dp: przewodzenie pr±du zmiennego w kablac



Masz problem? Zapytaj na forum elektroda.pl

Poprzedni Następny
Wiadomo¶ć
Spis tre¶ci
From: "sofu" <sofu_at_nospam_kki.net.pl>
Subject: dp: przewodzenie pr±du zmiennego w kablac
Date: Wed, 27 Sep 2000 15:26:51 +0200


Szanowny Rysku!
Lepiej bys nie nazywal dziwakami ludzi ktorzy np. slysza lepiej od Ciebie.
To tak jakby daltonista gromil tych co zachwycaja sie kolorami. Co oni
glupcy w tym widza, dla mnie wszystko jest szare wiec nie ma roznicy. Albo
wyobraz sobie znawce win, ktory zachwyca sie dobrym winem z jakiejs zacnej
winnicy, a ty przychodzisz i mowisz - kwach gorszy od PATYKIEM PISANEGO.
Wysokiej klasy sprzet elektroniczny w tym i kable jako wazny element zestawu
lub toru (od CD do glosnikow)
nie jest wymyslem tylko dla bogatych snobow. Ale sadze, ze prawdziwi
audiofile, ktorzy sa w stanie rozroznic czasami wielkie, a czasami tylko
subtelne roznice brzmieniowe stanowia jedynie promil tych, ktorzy kupuja
wysokiej klasy sprzet. Pomysl czy widzisz roznice miedzy dzwiekiem
pochodzacym z przenosnego radia
tranzystorowego, a sredniej klasy wiezy. Jezeli zauwazasz roznice, to na
zasadzie analogi wyobraz sobie, ze dla pewnych ludzi sluchanie z takiej
wiezy jest nie do zniesienia i nie daje im przyjemnosci ze sluchania muzyki.
Mysle, ze nikt audiofilem nie staje sie z dnia na dzien. Raczej jest to
wynik czesto niespelnionych poszukiwan
idealnego brzmienia i idealnego sprzetu. Tacy ludzie zazwyczaj czesto
zmieniaja sprzet, chodza na odsluchy do sklepow czy znajomych, ucza sie
"dzwieku" i wychwytywania roznic brzmieniowych. Wreszcie ustalaja sobie
pewien poglad na to jak ma w ich subiektywnym odczuciu ten dzwiek brzmiec i
daza do idealu.
Czesto chca przezyc cos wiecej niz moze im dac jakikolwiek sprzet grajacy.
Sam znam absolutnych swirow w tej materii.
Czesto dobry sprzet kupuja ludzie wlasciwie bez wewnetrznej potrzeby z
gumowym uchem.
Moje zdanie jest nastepujace. Jezeli ktos nie czuje potrzeby (bo na przyklad
mimo przeprowadzonych odsluchow nie slyszy roznicy) kupowania czesto
drogich np.
srebrnych kabli czy innego sprzetu. niech bron Boze tego nie robi. Niech
wyda sensowniej pieniadze na ciuchy, dziewczynki, jedzenie i na co mu tylko
przyjdzie ochota.
I niech nie czuje sie kims gorszym, wrecz przeciwnie jest gosciem odpornym
na wpedzenie sie w nigdy nie konczace sie koszta, jakie byly kiedys i moim
udzialem, nim polozylem na to lache i sie z tej choroby wyzwolilem.

Ale blagam nie piszcie, ze nie ma roznicy miedzy kablami czlowiekowi, ktory
bez mala przez te kable nie "wywinal orla" a przynajmniej mu sie mozg nie
zlasowal, bo to dla mnie jak bluzniersto!

--
Janusz sofu_at_nospam_kki.net.pl

Od: TRM <spam_at_nospam_autorom.pl>
Temat: Re: przewodzenie prądu zmiennego w kablach
Data: 24 wrze¶nia 2000 23:15


Użytkownik "rysiek" <sp6dxh_at_nospam_tomcat.wroclaw.tpsa.pl> napisał w wiadomo¶ci
news:8ql9ng$bto$1_at_nospam_news.tpi.pl...
> .....ciach
> Dyskusja interesujaca, ale mam wrazenie, ze problem jest bardziej zlozony.
> 20 kHz nie jest gorna czestotliwoscia akustyczna, w gre wchodza
harmoniczne
> nadajace odpowiednia barwe dzwieku. Nie jestem pewny, ale chyba praktyczne
> znaczenie maja harmoniczne do paru MHz , a to juz czestotliwosci
"radiowe".
> Byc moze przy duzych impulsach pradowych cos sie dzieje w strukturze
> materialu, np detekcja tych wyzszych harmonicznych co powoduje zmiane
barwy
> dzwieku wyczuwalna przez melomanow.
> Czy mam racje?

