Jak samodzielnie zbudować termometr kuchenny od -10°C do 300°C z wyświetlaczem?
Termometr do kuchni
From: Krzysztof Pawleta <pawletak_at_nospam_priv5.onet.pl>
Subject: Termometr do kuchni
Date: Thu, 23 Nov 2000 14:42:04 +0100
Jak najprościej zrobić termometr do kuchni, taki od lodówki (-10°C), po
piekarnik (300°C)???
(z tym, że powinien być wmiarę izolowany, np. w celu pomiaru temperatury
oleju we frytkownicy...)
Jak najprościej, czyli coś a-la: końcówka pomiarowa (termistor,
tranzystor...), scalak i wyświetlacz
--
_________________________________________________
| 'Krzys' Pawleta |
| mailto:pawletak_at_nospam_priv5.onet.pl |
|_______ICQ# 1582962___________GG: 259602_______|
From: "TRM" <spam_at_nospam_autorom.pl>
Subject: Re: Termometr do kuchni
Date: Thu, 23 Nov 2000 21:11:27 +0100
Użytkownik "Krzysztof Pawleta" <pawletak_at_nospam_priv5.onet.pl> napisał w wiadomości
news:3A1D1EAC.A6E591C_at_nospam_priv5.onet.pl...
Jak najprościej zrobić termometr do kuchni, taki od lodówki (-10°C), po
piekarnik (300°C)???
(z tym, że powinien być wmiarę izolowany, np. w celu pomiaru temperatury
oleju we frytkownicy...)
Jak najprościej, czyli coś a-la: końcówka pomiarowa (termistor,
tranzystor...), scalak i wyświetlacz
Jak nie musi być za dokładny (błąd 10 stopni), to najtańszy chiński
multimetr z termoparą.
Jak dokładniejszy (błąd 2,5 stopnia) to kawałek (metr?) termopary drutowej
typu K w klasie 1 (special limit) i jakiś wskaźnik dla termopar K.
Dla 300 st.C będzie problem z kablem doprowadzającym z czujnika. Taki kabel
musi mieć izolację co najmniej szklaną, żadne pospolite tworzywa sztuczne
tego nie wytrzymają,
O termistorach, tranzystorach i innych półprzewodnikach zapomnij
Czujnik Pt100 mógłby być, ale skąd weźmiesz kabel połączeniowy???
Pozdrawiam
Tadek
P.S.
Ile myślisz na to wydać????
From: "WG" <geisler2_at_nospam_polbox.com>
Subject: Re: Termometr do kuchni
Date: Fri, 24 Nov 2000 19:23:03 -0000
Użytkownik "TRM" <spam_at_nospam_autorom.pl> napisał w wiadomości
news:8vjtl7$6ft$1_at_nospam_news.onet.pl...
Witam
Jak nie musi być za dokładny (błąd 10 stopni), to najtańszy chiński
multimetr z termoparą.
Skąd wyszedł ci ten błąd i jak byś wyskalował miernik. Napięcie z termopary
bez przetwornika dla tej temperatury (300stC)wynosi max. 0,017V więc czy
planujesz zastosować tabele przeliczników, czy może dzielnik napięcia ( ja
szczerze mówiąc nie widziałem tanich chińskich multimetrów z zakresem
mikro-Voltów).
K w klasie 1 (special limit) i jakiś wskaźnik dla termopar K.
Znowu nie rozumiem. Dlaczego K. Przecież to rozwiązanie jest gorsze i przede
wszystkim droższe. Termopara J ma w tych zakresach temperatur bardziej
stromą charakterystykę termometryczną i jest tańsza.
Dla 300 st.C będzie problem z kablem doprowadzającym z czujnika. Taki
kabel
musi mieć izolację co najmniej szklaną, żadne pospolite tworzywa sztuczne
tego nie wytrzymają,
Znowu nie rozumiem i szczerze mówiąc zaczynam się zastanawiać czy piszemy o
tym samym. Te termopary których ja używam są osłonięte cienką rurką (spoina
i druty) - tzw termopary płaszczowe. Inne mają zamiast tych rurek specjalne
osłony, niemniej właśnie ten element służy do pomiaru temperatury. Jego
długość może być dobrana zależnie od potrzeb. Znani mi producenci robią
termopary o długości czujnika od 10cm do 20m. Dopiero z niego wychodzą
kabelki kompensacyjne na przetwornik, lub gdy przetwornik jest w główce
termopary to od razu kabelki sygnałowe. Nie ma mowy o kontakcie jakiś tam
kabli z wysoką temperaturą.
Czujnik Pt100 mógłby być, ale skąd weźmiesz kabel połączeniowy???
Jak wyżej. Jeśli mówisz o czujniku to jest on umieszczany w specjalnym
płaszczu (fabrycznie) jeśli o rezystorze to masz rację. W wypadku czujnika
można kupić elementy o zadanej długości i nie trzeba wprowadzać przewodów do
paleniska. Czujniki te posiadają lepszą dokładność od termopar.
Jeśli ma być to termometr do kuchni to niewątpliwie powinien być tani. Ja
bym proponował termoparę powierzchniową J o średnicy 1 do 1,5 mm dla tych
typów pomiarów spoina najlepiej z przetopieniem, do tego kabel kompensacyjny
np. L2J 2x0,25. Do tego zmontować sobie jakiś wzmacniacz i poprzez kostkę
ICL7106 czy 7107 na wyświetlacz.
pzdr.
WG
From: "TRM" <spam_at_nospam_autorom.pl>
Subject: Re: Termometr do kuchni
Date: Fri, 24 Nov 2000 21:55:39 +0100
Użytkownik "WG" <geisler2_at_nospam_polbox.com> napisał w wiadomości
news:8vmbkv$s2i$1_at_nospam_news.tpi.pl...
Użytkownik "TRM" <spam_at_nospam_autorom.pl> napisał w wiadomości
news:8vjtl7$6ft$1_at_nospam_news.onet.pl...
Nie rozumiemy się.
Sugerowalem kupić za 20 zł (może 30) gotowy multimetr chiński mający wejscie
termoparowe , zakres dla termopary i kawałek drutowej termopary w izolacji
szklanej z wtyczką na wyposażeniu.
Błąd 10 st został oszacowany aż za dokładnie. Typowa termopara K w klasie 2
(standard limit) ma błąd około 8 stopni - tak są produkowane -taka ich
uroda. 2 stopnie zostawiłem sobie na miernik, a będzie zapewne większy.
wszystkim droższe. Termopara J ma w tych zakresach temperatur bardziej
stromą charakterystykę termometryczną i jest tańsza.
Zgadza się, ale dla J nie ma tanich chińskich multimetrów. Termopary J jako
mniej trwałe zostają wycofywane z użycia i zastępowane termoparami K
Znowu nie rozumiem i szczerze mówiąc zaczynam się zastanawiać czy piszemy
o
tym samym. Te termopary których ja używam są osłonięte cienką rurką
(spoina
i druty) - tzw termopary płaszczowe.
Oczywiście, że się nie rozumiemy. 1m termopary płaszczowej o średnicy
mniejszej niż 0,5 mm jest bardzo drogi, a grubsza do frytkownicy się nie
nada.
