej dwa razy grubsze, niż naświetlana
plytka, a nawet jeszcze grubsze (dobrać eksperymentalnie).
Ja używam nakrętek M6, wysokości nie pamiętam, jest w miarę
standardowa.
Następnie dociskamy okładki śrubami dokręcając je
początkowo lekko, a następnie poprawiając docisk -
dzięki tulejkom dystansowym w narożnikach, można
niemal całkowicie zredukować efekt wybrzuszania się
okładek nad laminatem, a wręcz można uzyskać odwrócenie
tego wybrzuszenia (wklęsłe zamiast wypukłego, dzięki czemu
największy docisk jest na środku płytki). W każdym
razie można uzyskać docisk porównywalny z najlepszymi
domowymi metodami dociakania płytek jednostronnych (typu
nadmuchiwane woreczki, papier pod laminatem itd).
Uwaga, brzegi laminatu muszą być "sfazowane", inaczej
będą utrudniać prawidłowy docisk.
6. Naświetlamy kolejno z obu stron, w razie wykonywania większej
serii płytek nie musimy od nowa wykonywać powyższych
żmudnych czynności, wystarczy zmienić laminat, skręcić
śruby i naświetlić - to chyba największa zaleta opisanej
metody.

Dobre folie samoprzylepne dają się odkleić bez pozostawiania
śladu, gdyby jednak zostało trochę kleju - zmyć benzyną.
Można też używać folii zwykłej (nie samoprzylepnej) i
stosować malutkie odcinki cienkiej taśmy dwustronnie
samoprzylepnej - kilka takich na obrzeżach, a jak nie wystarczy,
to jeszcze gdzieś na środku, oczywiście w miejscu, gdzie na folii
jest polygon, duży pad albo szeroka ścieżka :-)

Pozdrawiam -
O.Cybulski