Wzmacniacze lampowe kontra tranzystorowe



Masz problem? Zapytaj na forum elektroda.pl z bramk± pl.misc.elektronika!

Poprzedni Następny
Wiadomość
spis tre¶ci
From: Wojciech Piechowski <voyt_at_nospam_ds2.pg.gda.pl>
Subject: Wzmacniacze lampowe kontra tranzystorowe
Date: Thu, 28 May 1998 22:20:57 +0200


Czesc

Moze ktos moglby wytlumaczyc, dlaczego wzm. lampowe podobno maja lepsze
brzmienie od tranzystorow? Czy ktores z nich maja lepsza liniowosc, czy
moze oba sa nieliniowe, tylko "inaczej"? A moze jeszcze cos innego...

Cos czytalem o parzystych i nieparzystych harmonicznych. Dlaczego lampy
generuja parzyste, a tranz. nieparzyste (moze na odwrot, nie pamietam) i
jaki to ma wplyw na brzmienie?

--------------------\ Wojciech Piechowski /----------------------------
Student informatyki \ voyt_at_nospam_ds2.pg.gda.pl / Student of computer science
Politechnika Gdanska \ _______________ Technical University of Gdansk


Poprzedni Następny
Wiadomość
spis tre¶ci
From: "Gabriel Drabik" <gabrys_at_nospam_zeus.polsl.gliwice.pl>
Subject: Re: Wzmacniacze lampowe kontra tranzystorowe
Date: Fri, 29 May 1998 00:26:11 +0200



Wojciech Piechowski wrote in message ...
Czesc

Moze ktos moglby wytlumaczyc, dlaczego wzm. lampowe podobno maja lepsze
brzmienie od tranzystorow? Czy ktores z nich maja lepsza liniowosc, czy
moze oba sa nieliniowe, tylko "inaczej"? A moze jeszcze cos innego...



Spotkalem sie z opinia ze szybkosc narastania sygnalu jest wieksza
we wzmacniaczach lampowych, z tego powodu bardzo czesto stosuje
sie je do gitar elektrycznych.

gabrys.





Poprzedni Następny
Wiadomość
spis tre¶ci
From: gadget_at_nospam_tytan.umcs.lublin.pl
Subject: Re: Wzmacniacze lampowe kontra tranzystorowe
Date: 29 May 1998 06:18:17 GMT


In <6kkoa7$odt$1_at_nospam_zeus.polsl.gliwice.pl>, "Gabriel Drabik" <gabrys_at_nospam_zeus.polsl.gliwice.pl> writes:

Wojciech Piechowski wrote in message ...
Czesc

Moze ktos moglby wytlumaczyc, dlaczego wzm. lampowe podobno maja lepsze
brzmienie od tranzystorow? Czy ktores z nich maja lepsza liniowosc, czy
moze oba sa nieliniowe, tylko "inaczej"? A moze jeszcze cos innego...



Spotkalem sie z opinia ze szybkosc narastania sygnalu jest wieksza
we wzmacniaczach lampowych, z tego powodu bardzo czesto stosuje
sie je do gitar elektrycznych.

gabrys.




E chyba nie sa wzmacniacze tranzystorowe co maja 100V/mikrosekunde
na wyjsciu a bardzo czesto wiecej kiedys byl opisywany wznmacniacz
w takich broszurkach elektronik czy cos tam wydawane bylo w 86 we wroclawiu
(chyba) artykul byl o wzmacniaczu majacum pasmo przenoszenia do 30MHz /3dB.
A w lapowych na wyjsciu mamy trafo ktore przy duzej mocy wcale niejest
latwo nawinac dla 20 kHz.Ludziom odpowiadaja widac jakies znieksztalcenia
przypomniala mi sie inna sprawa z kolumnami glosnikowymi ,ktore maja
plaskie glosniki pozbawione jakis tam znieksztalcen i prawie wcale sie nieprzyjely
widac tradycyjny glosnik ma znieksztalcenia i jest lepszy .


pozdrawiam gadget

Poprzedni Następny
Wiadomość
spis tre¶ci
From: Jasiu Barczynski <jasiu_at_nospam_mif.pg.gda.pl>
Subject: Re: Wzmacniacze lampowe kontra tranzystorowe
Date: Fri, 29 May 1998 08:39:37 +0200


gadget_at_nospam_tytan.umcs.lublin.pl wrote:
<gabrys_at_nospam_zeus.polsl.gliwice.pl> writes:

Spotkalem sie z opinia ze szybkosc narastania sygnalu jest wieksza
we wzmacniaczach lampowych, z tego powodu bardzo czesto stosuje
sie je do gitar elektrycznych.