Znani mi producenci robią
termopary o długości czujnika od 10cm do 20m. Dopiero z niego wychodzą
To jakbyś używał tej klasycznej 10cm termopary płaszczowej o średnicy 3,2
lub 4mm z główką i wychodzącym z niej kablem do pomiaru temperatury oleju we
frytkownicy, czy piekarniku nagrzanym do 300 stopni ????? Nowoczesne kuchnie
elektryczne mają takie termopary do wbijania do potrawy na wyposażeniu, tyle
że sam czujnik jest dość drogi, mało dokładny i cały w piekarniku, i
gniazdko ceramiczne też.
Czujnik Pt100 mógłby być, ale skąd weźmiesz kabel połączeniowy???
Jak wyżej. Jeśli mówisz o czujniku to jest on umieszczany w specjalnym
płaszczu (fabrycznie) jeśli o rezystorze to masz rację. W wypadku czujnika
można kupić elementy o zadanej długości i nie trzeba wprowadzać przewodów
do
paleniska. Czujniki te posiadają lepszą dokładność od termopar.
Pt100 w rurce jest duży i sztywny. Pozostaje w/w problem otwartych drzwi
Jeśli ma być to termometr do kuchni to niewątpliwie powinien być tani. Ja
bym proponował termoparę powierzchniową J o średnicy 1 do 1,5 mm dla tych
typów pomiarów spoina najlepiej z przetopieniem, do tego kabel
kompensacyjny
np. L2J 2x0,25. Do tego zmontować sobie jakiś wzmacniacz i poprzez kostkę
ICL7106 czy 7107 na wyświetlacz.
Jest to jakieś rozwiązanie. Zakłada jednak, że pomiar odbędzie się w
otwartym piekarniku, otwartej lodówce, otwartej frytkownicy. Jeśli to mu
wystarczy i może kosztować to ponad 200 zł to niech tak zrobi. Oczywiśćie o
dokładności pomiaru niech się nie wypowiada, bo za ile może zrobić
kalibrację tegoż przyrządu????
Ja proponowałem rozwiązanie wystarczające za 20 zł, gdzie termopara drutowa
2*0,3mm z izolacją ma około 1mm grubości i 2 mm szerokości, o długości 0,5m
zakończona wtyczką, da się włożyć do lodówki, piekarnika, frytkownicy i
każde z tych urządzeń może być zamknięte.
A że dokładność mała.... No cóż całość tyle warta ile kosztuje
Pozdrawiam
Tadek
From: "WG" <geisler2_at_nospam_polbox.com>
Subject: Re: Termometr do kuchni
Date: Sat, 25 Nov 2000 06:11:13 -0000
Użytkownik "TRM" <spam_at_nospam_autorom.pl> napisał w wiadomości
news:8vmkk4$pcc$1_at_nospam_news.onet.pl...
Witam
Nie rozumiemy się.
Sugerowalem kupić za 20 zł (może 30) gotowy multimetr chiński mający
wejscie
termoparowe , zakres dla termopary i kawałek drutowej termopary w izolacji
szklanej z wtyczką na wyposażeniu.
No tu muszę się przyznać do tego że nigdy nie spotkałem się z przyrządem
tego typu, który można by zaklasyfikować jako "tajni", ale to nie oznacza
że coś takiego nie istnieje. Więc jeśli naprawdę to tyle kosztuje to muszę
przyznać Ci rację. Jest to godne uwagi rozwiązanie.
Błąd 10 st został oszacowany aż za dokładnie. Typowa termopara K w klasie
2
(standard limit) ma błąd około 8 stopni - tak są produkowane -taka ich
uroda. 2 stopnie zostawiłem sobie na miernik, a będzie zapewne większy.
Tu z kolei nie mogę Ci przyznać racji. Jak rozumiem te 8 st. jest błędem w
omawianym zakresie czyli od -30 do 300C. Tymczasem typowe termopary T, J, K,
N 2 klasy mają uchyb dT rzędu 2,0 - 3,0 st.C. Jeżeli błąd wynosił by 8 st.
to były by pozaklasowe.
Zgadza się, ale dla J nie ma tanich chińskich multimetrów. Termopary J
jako
mniej trwałe zostają wycofywane z użycia i zastępowane termoparami K
Skąd masz takie dane?? Są pomiary w których po prostu nie da się zastosować
innego termoelementu. Patrząc po firmie dla której robię mogę Ci powiedzieć
że ok. 90% wszystkich układów opiera się o Fe-Ko.
To jakbyś używał tej klasycznej 10cm termopary płaszczowej o średnicy 3,2
lub 4mm z główką i wychodzącym z niej kablem do pomiaru temperatury oleju
we
frytkownicy, czy piekarniku nagrzanym do 300 stopni ????? Nowoczesne
kuchnie
elektryczne mają takie termopary do wbijania do potrawy na wyposażeniu,
tyle
że sam czujnik jest dość drogi, mało dokładny i cały w piekarniku, i
gniazdko ceramiczne też.
Po pierwsze nie było mowy o mierzeniu temperatury kurczakowi :) Tu się z
tobą zgodzę płaszczówki są dość giętkie i prawdopodobnie nie jest łatwo
zaaplikować coś takiego w surowe mięso. Natomiast pomiar w piekarniku można
zrealizować bardzo prosto. Cały czujnik bez główki wyginasz jak chcesz i
wpychasz przez jakąś szczelinę do kuchenki. Główka zostaje na zewnątrz razem
z kabelkami.
No i jeszcze te średnice. Od 3 do 4 mm to są jakieś powojenne standardy:).
Nie przeczę że można jeszcze kupić elementy o średnicach od 3 nawet do 6mm,
ale najbardziej popularne są te o średnicach od 0,5 do 3 mm.
Pt100 w rurce jest duży i sztywny. Pozostaje w/w problem otwartych drzwi
No ale można by go wbić w kurczaka:).
Jest to jakieś rozwiązanie. Zakłada jednak, że pomiar odbędzie się w
otwartym piekarniku, otwartej lodówce, otwartej frytkownicy. Jeśli to mu
Szczerze mówiąc przy jednej rurce fi: 0,5mm nie widzę większego problemu niż
przy dwóch kabelkach w igielicie fi:1mm każdy.
wystarczy i może kosztować to ponad 200 zł to niech tak zrobi. Oczywiśćie
o
No cóż a jeśli Kolega tak jak ja nie ma dostępu do prostych tanich i
niezawodnych rozwiązań z ChRL to pozostaje mu kupić na przykład analogiczny
miernik Endress+Hauser za jakieś 3200DM,-
dokładności pomiaru niech się nie wypowiada, bo za ile może zrobić
kalibrację tegoż przyrządu????
No jeszcze zapomniałeś wspomnieć że przy tak ważnych pomiarach jak
temperatura kurczaka kolega powinien załatwić sobie atesty i świadectwo
legalizacji;)
A tak na serio - nie kalibruje się przecież termopary a przetwornik Cała
kwestia rozbija się tylko o pożyczenie zadajnika lub miernika do dokładnego
zmierzenie napięcia na końcu przewodów kompensacyjnych.
Ja proponowałem rozwiązanie wystarczające za 20 zł, gdzie termopara
drutowa
2*0,3mm z izolacją ma około 1mm grubości i 2 mm szerokości, o długości
0,5m
zakończona wtyczką, da się włożyć do lodówki, piekarnika, frytkownicy i
każde z tych urządzeń może być zamknięte.
A że dokładność mała.... No cóż całość tyle warta ile kosztuje
Po pierwsze nie bardzo wierzę w te 20zł. Po drugie, na początku napisałeś że
ma to to izolacje szklaną - nie pokruszy się?
