Odp: wskaznik temperatury (?)



Masz problem? Zapytaj na forum elektroda.pl

Poprzedni Następny
Wiadomo¶ć
Spis tre¶ci
From: "Andrzej Mocior" <amoc_at_nospam_kki.net.pl>
Subject: Odp: wskaznik temperatury (?)
Date: Sun, 10 Oct 1999 21:29:16 GMT


Użytkownik WK <wiesiu_at_nospam_polbox.com> w wiadomo¶ci do grup dyskusyjnych
napisał:vhKL3.24294$F5.386828_at_nospam_news.tpnet.pl...
najlepiej takie cos zalepic guma do zucia (ciekawe co bedzie, jesli wszyscy
to zrobia?)
Ta metoda jest niezbyt uczciwa ale jest lepsza...
Można zamontować na kaloryferze wentylator, dzięki czemu będzie w mieszkaniu
trochę cieplej i kaloryfer nie będzie się nazbyt nagrzewał;)
A tak swoją drogą to co za Wał wymy¶lił tak kretyńską metodę pomiaru!
Przecież w wielu (je¶li nie w większo¶ci) "gospodarstw rodzinnych" jest tak
wspaniała stolarka okienna i tak nowocze¶nie ocieplone ¶ciany, że zwykle
CO-wskie dobrodziejstwo uzupełnia się piecykiem olejowym czy choćby farelką
(albo po prostu się grzeje:) - a je¶li tak, to dodatkowo podgrzewa się
"""licznik""" energii cieplnej!!!
W mojej "wsi" na tablicach ogłoszeń powieszono ¶cierwa takiej AFAIR tre¶ci:
"podczas wietrzenia pomieszczeń należy kręcąc termoregulatorem do oporu w [...]
spowodować wyłączenie kaloryfera" - po co się wysilać, kiedy schłodzony
kaloryfer nie oddaje ciepła (oczywi¶cie wg """licznika""") :)

Czy wielkim problemem były pomiar temperatur przy wlocie i wylocie grzejnika
(albo rur - które też oddają ciepło) i scałkowanie tej temperatury w czasie (z
uwzględnieniem współczynnika)?!
Oczywi¶cie, że nie! Przecież wówczas to byłby POMIAR a nie WSKAZANIE i nie można
byłoby nikogo OSZUKAĆ!
Na Czechowie (Lublin) po roku eksploatowania tych liczników wraz z
"nowoczesnymi" termostatami zużycie energii cieplnej drastycznie spadło! Czy to
dobrze? Oj nie bałdzo... Teraz LPEC podniósł tak koszty stałe, że stanowią one
¶rednio ponad 30% kwoty za CO!!! Oczywi¶cie z umowy wycofać się nie można (i
zamontować piecyk gazowy) bo mieszkania są w spółdzielni (nawet je¶li
własno¶ciowe) więc umowy nie są podpisywane indywidualnie...
Trochę się rozpisałem, jednak temat jest do¶ć interesujący z uwagi na wciąż
rosnące koszty utrzymania i sprawę wartą ¶wieczki...


--
pozdrawiAM!
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
+++ Andrzej Mocior amoc_at_nospam_polbox.com +++ www.kki.net.pl/~amoc <- źródła D4 &
FAQ's
+++ Electrical Department +++ Technical University of Lublin
+++ Nie ma rzeczy niemożliwych dla kogo¶, kto nie musi ich zrobić sam.
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~


Poprzedni Następny
Wiadomo¶ć
Spis tre¶ci
From: jfox_at_nospam_friko6.onet.pl (J.F.)
Subject: Re: Odp: wskaznik temperatury (?)
Date: Mon, 11 Oct 1999 00:08:02 GMT


On Sun, 10 Oct 1999 21:29:16 GMT, Andrzej Mocior wrote:
Można zamontować na kaloryferze wentylator, dzięki czemu będzie w mieszkaniu
trochę cieplej i kaloryfer nie będzie się nazbyt nagrzewał;)

Tylko ze im wiekszy wiatr tym ciecze lepiej paruja :-)

A tak swoją drogą to co za Wał wymy¶lił tak kretyńską metodę pomiaru!