E chyba nie sa wzmacniacze tranzystorowe co maja 100V/mikrosekunde
na wyjsciu a bardzo czesto wiecej kiedys byl opisywany wznmacniacz
Pod warunkiem, ze nie wyjdzie z liniowego zakresu pracy. Jak wyjdzie,
te tranzystory generuja nosniki mniejszosciowe, ktore rekombinuja
baaardo dlugo. W lampach nie ma nosnikow mniejszosciowych! To
prosta przyczyna dla ktorej tranzystorowy wzmacniacz musi miec
duzy zapas mocy.

Pozdrawiam - Jasiu

--
---------------------------------------------------------------------
Ryszard Jan Barczynski; Physics Dept.; Techn. Univ. of Gdansk; Poland
http://www.mif.pg.gda.pl/homepages/jasiu tel.(+4858)3471832
---------------------------------------------------------------------

Poprzedni Następny
Wiadomość
spis tre¶ci
From: "Jaroslaw Lis" <lis_at_nospam_papuga.ict.pwr.wroc.pl>
Subject: Re: Wzmacniacze lampowe kontra tranzystorowe
Date: 29 May 1998 10:50:28 GMT


gadget_at_nospam_tytan.umcs.lublin.pl wrote:
In <6kkoa7$odt$1_at_nospam_zeus.polsl.gliwice.pl>, "Gabriel Drabik" <gabrys_at_nospam_zeus.polsl.gliwice.pl> writes:
Spotkalem sie z opinia ze szybkosc narastania sygnalu jest wieksza
we wzmacniaczach lampowych, z tego powodu bardzo czesto stosuje
sie je do gitar elektrycznych.

E chyba nie sa wzmacniacze tranzystorowe co maja 100V/mikrosekunde
na wyjsciu a bardzo czesto wiecej


Chyba chodzi o efekt TIM - jesli wzmacniacz tranzystorowy ma mniejsze
narastanie [a 20 lat temu mial], i dostanie ostry impuls - to tranzystory
wyjsciowe nie nadazaja, stopien wejsciowy sie przesterowuje duza roznica
wejscie-sprzezenie, i przez pewien czas staje sie "slepy i gluchy".
A lampowy bez sprzezen ma narastanie jeszcze wolniejsze [prad lampy
jest ograniczony, pojemnosci spore], ale nawet w okresie narostu
sygnal wejsciowy jeszcze ma jakis wplyw na wyjscie.
Ale to bylo dawno, teraz tranzystorowe sie staranniej robi.




J.

Poprzedni Następny
Wiadomość
spis tre¶ci
From: lis_at_nospam_papuga.ict.pwr.wroc.pl (Jaroslaw Lis)
Subject: Re: Wzmacniacze lampowe kontra tranzystorowe
Date: Thu, 28 May 1998 23:08:41 GMT


On Thu, 28 May 1998 22:20:57 +0200, Wojciech Piechowski wrote:
Moze ktos moglby wytlumaczyc, dlaczego wzm. lampowe podobno maja lepsze
brzmienie od tranzystorow? Czy ktores z nich maja lepsza liniowosc, czy
moze oba sa nieliniowe, tylko "inaczej"? A moze jeszcze cos innego...

Osobiscie twierdze ze lampowe maja nieliniowosci spore, ale widac
koneserom te nieliniowosci pasuja.
Tranzystorowe dawniej byly kiepskie, potem cierpialy na skrosne, TIM,
a teraz po prostu sa zbyt czyste :-)

Cos czytalem o parzystych i nieparzystych harmonicznych. Dlaczego lampy
generuja parzyste, a tranz. nieparzyste (moze na odwrot, nie pamietam) i
jaki to ma wplyw na brzmienie?

Brzmia po prostu inaczej. Jesli wykres Uwy(Uwe) przestaje byc linia
prosta, to generuja sie harmoniczne. Jesli ten wykres jest symetryczny
Nieliniowosc lampy i tranzystora wprowadza wiele harmonicznych, z
parzysta dominujaca, tylko ze ... wzmacniacze tranzystorowe od wielu
dziesiecioleci robi sie symetryczne. Znieksztalcenia obu galezi sie
sumuja i wychodzi krzywa symetryczna. Bez parzystych harmonicznych.
Potem dodajemy sprzezenie zwrotne, i nawet te nieparzyste spadaja
znacznie.
A wzmaczniacze lampowe tradycyjnie sa raczej jednopolowkowe i bazuja
na liniowosci lampy, a transformatory czystosci nie poprawiaja..