Po trzecie, jeśli by jednak ten czujnik nie miał 0,5m osłony szklanej a np.
metalową, to jaką masz pewność że chińska myśl techniczna nie opracowała
materiału osłony ze stopu bardzo bogatego powiedzmy w ołów - w końcu będzie
to się stykać z żywnością.
pzdr
WG
From: "WG" <geisler2_at_nospam_polbox.com>
Subject: Re: Termometr do kuchni
Date: Tue, 28 Nov 2000 01:28:55 -0000
Użytkownik "TRM" <spam_at_nospam_autorom.pl> napisał w wiadomości
news:8vt5n8$guc$1_at_nospam_news.onet.pl...
Witam
Jak słusznie zauważyłeś w PS Kolega chyba dał sobie spokój. Niemniej skoro
znasz problem z drugiej strony (producenta a nie użytkownika) to chętnie z
tobą jeszcze trochę po polemizuje. Jeśli komuś wyda się to n.t.g. to z góry
przepraszam.
Sam taki woltomierz, amperomierz, omomierz, "termometr" kupowałem bodajże
rok temu na katowickim targowisku.
Sajs to był wysokiej klasy (szybko coś mu się posuło - i został
wyrzucony),
ale zaskakująco tani był.
No to jakbyś policzył ile wyszło Ci za jeden pomiar to okazało by się że
rozwiązanie jest droższe od mojego.
Błąd rzędu 2 stopnie to ma sam drut termoparowy dla termopar J,K,T przy
temperaturach 300 st (0,75% dla klasy 2)
Sam drut termoparowy nie ma żadnego błędu bo w całym zakresie na jego
końcach będzie zero. Dopiero przy dwóch drutach ze spoiną można mówić o
błędzie:)
Do tego dołóż błąd wykonania zgrzewu, kabla kompensacyjnego i złączek, a
szybko urośnie do 8 stopni (wiem, bo pracowałem kiedyś przy sprawdzaniu
termopar u jednego z polskich fabrykantów termopar). Termopara jest też
nieliniowa, ale to można korygować w torze pomiarowym.
Powiedz mi jeśli się mylę:
Czujnik dla klasy 2: zakres 330st. błąd typowy 0,75% czyli 330x0,75%=2,5st.
Przetwornik typowy błąd przetwarzania 0,15% (prądowo ale chyba nie jest
wielkim zaokrągleniem jeśli przyjmę temperaturowo) 330x0,15%=0,5st
Miernik (cyfrowy co byś mi nie dorzucił jakiś błędów losowych, paralaksy
etc.) dokładność 0,3% czyli 330x0,3%=1,0 st.
Co razem daje 2,5 + 0,5 + 1 = 4st.
Coś nie tak to może tak jak w szkole
Przyrząd który rozważamy ma mieć klasę 2 czyli w badanym zakresie 330st
będzie max. 330x2%=6,6st i ani trochę więcej
Jeżeli założę tak jak Ty że czujnik ma błąd 8st. + 2 st na resztę to
otrzymam przyrząd o klasie 4.
Swoją drogą to jeśli możesz to prześlij mi namiary na tę firmę z Katowic.
Znam podobne firmy polskie z Warszawy czy też Raszyna ale tej Waszej nie
znam.
Możesz to tak postrzegać. Ja działam dla polskiego przemysłu, temperatury
ciut wyższe niż 300 stopni i wiem, że instalacje z J są zamieniane na K.
Ale
być może w przemyśle spożywczym J nadal króluje. Nie będę się o to
spierał.
O czym Ty w ogóle mówisz? :) Pracuje dla PKN-u i niewiele mam wspólnego z
żywnością. Parę lat studiów i pracy pozwala mi stwierdzić z całą
stanowczością że nie masz całkowicie racji. Skoro pracowałeś w takiej firmie
to pewnie wiesz że aktualnie typowa termopara Fe-Ko nie ma już górnej
chwilowej granicy stosowania rzędu 600st., a raczej 800st.. W przemyśle
chemicznym nie ma aż tak wielu procesów które zachodzą w jeszcze wyższych
warunkach temperatury. Jeśli już jest taki proces to weź pod uwagę że na
reaktor czy piec (wysoka temperatura) przypada z 10 punktów pomiarowych, a
na wszystkie orurowania, media wchodzące wychodzące, wymienniki ,chłodnice ,
kompensacje przepływomierzy itd. przypada z 1000 szt. punktów o niższych
temperaturach. Do tego trzeba doliczyć z drugie tyle np od pomiaru T oleju w
sprężarkach czy pompach.
Zasady technologiczne się nie zmieniły od lat. Zgodni z nimi były i będą
stosowane zawsze rozwiązania wystarczające a takim właśnie bardzo często
jest termopara J.
Szczerze mówiąc przy jednej rurce fi: 0,5mm nie widzę większego problemu
niż
przy dwóch kabelkach w igielicie fi:1mm każdy.
Ja nie zakładałem, że on ten drut będzie wbijał w mięso:-)) Wcale się
drutowej nie da wbić...
Ja też:). Chodziło mi o możliwość ewentualnego zamknięcia piekarnika po
zainstalowaniu czujnika.
No cóż a jeśli Kolega tak jak ja nie ma dostępu do prostych tanich i
niezawodnych rozwiązań z ChRL to pozostaje mu kupić na przykład
analogiczny
miernik Endress+Hauser za jakieś 3200DM,-
O - to przynajmniej będzie dokładne...:-))
Sprawdziłem w pracy i jednak trochę chybiłem z ceną. 10x mniej dla
najtańszego i gdzieś tak parę razy więcej co do najwyższego modelu.
Oczywiście, o ile sama termopara będzie po badaniach:-)
Ja zakładam, że jeśli ktoś wypuszcza produkt na rynek to nie odwala lipy. W
końcu po coś badałeś te termopary. Od naszych dostawców, jeśli coś trafi do
wewnętrznej legalizacji to nie zdarzyło się jeszcze żeby zostało wycofane.
A tego problemu nie rozważałem. Czyli autor wątku powinien szykować więcej
forsy na termoparę dokładną i przeznaczoną do kontaktu z żywnością (czyli
w
osłonce ze stali nierdzewnej)
Wystarczy z Inconel'u:)
pzdr
WG
From: "WG" <geisler2_at_nospam_polbox.com>
Subject: Re: Termometr do kuchni
Date: Wed, 29 Nov 2000 02:30:45 -0000
----- Original Message -----
From: "TRM" <spam_at_nospam_autorom.pl>
Newsgroups: pl.misc.elektronika
Sent: Tuesday, November 28, 2000 6:33 PM
Subject: Re: Termometr do kuchni
Zrobiłem nim więcej jak jeden pomiar, ale jakoś ten unoszony wyświetlacz
był
delikatny i przestał pokazywać:-)
Moę wystarczyło zareklamować i wymienić, ale mi się nie chciało.
Najbliższy serwis w Chinach:)
Masz rację, niemniej są gołe druty termoparowe (bare wire), np JN, JP, KN,
KP, JJP, JJN itp, które kupuje się osobno, kalibruje osobno (względem
innego
wzorca, niż ten użyty w parze). W procesie sprawdzenia tych gołych drutów
nie robi się zgrzewu, a zagniata końce w 3 metalu
O tym nie wiedziałem. A dlaczego akurat tak dziwnie: "zagniata w 3 metalu".