No coz - pewnie miala byc bardziej tania niz madra.

Przecież w wielu (je¶li nie w większo¶ci) "gospodarstw rodzinnych" jest tak
wspaniała stolarka okienna i tak nowocze¶nie ocieplone ¶ciany, że zwykle
CO-wskie dobrodziejstwo uzupełnia się piecykiem olejowym czy choćby farelką
(albo po prostu się grzeje:) - a je¶li tak, to dodatkowo podgrzewa się
"""licznik""" energii cieplnej!!!

Glowy nie dam, ale prawdopodobnie ta ciecz paruje zauwazalnie dopiero
w dosc wysokich temperaturach - np od 50 st wzwyz. Inaczej parowalaby
latem. A wtedy farelka nie ma znaczenia, chyba ze prosto na zeberko
dmucha..

W mojej "wsi" na tablicach ogłoszeń powieszono ¶cierwa takiej AFAIR tre¶ci:
"podczas wietrzenia pomieszczeń należy kręcąc termoregulatorem do oporu w [...]
spowodować wyłączenie kaloryfera" - po co się wysilać, kiedy schłodzony
kaloryfer nie oddaje ciepła (oczywi¶cie wg """licznika""") :)

W sumie masz racje - najlepiej okno otworzyc szeroko i grzejnik
chlodzic :-)

Czy wielkim problemem były pomiar temperatur przy wlocie i wylocie grzejnika
(albo rur - które też oddają ciepło) i scałkowanie tej temperatury w czasie (z
uwzględnieniem współczynnika)?!

Sporym. Przeplywomierz - 100$. pracujacy w 100st C - x2. Dwa
termometry, procesor, wyswietlacz - 100$. Atest pomiarowy - znow x2.
Zasilanie awaryjne, podtrzymanie - tez troche.
Zaplacisz 3000 zl za dokladny pomiar ?

Na Czechowie (Lublin) po roku eksploatowania tych liczników wraz z
"nowoczesnymi" termostatami zużycie energii cieplnej drastycznie spadło! Czy to
dobrze? Oj nie bałdzo... Teraz LPEC podniósł tak koszty stałe, że stanowią one
¶rednio ponad 30% kwoty za CO!!!

Zawsze mowilem ze tak sie skonczy :-)
Ciekawe ile wegiel stanowi % kosztow LPEC - bo niestety reszte i tak
beda musieli odbiorcy pokryc :-)

Oczywi¶cie z umowy wycofać się nie można (i
zamontować piecyk gazowy) bo mieszkania są w spółdzielni (nawet je¶li
własno¶ciowe) więc umowy nie są podpisywane indywidualnie...

Czemu nie ? Albo sam, albo z innymi lokatorami z klatki montujecie
alternatywne ogrzewanie i wypinacie sie na podzielnik..

J.


Poprzedni Następny
Wiadomo¶ć
Spis tre¶ci
From: Olgierd Cybulski <cybulski_at_nospam_pkpf.if.uj.edu.pl>
Subject: Re: Odp: wskaznik temperatury (?)
Date: Mon, 11 Oct 1999 02:31:30 +0200


J.F. wrote:

Czy wielkim problemem były pomiar temperatur przy wlocie i wylocie grzejnika
(albo rur - które też oddają ciepło) i scałkowanie tej temperatury w czasie (z
uwzględnieniem współczynnika)?!

Sporym. Przeplywomierz - 100$. pracujacy w 100st C - x2. Dwa
termometry, procesor, wyswietlacz - 100$. Atest pomiarowy - znow x2.
Zasilanie awaryjne, podtrzymanie - tez troche.
Zaplacisz 3000 zl za dokladny pomiar ?