Zapewne, ale "meloman domowy" chciałby mieć wrażenia "w domu" z "sali
koncertowej"
Ta cała elektronika jest systemem przekazywania dźwięku do "krystalicznej"
wierno¶ci odtwarzania zmierzającym.

Melomani "elektryczni" byli już w czasach telefonu Bella, później płyt
woskowych, winylowych itd. I fascynował ich tamten sprzęt! 100 lat temu
dzisiejszy "radiobudzik" (miniwieża) byłby szczytem marzeń.

Dzi¶ najlepszym źródłem dźwięku jest zapis cyfrowy próbkowany 41kHz, (max
48kHz). I nic powyżej 20kHz, (max 24kHz) nie przeniesie. Tylko ¶mieci. I tu
pytanie: analizujemy walory tych ¶mieci (harmonicznych powyżej 20kHz)???

Spora czę¶ć utworów jest preparowana w studiach nagrań z wykorzystaniem
dodatkowych efektów komputerowych zniekształcających (poprawiających)
dźwięk. Nie da się tego wykonać w trakcie "żywego" koncertu w najlepszej
sali.
Dla mnie za¶ koncerty "na żywo" brzmią inaczej (gorzej) od tych wersji
studyjnych.
Na koncercie za¶ wkurza mnie hałas "papierków od cukierków", skrzypiących
foteli w(y)łażących, tupiących (tańczących) obok itp. Ale to jest ta
niepowtarzalna atmosfera. Nawet szturchających w dyskotece. Tego w domu nie
ma. Nie ma też tego zapachu i ¶wiatła.

Dla domowych zastosowań dla mnie za¶ największy wpływ ma pomieszczenie. Ja
mam w "zadowalający" sprzęt grający w domu, ale najbardziej mnie drażni
hałas domowników, rezonans pomieszczenia nie wspominając o drganiach szyb w
oknach czy kieliszków w barku albo spłukiwanej muszli (klozetowej)! A
wrażenia słuchowe i tak istotnie zależą od miejsca siedzenia! (nie
wspominając o ustawieniach "gałek" sprzętu)

A najdroższe kable? Nic by mi nie pomogły w tym. Mam najtańsze "z lepszych"
(albo inaczej: droższe z ogólnodostępnych).

Chyba, że rozmawiamy o subiektywnych odczuciach "dziwaków" izolowanych od
otoczenia , ale w tym nie mam do¶wiadczeń (nie jestem psychiatrą),
ewentualnie o sprzęcie profesjonalnym do nagła¶niania stadionów, choć tych
fachowców nie podejrzewam o rozrzutno¶ć finansową.

"Dziwakowi" za¶ najlepiej poprawia samopoczucie ¶wiadomo¶ć bycia lepszym od
otoczenia.
Jak w dziecięcej bajce: "Król jest nagi"

Pozdrawiam i zapraszam do wyrażania odmiennych poglądów
Tadek








--
Logitech Cordless Desktop iTouch? Za darmo ?!? http://konkurs.rubikon.pl

Poprzedni Następny
Wiadomo¶ć
Spis tre¶ci
From: "rysiek" <sp6dxh_at_nospam_tomcat.wroclaw.tpsa.pl>
Subject: Re: przewodzenie pr±du zmiennego w kablac
Date: Thu, 28 Sep 2000 19:13:20 +0200



"sofu" <sofu_at_nospam_kki.net.pl> wrote in message
news:8qsv8m$ejc$1_at_nospam_aquarius.webcorp.com.pl...
Szanowny Rysku!
Lepiej bys nie nazywal dziwakami ludzi ktorzy np. slysza lepiej od Ciebie.
To tak jakby daltonista gromil tych co zachwycaja sie kolorami. Co oni
glupcy w tym widza, dla mnie wszystko jest szare wiec nie ma roznicy
ciach.....

Drogi Januszu!

Pomyliles sie przy cytowaniu, to nie moje slowa.
Mnie udalo sie pare lat przepracowac w wydziale dzwieku wytworni filmow
fabularnych , poznalem tam paru ludzi ktorzy sluchem zarabiali na zycie i
nie twierdze, ze jak czegos nie slysze to inni tez nie.. w przeciwienstwie
do przesympatycznego kolegi Dariusza Ladziaka (patrz glowny watek).