Powiedz mi jeśli się mylę:
Czujnik dla klasy 2: zakres 330st. błąd typowy 0,75% czyli
330x0,75%=2,5st.
Zgoda - tak to będzie dla płaszczówki. Dla drutowej po zgrzewie, jeśli
będzie sprawdzona - jeśli nie zmieści się w klasie ( a rzadko się mieszczą
za pierwszym razem) odcina się koniec i robi nowy zgrzew i badania.
Zresztą
podobnie z płaszczówkami spawanymi ręcznie.
Już wiem dlaczego nie potrafimy się dogadać. Ty zakładasz że Kolega pójdzie
na złomowisko, znajdzie sobie dwa druty, skręci na końcu i będzie próbował
ją skalibrować; ja zaś zakładam że pójdzie do sklepu, poprosi termoparę o
takiej klasie jaką sobie dokładność założył i taką termoparę otrzyma od
sprzedawcy:)
....dobry przetwornik wybrałeś - nie do amatorskich zastosowań i nie za
10zl
Są też klasy 0,025% a może i lepsze...
Spora część z nich jest mało odporna na zakłócenia elektromagnetyczne.
Po pierwsze: gdzieś w poprzednich postach założyłem sobie że ten przetwornik
"Zainteresowany" sam sobie zbuduje:); Po drugie: jakie to są przetworniki do
zastosowań amatorskich?:) Po trzecie w katalogach Czakiego, Fischera i Mery
nie znalazłem przyrządu o większym błędzie - dlatego taki przyjąłem.
Wszystko się zgadza.
Jedynie co nas różni, to to ,że założyłeś użycie sprawdzonej w piecu
laboratoryjnym termopary z wystawionym certyfikatem.
Ja zakładałem użycie samoróby - bez sprawdzenia. Ot - zgrzana termopara
drutowa - tanio.
O tym właśnie pisałem kawałek wyżej:)
Zastanawiałeś się kiedyś jak są sprawdzane termopary?? W ilu
temperaturach??Ile trwa i kosztuje proces sprawdzenia jednej termopary??
Kiedyś miałem taki przedmiot na studiach "Systemy automatyki" (czy jakoś
tak). Pamiętam że kiedyś na laboratorium sprawdzaliśmy termopary: jeden
koniec do pieca drugi w termostacie i jechane. Nie wiem czy w praktyce
przemysłowej robi się to w ten sam sposób, ale zakładam że w jakiś się robi
i nikt kto chce się utrzymać na rynku nie pozwoli sobie na zaniedbania w tym
temacie wypuszczając na rynek lipne termopary. Poza tym pewnie zdobyć
odpowiednią termoparę jest łatwiej niż zdobyć odpowiedni drut na nią.
Przyrząd który rozważamy ma mieć klasę 2 czyli w badanym zakresie 330st
będzie max. 330x2%=6,6st i ani trochę więcej
klasa 2 w moim "opowiadaniu" nijak nie przystaje do wynikowej klasy
urządzenia. Po prostu w europejskim nazewnictwie termopary są wykonywane w
klasie 1,2,3, a w amerykańskim odpowiednio nazywane: special limit,
standard
l. , extended l.
I nie ma to najmniejszego związku z klasą miernika np.
magnetoelektrycznego
czyli z 1% , 2% , 3%.
Nie wiem jak w Ameryce ale w Polsce pojęcie klasa odnosi się do przyrządu a
nie do miernika. Przyrząd dopiero składa się z miernika, linii przesyłowych
i czujnika.
stanowczością że nie masz całkowicie racji. Skoro pracowałeś w takiej
firmie
to pewnie wiesz że aktualnie typowa termopara Fe-Ko nie ma już górnej
chwilowej granicy stosowania rzędu 600st., a raczej 800st..
No, no... co by to była za termopara (grubość?) i jak długo trwa chwila??
Norma amerykańska, niemiecka, polska dla J (żelazo-konstantan) kończy się
na
750 stopniach Celsiusza
750 st. jest górną trwałą granicą stosowania. Co do drugiego to specjalnie
zajrzałem do starej normy, ale tam chwila jest sprecyzowana jako " krótki
okres czasu":))
A o co Ci chodzi z tą grubością?
No i jeszcze w której normie masz to o termoparach J może PN-83/M53850 ?
Zresztą nawet K muszą być co roku sprawdzane, a co 5 lat wyrzucane. J
często
nie wytrzymywały nawet pół roku - traciły klasę
5 lat to kawał czasu. U nas niektóre instalacje są projektowane na polowe
tego okresu:)
W przemyśle
chemicznym ....
Oczywiście, tyle , że w tych zastosowaniach nieistotna jest dokładność
lepsza od 10 stopni, a jedynie istotna jest tendencja zmian, a w zasadzie
?????????
Wyobraź sobie np. wodór który "leci" rurą przez zawór regulacyjny sterowany
przepływomierzem z kompensacją temperaturową gęstości wykonaną przy pomocy
takiej termopary, a potem wyobraź sobie wielki wybuch i jezioro na mapie w
miejscu województwa mazowieckiego:))
Może też za około 500 zł kupić w Czaki, Raszyn miernik z sondą i
przynajmniej będzie miał świadectwo sprawdzenia
Tak jak i kupiona od nich termopara:) A tak na marginesie, to czy ta cena
dotyczy EMT-50 czy EMT-302 (ewentualnie czegoś pomiędzy) bo jeśli 50 to może
bardziej opłaca się trochę dopłacić i kupić zachodni przyrząd?
Wystarczy z Inconel'u:)
To jest lepszy (i droższy) gatunek nierdzewki od 18-10 na garnki Zeptera
-)
No tutaj spojrzałem trochę przez pryzmat mojej pracy. Jeżeli mogę wybierać
między osłonami z 1H18N9 (ewentualnie 10)T a inconelem - to te drugie są
tańsze:)
pzdr.
WG
From: "TRM" <spam_at_nospam_autorom.pl>
Subject: Re: Termometr do kuchni
Date: Thu, 30 Nov 2000 14:09:16 +0100
Użytkownik "WG" <geisler2_at_nospam_polbox.com> napisał w wiadomości
news:901m75$1a6$1_at_nospam_news.tpi.pl...
Najbliższy serwis w Chinach:)
Ja myślę, że tego się nie naprawia, tylko wymienia na następny egzemplarz
O tym nie wiedziałem. A dlaczego akurat tak dziwnie: "zagniata w 3
metalu".
Bo w procesie sprawdzania używany jest platynowy etalon, nie zgrzewa się
tego do platyny, bo byłoby zbyt duże jej zużycie, a metal jest inny niż
metal drutów,
Już wiem dlaczego nie potrafimy się dogadać. Ty zakładasz że Kolega
pójdzie
na złomowisko, znajdzie sobie dwa druty, skręci na końcu i będzie próbował
ją skalibrować; ja zaś zakładam że pójdzie do sklepu, poprosi termoparę o
takiej klasie jaką sobie dokładność założył i taką termoparę otrzyma od
sprzedawcy:)
Zgadza się. Nauczyłem się bowiem, że Ci którzy zadają pytania na tej grupie
o jakiekolwiek urządzenie do zastosowań domowych chcieliby je mieć prawie za
darmo, a niestety wyrób dobry nie jest tani.