Ten kosztorys jest mocno naciągany. Nie mówię, że naciągana
jest suma, bo za atesty i inne podobne ISO9000*.* można
zapłacić dowolnie dużo - swoją drogą, czy dotychczasowy
"kretyński" sposób nie wymagał atestu ??
A teraz szczegóły: dwa termometry to duża przesada,
gdyż ciepło wła¶ciwe czynnika grzewczego (prawie wody)
jest praktycznie stałe w dużym zakresie temperatur -
wystarczy zatem termopara, przy czym je¶li czujnik mógłby
być zintegrowany z kaloryferem, możnaby łatwo zbudować
termopary na bazie złączek (z różnych metali) między rurami
a kaloryferem. Żeby nie dało się oszukać i takiego systemu,
czujniki należałoby wbudować w ¶rodek rury, niemniej wystarczą
dwie identyczne termopary i pomiar generowanego napięcia.
Co do przepływomierza, tu rzeczywi¶cie sprawa się
komplikuje, jednak nie jest aż tak źle, trzeba tylko ruszyć głową
i zastosować rozwiązania inteligentne :-)))
Nie pakujmy do tych rur uniwersalnych przypływomierzy (drogie
jak cholera), tylko przepływomierze dostosowane do jednego rodzaju
przepływającej cieczy. Wszak skład chemiczny czynnika chłodzącego
ustalany jest przez ciepłownię. W praktyce jest to woda z dodatkami
utrudniającymi powstawanie kamienia oraz zamarzanie. Nie wiem jaka
jest przewodno¶ć wła¶ciwa obecnie stosowanych czynników, jednakowoż
sądzę, że nieznacznie modyfikując skład czynnika możnaby uczynić
z nigo całkiem przyzwoity elektrolit (mówiąc wulgarnie, należałoby
go posolić :-) Przepływomierz można zbudować w oparciu o efekt
generatora magnetohydrodynamicznego, tzn. mierząc różnicę
potencjałów między płytkami zanurzonymi w płynącej cieczy
umieszczonej w polu magnetycznym.
Prostymi słowy: bierzemy plastikowy odcinek rury z wbudowanymi
elektrodami i cewkami wytwarzającymi pole magnetyczne prostopadłe
zarówno do kierunku przepływu, jak i osi elektrod. Napięcie
wytwarzane na elektrodach będzie proporcjonalne do iloczynu
indukcji pola magnetycznego i prędko¶ci przepływu. W seryjnej
produkcji taki przepływomierz może kosztować parę $, o wiele
więcej zabezpieczenia przed modyfikacją i kradzieżą ciepła
poprzez fałszowanie czujnika.
Tak więc mamy: dwie termopary, przepływomierz magneto-
-hydrodynamiczny i dwa przetworniki ADC - łącznie ok.
10 dolarów, do tego zasilanie (może być bateria+
wykorzystanie napięcia termopar - napięcie wprawdzie
rzędu mV, ale prąd nawet kilkadziesiąt A) i zamiast
3000 zl mamy koszt ograniczony w praktyce jedynie
wielko¶cią seryjnej produkcji i atestów. A więc
jest szansa, że znacznie mniej niż 3000 :-)))
Celowo nie uwzględniłem ceny wy¶wietlacza i
mikroprocesora - nie potrafię ich nawet oszacować
przy produkcji seryjnej, ale my¶lę, że to też grosze.
Najwięcej zawsze idzie na biurokrację.


P.S. Efekt magnetohydrodynamiczny jest też całkiem
poważnym kandydatem na tanie źródło energii w
elektrowniach atomowych - zamiast budować skomplikowane
i mało efektywne kotły parowe i prądnice, możnaby
wykorzystać potencjał magnetohydrodynamiczny strumienia
plazmy w silnym polu nadprzewodzących elektromagnesów;
zdaje się, że jedynym nierozwiązanym problemem jest
tanie operowanie strumieniem plazmy (np. zawracanie
go do reaktora) i wykonanie "elektrod" w postaci gazu.

O.C.