"Zainteresowany" sam sobie zbuduje:); Po drugie: jakie to są przetworniki
do
zastosowań amatorskich?:)
Tu zakładałem, że wykona rozwiązanie za 1 zł, czyli wzmacniacz operacyjny i
parę oporników - bez linearyzacji
Kiedyś miałem taki przedmiot na studiach "Systemy automatyki" (czy jakoś
tak). Pamiętam że kiedyś na laboratorium sprawdzaliśmy termopary: jeden
koniec do pieca drugi w termostacie i jechane.
Oczywiście, że tak się to robi. Ja zwróciłem uwagę, na to w ilu
temperaturach...
Powiem w tajemnicy, że typowo tylko w 2 temperaturach np 300 st. i 600. Do
jednego pieca wzorcowniczego
wchodzi 12 termopar, a czas ustalania temperatury wynosi 2 godziny i nie za
bardzo ten proces można przyspieszyć inaczej niż stawiając mnóstwo takich
piecy. Termopara w zalezności od rozmiaru różnie przyjmuje ciepło.
i nikt kto chce się utrzymać na rynku nie pozwoli sobie na zaniedbania w
tym
temacie wypuszczając na rynek lipne termopary.
Przeważnie od prawdzonego dostawcy materiał jest jednorodny i po pierwszym
dokładnym badaniou próbki materiału w gotowych termoparach sprawdza się
praktycznie jakość zgrzewu
Nawet w Polsce jest wielu producentów termopar płaszczowych, a fabryk
materiału na nie, u nas nie ma.
Za jakiś czas może się okazać, że w istniejącej sytuacji gospodarczej ,
część z nich przestanie się tym zajmować i gotowe termopary będziemy
importować
Nie wiem jak w Ameryce ale w Polsce pojęcie klasa odnosi się do przyrządu
a
nie do miernika. Przyrząd dopiero składa się z miernika, linii
przesyłowych
i czujnika.
Ależ tam jest tak samo. Tyle tylko ,że w Europie dla termopar użyto
określenia klasa 1,2,3 nie mającego związku z procentami.
A o co Ci chodzi z tą grubością?
Bo termopara, aby mogła być użyta w górnym zakresie normatywnych temperatur
powinna być z drutów o średnicy co najmniej 3 mm. Im cieńszy przewód tym do
niższych temperatur wolno go stosować.
No i jeszcze w której normie masz to o termoparach J może PN-83/M53850 ?
Akurat nie mam przed nosem numeru tej polskiej normy, bo już wiele lat przy
tym nie pracuję
Wyobraź sobie np. wodór który "leci" rurą przez zawór regulacyjny
sterowany
przepływomierzem z kompensacją temperaturową gęstości wykonaną przy pomocy
takiej termopary, a potem wyobraź sobie wielki wybuch i jezioro na mapie w
miejscu województwa mazowieckiego:))
Nie wierzę, od jednej termopary nic nie wybuchnie, Tam zapewne jest jeszcze
wiele innych czujników, jeśli to tak krytyczna instalacja. Żaden producent
termopar nie zagwarantuje Ci, że termopara się nie zepsuje.
Czyżby na Petrochemii Płockiej nigdy nie zdarzyły się awarie toru
pomiarowego temperatury??? Wierzyć mi się nie chce.
Tak jak i kupiona od nich termopara:) A tak na marginesie, to czy ta cena
dotyczy EMT-50 czy EMT-302 (ewentualnie czegoś pomiędzy) bo jeśli 50 to
może
bardziej opłaca się trochę dopłacić i kupić zachodni przyrząd?
Do fabryki zapewne tak, a do domu??? No cóż wybór zależy do klienta.
Wien jednak, że wiele "zachodnich" przyrządów powstaje w Azji. Mają tylko
"markowe" napisy
Te od Czaki -ego też jakieś takie chińskie....
No tutaj spojrzałem trochę przez pryzmat mojej pracy. Jeżeli mogę wybierać
między osłonami z 1H18N9 (ewentualnie 10)T a inconelem - to te drugie są
tańsze:)
From: "WG" <geisler2_at_nospam_polbox.com>
Subject: Re: Termometr do kuchni
Date: Thu, 30 Nov 2000 18:40:46 -0000
----- Original Message -----
From: "TRM" <spam_at_nospam_autorom.pl>
Newsgroups: pl.misc.elektronika
Sent: Thursday, November 30, 2000 1:09 PM
Subject: Re: Termometr do kuchni
Zgadza się. Nauczyłem się bowiem, że Ci którzy zadają pytania na tej
grupie
o jakiekolwiek urządzenie do zastosowań domowych chcieliby je mieć prawie
za
darmo, a niestety wyrób dobry nie jest tani.
Tylko czy w takim układzie nie lepiej sprawdzać temperaturę palcem:). Jeśli
nawet Koleś zdobędzie gdzieś drut stopowy to jestem pewien że na pewno nie
będzie odpowiadał on nawet normą zakładowym ( nie mówiąc o polskich):)
Termoelement zbudowany na tak zdobytym drucie będzie miał prawdopodobnie
bardzo ciekawą krzywą termometryczną
Tu zakładałem, że wykona rozwiązanie za 1 zł, czyli wzmacniacz operacyjny
i
parę oporników - bez linearyzacji
Ja też tak założyłem na początku. Jednak jeśli zakładasz że termopara będzie
w wykonaniu amatorskim to bez linearyzacji będzie mógł zastosować najwyżej
miernik analogowy ze skalą logarytmiczną.
Oczywiście, że tak się to robi. Ja zwróciłem uwagę, na to w ilu
temperaturach...
Powiem w tajemnicy, że typowo tylko w 2 temperaturach np 300 st. i 600. Do
jednego pieca wzorcowniczego
wchodzi 12 termopar, a czas ustalania temperatury wynosi 2 godziny i nie
za
bardzo ten proces można przyspieszyć inaczej niż stawiając mnóstwo takich
piecy. Termopara w zalezności od rozmiaru różnie przyjmuje ciepło.
U nas był jeden piec elektryczny z regulacją temperatury (w jakich T nie
pamiętam) jednak była możliwość zdjęcia charakterystyki w dość szerokich
zakresach. Możliwe jednak że było to tylko rozwiązanie "dydaktyczne".
Za jakiś czas może się okazać, że w istniejącej sytuacji gospodarczej ,
część z nich przestanie się tym zajmować i gotowe termopary będziemy
importować
Już teraz bardzo często trzeba korzystać z ofert firm zagranicznych i to z
bardzo prostej przyczyny. Bardzo trudno jest się doprosić od polskich firm o
wszelkiego typu wymagane atesty i charakterystyki. Być może powodem jest to
o czym piszesz - oni ich nie mają bo w większości odwalają lipę.
Ależ tam jest tak samo. Tyle tylko ,że w Europie dla termopar użyto
określenia klasa 1,2,3 nie mającego związku z procentami.
Nie przekonałeś mnie, ale szczerze mówiąc zabrakło mi argumentów żebym ja
mógł przekonać Ciebie:). Wiem tylko że gdy wskazanie ma być obarczone
maksymalnym uchybem rzędu 2% to kupuje się termoparę klasy 2 i wymagania są
spełnione. Podobnie w wypadku dT1%.
Bo termopara, aby mogła być użyta w górnym zakresie normatywnych
temperatur
powinna być z drutów o średnicy co najmniej 3 mm. Im cieńszy przewód tym
do
niższych temperatur wolno go stosować.
Fakt, to da się zauważyć. Czy możesz jednak podać jakieś uzasadnienie?
Nie wierzę, od jednej termopary nic nie wybuchnie, Tam zapewne jest
jeszcze
wiele innych czujników, jeśli to tak krytyczna instalacja. Żaden producent
termopar nie zagwarantuje Ci, że termopara się nie zepsuje.
Dlatego nikt nie wieży producentom. U nas jest specjalna spółka powołana
najpierw do wzorcowania, potem do nadzorowania. kontrolowania przyrządów
pomiarowych (CSA dawniej Petroautomatyka). Oni muszą dać taką gwarancję.
Czyżby na Petrochemii Płockiej nigdy nie zdarzyły się awarie toru
pomiarowego temperatury??? Wierzyć mi się nie chce.
Ostatni większy zdmuchnął z powierzchni ziemi całą instalację polietylenu
wysokociśnieniowego. Tak naprawdę to nie wiadomo co się stało dokładnie.
Pewne jest jednak to że czujnik stężenia gazu na instalacji nie zadziałał,
blok regulacyjny nie wykrył spadku ciśnienia w orurowaniu (w tym torze
między innymi są termopary) i w rezultacie połowa Płocka nie miała szyb w
oknach:). A tak na marginesie to już od dawna nie ma Petrochemii Płock,
teraz jest Polski Koncern Naftowy ORLEN Spółka Akcyjna.:)
pzdr.
WG
From: "TRM" <spam_at_nospam_autorom.pl>
Subject: Re: Termometr do kuchni
Date: Tue, 28 Nov 2000 19:33:58 +0100
Użytkownik "WG" <geisler2_at_nospam_polbox.com> napisał w wiadomości
news:8vuv0b$4jg$1_at_nospam_news.tpi.pl...
No to jakbyś policzył ile wyszło Ci za jeden pomiar to okazało by się że
rozwiązanie jest droższe od mojego.
Zrobiłem nim więcej jak jeden pomiar, ale jakoś ten unoszony wyświetlacz był
delikatny i przestał pokazywać:-)
Moę wystarczyło zareklamować i wymienić, ale mi się nie chciało.
Sam drut termoparowy nie ma żadnego błędu bo w całym zakresie na jego
końcach będzie zero. Dopiero przy dwóch drutach ze spoiną można mówić o
błędzie:)
Masz rację, niemniej są gołe druty termoparowe (bare wire), np JN, JP, KN,
KP, JJP, JJN itp, które kupuje się osobno, kalibruje osobno (względem innego
wzorca, niż ten użyty w parze). W procesie sprawdzenia tych gołych drutów
nie robi się zgrzewu, a zagniata końce w 3 metalu
Podobnie sprawdza się termopary drutowe izolowane i przewody kompensacyjne
Tak jak piszesz sprawdza się jedynie termopary płaszczowe - wykonane na
gotowo.
Powiedz mi jeśli się mylę:
Czujnik dla klasy 2: zakres 330st. błąd typowy 0,75% czyli
330x0,75%=2,5st.
Zgoda - tak to będzie dla płaszczówki. Dla drutowej po zgrzewie, jeśli
będzie sprawdzona - jeśli nie zmieści się w klasie ( a rzadko się mieszczą
za pierwszym razem) odcina się koniec i robi nowy zgrzew i badania. Zresztą
podobnie z płaszczówkami spawanymi ręcznie.
Przetwornik typowy błąd przetwarzania 0,15% (prądowo ale chyba nie jest
wielkim zaokrągleniem jeśli przyjmę temperaturowo) 330x0,15%=0,5st
....dobry przetwornik wybrałeś - nie do amatorskich zastosowań i nie za 10zl
Są też klasy 0,025% a może i lepsze...
Spora część z nich jest mało odporna na zakłócenia elektromagnetyczne.
Miernik (cyfrowy co byś mi nie dorzucił jakiś błędów losowych, paralaksy
etc.) dokładność 0,3% czyli 330x0,3%=1,0 st.
Co razem daje 2,5 + 0,5 + 1 = 4st.
Coś nie tak to może tak jak w szkole
Wszystko się zgadza.
Jedynie co nas różni, to to ,że założyłeś użycie sprawdzonej w piecu
laboratoryjnym termopary z wystawionym certyfikatem.
Ja zakładałem użycie samoróby - bez sprawdzenia. Ot - zgrzana termopara
drutowa - tanio.
Zastanawiałeś się kiedyś jak są sprawdzane termopary?? W ilu
temperaturach??Ile trwa i kosztuje proces sprawdzenia jednej termopary??
Przyrząd który rozważamy ma mieć klasę 2 czyli w badanym zakresie 330st
będzie max. 330x2%=6,6st i ani trochę więcej
klasa 2 w moim "opowiadaniu" nijak nie przystaje do wynikowej klasy
urządzenia. Po prostu w europejskim nazewnictwie termopary są wykonywane w
klasie 1,2,3, a w amerykańskim odpowiednio nazywane: special limit, standard
l. , extended l.
I nie ma to najmniejszego związku z klasą miernika np. magnetoelektrycznego
czyli z 1% , 2% , 3%.
Jeżeli założę tak jak Ty że czujnik ma błąd 8st. + 2 st na resztę to
otrzymam przyrząd o klasie 4.
Zgadza się. Może nawet 5 bo 4 to jakoś nietypowo , a 3,3(3) tym bardziej
nie występuje
Swoją drogą to jeśli możesz to prześlij mi namiary na tę firmę z Katowic.
Zaklady Remontowe Energetyki Katowice mają oddział Automatyki w Jaworznie
produkujący termopary, w okresie świetności montowane we wszystkich polskich
elektrowniach zawodowych
stanowczością że nie masz całkowicie racji. Skoro pracowałeś w takiej
firmie
to pewnie wiesz że aktualnie typowa termopara Fe-Ko nie ma już górnej
chwilowej granicy stosowania rzędu 600st., a raczej 800st..
No, no... co by to była za termopara (grubość?) i jak długo trwa chwila??
Norma amerykańska, niemiecka, polska dla J (żelazo-konstantan) kończy się na
750 stopniach Celsiusza
Być może ktoś coś poprawił i prowadzi się eksperymenty z tym materiałem w
celu chwilowego stosowania w wyższych temperaturach
W polskich elektrowniach zawodowych wyrzucono zaś termopary J i zastąpiono K
dla temperatur ponad 500 stopni Celsiusza
Zresztą nawet K muszą być co roku sprawdzane, a co 5 lat wyrzucane. J często
nie wytrzymywały nawet pół roku - traciły klasę
W przemyśle
chemicznym nie ma aż tak wielu procesów które zachodzą w jeszcze wyższych
warunkach temperatury. Jeśli już jest taki proces to weź pod uwagę że na
reaktor czy piec (wysoka temperatura) przypada z 10 punktów pomiarowych, a
na wszystkie orurowania, media wchodzące wychodzące, wymienniki ,chłodnice
,
kompensacje przepływomierzy itd. przypada z 1000 szt. punktów o niższych
temperaturach. Do tego trzeba doliczyć z drugie tyle np od pomiaru T oleju
w
sprężarkach czy pompach.
Zasady technologiczne się nie zmieniły od lat. Zgodni z nimi były i będą
stosowane zawsze rozwiązania wystarczające a takim właśnie bardzo często
jest termopara J.
Oczywiście, tyle , że w tych zastosowaniach nieistotna jest dokładność
lepsza od 10 stopni, a jedynie istotna jest tendencja zmian, a w zasadzie
brak istotnych zmian temperatury. Istotna zaś jest cena , a J jest
zauważalnie tańsze od K.
Sprawdziłem w pracy i jednak trochę chybiłem z ceną. 10x mniej dla
najtańszego i gdzieś tak parę razy więcej co do najwyższego modelu.
Może też za około 500 zł kupić w Czaki, Raszyn miernik z sondą i
przynajmniej będzie miał świadectwo sprawdzenia
albo chińszczyznę taniej bez świadectwa.
Ja zakładam, że jeśli ktoś wypuszcza produkt na rynek to nie odwala lipy.
W
końcu po coś badałeś te termopary. Od naszych dostawców, jeśli coś trafi
do
wewnętrznej legalizacji to nie zdarzyło się jeszcze żeby zostało wycofane.
Oczywiście, bo nieudane termopary płaszczowe odrzuca (poprawia) sam
producent po pierwszej weryfikacji w temperaturze 300 stopni Celsiusza, i to
co idzie na sprzedaż jest sprawdzone. Jednak jest prawdą, że długotwałe
używanie termopar w podwyższonej temperaturze psuje je, szczególnie dotyczy
to termopar klasy 1 (1.1 st.C albo 0,4% - zależnie co większe).
Zastanawiałeś jak produkowany jest drut termoparowy ( ze względu na
klasę?) - powiem tak - odlewnia stara sie zrobić właściwy stop zgodny z
normą dla etalonów - walcownia przeciąga drut - laboratorium bada - w
zależności od wyniku, albo jest materiał na termopary (zakwalifikowany do
1,2,3 klasy) - czy przewód kompensacyjny albo złom. Nie masz pojęcia jak
długo trzeba nieraz czekać na materiał klasy 1 do produkcji termopar - po
prostu nie wychodzi.
Ile razy zdarzyło mi się dostać taki materiał z certyfikatem amerykańskim
czy niemieckim, który nie mieścił się w klasie 1 w polskim laboratorium. w
jakimś zakresie temperatur.
Wystarczy z Inconel'u:)
To jest lepszy (i droższy) gatunek nierdzewki od 18-10 na garnki Zeptera :-)
Pozdrawiam
Tadek
From: "Andrzej" <lachemsc_at_nospam_poczta.onet.pl>
Subject: Re: Termometr do kuchni
Date: Thu, 30 Nov 2000 02:32:58 +0100
Do tego dołóż błąd wykonania zgrzewu, kabla kompensacyjnego i złączek, a
szybko urośnie do 8 stopni (wiem, bo pracowałem kiedyś przy sprawdzaniu
termopar u jednego z polskich fabrykantów termopar). Termopara jest też
nieliniowa, ale to można korygować w torze pomiarowym.
Powiedz mi jeśli się mylę:
Czujnik dla klasy 2: zakres 330st. błąd typowy 0,75% czyli
330x0,75%=2,5st.
Przetwornik typowy błąd przetwarzania 0,15% (prądowo ale chyba nie jest
wielkim zaokrągleniem jeśli przyjmę temperaturowo) 330x0,15%=0,5st
Miernik (cyfrowy co byś mi nie dorzucił jakiś błędów losowych, paralaksy
etc.) dokładność 0,3% czyli 330x0,3%=1,0 st.
Co razem daje 2,5 + 0,5 + 1 = 4st.
Coś nie tak to może tak jak w szkole
Przyrząd który rozważamy ma mieć klasę 2 czyli w badanym zakresie 330st
będzie max. 330x2%=6,6st i ani trochę więcej
Jeżeli założę tak jak Ty że czujnik ma błąd 8st. + 2 st na resztę to
otrzymam przyrząd o klasie 4.
Witam
zabieram glos bo interesuje mnie pomiar temperatury i tak sie sklada ze sam
robie termopary.
Jedno co mnie niepokoi w waszej dyskusji to to ze sumujecie bledy pomiaru.
A o ile mi wiadomo bledy takie maja to do siebie ze wystepuja losowo i z
punktu widzenia statystyki jest malo prawdopodobne zeby wystapily wszystkie
naraz i na dodatek w tym samym kierunku.
Inna sprawa ze jesli ktos robi pojedyncze urządzenie to prawdopodobnie (nie
chce mi sie liczyc) skalibrowanie samorobnej termopary na dwa punkty (lód i
wrzaca woda) moze zapewnic dokladnosc rzedu +- 3 stopni w zakresie
"kuchennym".
Pozdrawiam
Andrzej
From: jfox_at_nospam_friko6.onet.pl (J.F.)
Subject: Re: Termometr do kuchni
Date: 30 Nov 2000 11:34:51 GMT
On Thu, 30 Nov 2000 02:32:58 +0100, Andrzej <lachemsc_at_nospam_poczta.onet.pl> wrote:
Czujnik dla klasy 2: zakres 330st. błąd typowy 0,75% czyli
330x0,75%=2,5st.
Przetwornik typowy błąd przetwarzania 0,15% (prądowo ale chyba nie jest
wielkim zaokrągleniem jeśli przyjmę temperaturowo) 330x0,15%=0,5st
Miernik (cyfrowy co byś mi nie dorzucił jakiś błędów losowych, paralaksy
etc.) dokładność 0,3% czyli 330x0,3%=1,0 st.
Co razem daje 2,5 + 0,5 + 1 = 4st.
zabieram glos bo interesuje mnie pomiar temperatury i tak sie sklada ze sam
robie termopary.
Jedno co mnie niepokoi w waszej dyskusji to to ze sumujecie bledy pomiaru.
A o ile mi wiadomo bledy takie maja to do siebie ze wystepuja losowo i z
punktu widzenia statystyki jest malo prawdopodobne zeby wystapily wszystkie
naraz i na dodatek w tym samym kierunku.
A sprzedajesz miernik klasy 2, czy "wie pan, typowo to on ma +/11st,
ale gwarantujemy ze blad nie przekroczy 10" :-)
J.
From: "TRM" <spam_at_nospam_autorom.pl>
Subject: Re: Termometr do kuchni
Date: Thu, 30 Nov 2000 13:32:05 +0100
Użytkownik "Andrzej" <lachemsc_at_nospam_poczta.onet.pl> napisał w wiadomości
news:904b16$4dq$1_at_nospam_news.onet.pl...
Inna sprawa ze jesli ktos robi pojedyncze urządzenie to prawdopodobnie
(nie
chce mi sie liczyc) skalibrowanie samorobnej termopary na dwa punkty (lód
i
wrzaca woda) moze zapewnic dokladnosc rzedu +- 3 stopni w zakresie
"kuchennym".
Moge Cię zapewnić , że się nie zmieści w 3 stopniach (w zakresie -1`0 do
+300) sprawdzając ją w zimnej wodzie z pływającym lodem i zakładając zero
st.C, a potem we wrzącej wodzie i zakładając 100 stopni C. Chyba, że mieszka
nad morzem i będzie miał szczęście na odpowiednią pogodę
Tadek
From: "WG" <geisler2_at_nospam_polbox.com>
Subject: Re: Termometr do kuchni
Date: Thu, 30 Nov 2000 18:59:22 -0000
Witam.
Jedno co mnie niepokoi w waszej dyskusji to to ze sumujecie bledy pomiaru.
A o ile mi wiadomo bledy takie maja to do siebie ze wystepuja losowo i z
punktu widzenia statystyki jest malo prawdopodobne zeby wystapily
wszystkie
naraz i na dodatek w tym samym kierunku.
Ale JEST prawdopodobne. Jeśli np zbudujesz termę przy użyciu termopary dla
której typowy błąd wynosi 5% a maksymalny 20% i założysz że regulator będzie
uwzględniał ten pierwszy to jakie jest prawdopodobieństwo że przy próbie
umycia rąk poparzysz się i czy jesteś gotów zaryzykować?:)
Inna sprawa ze jesli ktos robi pojedyncze urządzenie to prawdopodobnie
(nie
chce mi sie liczyc) skalibrowanie samorobnej termopary na dwa punkty (lód
i
wrzaca woda) moze zapewnic dokladnosc rzedu +- 3 stopni w zakresie
"kuchennym".
Ja bym stawiał na to że zapewni dokładność +- 3 stopnie dla temperatur 0 i
100 stopni. Im dalej od tych punktów tym będzie się jeszcze bardziej
rozjeżdżać.
Andrzej
Wszystkiego najlepszego:))
Pzdr.
WG
From: "TRM" <spam_at_nospam_autorom.pl>
Subject: Re: Termometr do kuchni
Date: Mon, 27 Nov 2000 09:24:13 +0100
Użytkownik "WG" <geisler2_at_nospam_polbox.com> napisał w wiadomości
news:8vnhqe$3j$1_at_nospam_news.tpi.pl...
że coś takiego nie istnieje. Więc jeśli naprawdę to tyle kosztuje to muszę
przyznać Ci rację. Jest to godne uwagi rozwiązanie.
Sam taki woltomierz, amperomierz, omomierz, "termometr" kupowałem bodajże
rok temu na katowickim targowisku.
Sajs to był wysokiej klasy (szybko coś mu się posuło - i został wyrzucony),
ale zaskakująco tani był.
Tu z kolei nie mogę Ci przyznać racji. Jak rozumiem te 8 st. jest błędem w
omawianym zakresie czyli od -30 do 300C. Tymczasem typowe termopary T, J,
K,
N 2 klasy mają uchyb dT rzędu 2,0 - 3,0 st.C. Jeżeli błąd wynosił by 8 st.
to były by pozaklasowe.
Błąd rzędu 2 stopnie to ma sam drut termoparowy dla termopar J,K,T przy
temperaturach 300 st (0,75% dla klasy 2)
Do tego dołóż błąd wykonania zgrzewu, kabla kompensacyjnego i złączek, a
szybko urośnie do 8 stopni (wiem, bo pracowałem kiedyś przy sprawdzaniu
termopar u jednego z polskich fabrykantów termopar). Termopara jest też
nieliniowa, ale to można korygować w torze pomiarowym.
Skąd masz takie dane?? Są pomiary w których po prostu nie da się
zastosować
innego termoelementu. Patrząc po firmie dla której robię mogę Ci
powiedzieć
że ok. 90% wszystkich układów opiera się o Fe-Ko.
Możesz to tak postrzegać. Ja działam dla polskiego przemysłu, temperatury
ciut wyższe niż 300 stopni i wiem, że instalacje z J są zamieniane na K. Ale
być może w przemyśle spożywczym J nadal króluje. Nie będę się o to spierał.
Po pierwsze nie było mowy o mierzeniu temperatury kurczakowi :) Tu się z
tobą zgodzę płaszczówki są dość giętkie i prawdopodobnie nie jest łatwo
zaaplikować coś takiego w surowe mięso.
Do tego służy spiczasta gruba (fi 5 do 6mm) rura z termoparą, albo Pt100
wbijana w mięso
Nie przeczę że można jeszcze kupić elementy o średnicach od 3 nawet do
6mm,
ale najbardziej popularne są te o średnicach od 0,5 do 3 mm.
Tyle, że 3mm jest tańsza od 0,5mm (bo wielu takie grubsze robi)
Szczerze mówiąc przy jednej rurce fi: 0,5mm nie widzę większego problemu
niż
przy dwóch kabelkach w igielicie fi:1mm każdy.
Ja nie zakładałem, że on ten drut będzie wbijał w mięso:-)) Wcale się
drutowej nie da wbić...
No cóż a jeśli Kolega tak jak ja nie ma dostępu do prostych tanich i
niezawodnych rozwiązań z ChRL to pozostaje mu kupić na przykład
analogiczny
miernik Endress+Hauser za jakieś 3200DM,-
O - to przynajmniej będzie dokładne...:-))
A tak na serio - nie kalibruje się przecież termopary a przetwornik Cała
kwestia rozbija się tylko o pożyczenie zadajnika lub miernika do
dokładnego
zmierzenie napięcia na końcu przewodów kompensacyjnych.
Oczywiście, o ile sama termopara będzie po badaniach:-)
Po pierwsze nie bardzo wierzę w te 20zł. Po drugie, na początku napisałeś
że
ma to to izolacje szklaną - nie pokruszy się?
Trochę, to może się pokruszy - ta izolacja jest pleciona, jak cienkie nici
bawełniane, ta staromodnych przewodach elektrycznych i nasączona lepiszczem.
Całość jest dość elastyczna
Po trzecie, jeśli by jednak ten czujnik nie miał 0,5m osłony szklanej a
np.
metalową, to jaką masz pewność że chińska myśl techniczna nie opracowała
materiału osłony ze stopu bardzo bogatego powiedzmy w ołów - w końcu
będzie
to się stykać z żywnością.
A tego problemu nie rozważałem. Czyli autor wątku powinien szykować więcej
forsy na termoparę dokładną i przeznaczoną do kontaktu z żywnością (czyli w
osłonce ze stali nierdzewnej)
Pozdrawiam
Tadek
P.S.
Autor wątku jakoś zrezygnował z zabierania głosu - może już się
rozmyślił...???
From: "Andrzej" <lachemsc_at_nospam_poczta.onet.pl>
Subject: Re: Termometr do kuchni
Date: Thu, 23 Nov 2000 23:01:17 +0100
Jak najprościej zrobić termometr do kuchni, taki od lodówki (-10°C), po
piekarnik (300°C)???
(z tym, że powinien być wmiarę izolowany, np. w celu pomiaru temperatury
oleju we frytkownicy...)
Jak najprościej, czyli coś a-la: końcówka pomiarowa (termistor,
tranzystor...), scalak i wyświetlacz
Ja robilem na AD595 + termopara (innego wyjscia nie ma, no moze PT100 ale
drozsze).
Mozna do tego dodac ICL7106+wyswietlacz.
Na zasilaniu 9V można mierzyc temperatury o rozpietosci do 900 °C.
Uklad prosty wg. schematow z data sheet.
Andrzej
From: "Marcin" <marcinel01_at_nospam_poczta.onet.pl>
Subject: Re: Termometr do kuchni
Date: Fri, 24 Nov 2000 12:21:56 +0100
Co do izolacji odpornej na wysoką temperaturę, to są specjalne koszulki
silikonowe.
From: "TRM" <spam_at_nospam_autorom.pl>
Subject: Re: Termometr do kuchni
Date: Fri, 24 Nov 2000 16:49:20 +0100
Użytkownik "Marcin" <marcinel01_at_nospam_poczta.onet.pl> napisał w wiadomości
news:8vlju1$j61$1_at_nospam_news.tpi.pl...
Co do izolacji odpornej na wysoką temperaturę, to są specjalne koszulki
silikonowe.
Silokon to raptem do 180 stopni, chyba, że szkło nasączane silikonem...
Tadek