J.


Poprzedni Następny
Wiadomość
spis tre¶ci
From: Jasiu Barczynski <jasiu_at_nospam_mif.pg.gda.pl>
Subject: Re: Wzmacniacze lampowe kontra tranzystorowe
Date: Fri, 29 May 1998 08:20:20 +0200


Czolem.

Wojciech Piechowski wrote:
Moze ktos moglby wytlumaczyc, dlaczego wzm. lampowe podobno maja lepsze
brzmienie od tranzystorow? Czy ktores z nich maja lepsza liniowosc, czy
moze oba sa nieliniowe, tylko "inaczej"? A moze jeszcze cos innego...
Nieliniowe inaczej.

Generalnie lampy maja liniowosc lepsza niz elementy polprzewodnikowe.
Przy dobrej konstrukcji sprowadza sie to raczej do duzych subtelnosci
i sprawa gustu zaczyna byc co lepsze. Recenzje audiofilskie sprowadzaja
sie czesto do konkursu na nowe przymiotniki, a niestety czesto zblizaja
sie do czystego kretynizmu (przypomnialy mi sie "testy" cyfrowych
swiatlowodow w jednym z polskich czasopism - oczywiscie jedne mialy
brzmienie "soczyste", inne "ciemne" itd, itp... Testujacy za to
wyraznie mylil Rachmaninowa i Prokofiewa)

Lampy byly zawsze dosyc drogie i poszczegolne stopnie wzmacniacza
byly dosyc starannie projektowane. Natomiast pierwsze wzmacniacze
tranzystorowe chorowaly (i niektore jeszcze choruja) na kiepskie
zalozenie konstrukcyjne - mialy duze wzmocnienie (co za problem
dodac jeszcze jeden tranzystor) i potezne sprzezenie zwrotne, ktore
mialo
skompensowac znieksztalcenia liniowe i nieliniowe. Niby wszystko
bylo w porzadku, ale brzmi to fatalnie - mialy duzo znieksztalcen
TIM, o ktorych wtedy nie wiedziano.

Wzmacniacze lampowe maja swoje zalety, glownie odpornosc na
przesterowania
duzo lepsza niz uklady polprzewodnikowe (szczegolnie w stopniach
posrednich),
mniejsze znieksztalcenia skrosne. Wad maja tyle, ze nie warto ich
wymieniac.

Cos czytalem o parzystych i nieparzystych harmonicznych. Dlaczego lampy
generuja parzyste, a tranz. nieparzyste (moze na odwrot, nie pamietam) i
jaki to ma wplyw na brzmienie?
To raczej nie tak. Wzmacniacze przeciwsobne (i inne symetryczne)
kompensuja
parzyste harmoniczne. Tranzystorowe na ogol sa przeciwsobne, a lampowe
najtansze (do ok 2-5 Watow) - byly niesymetryczne. Jezeli chodzi o
lampy,
to triody bywaja bardzo liniowe (a zatem generuja malo harmonicznych),
natomiast pentody maja harmoniczne na poziomie tranzystorow. Nie zmienia
to faktu, ze byly bardzo popularne. Ktos kiedys powiedzial, ze muzyka
rokowa poszlaby w zupelnie innym kierunku gdyby Mullard nie skonstruowal
lampy EL34 (dla mlodych: pentoda mocy, 24W, stosowana masowo we
wzmacniaczach
estradowych).

Najwazniejszy jest gust... i moda...

Jasiu Barczynski
--
---------------------------------------------------------------------
Ryszard Jan Barczynski; Physics Dept.; Techn. Univ. of Gdansk; Poland
http://www.mif.pg.gda.pl/homepages/jasiu tel.(+4858)3471832
---------------------------------------------------------------------

Poprzedni Następny
Wiadomość
spis tre¶ci
From: "Jaroslaw Lis" <lis_at_nospam_papuga.ict.pwr.wroc.pl>
Subject: Re: Wzmacniacze lampowe kontra tranzystorowe
Date: 29 May 1998 10:03:28 GMT


Jasiu Barczynski <jasiu_at_nospam_mif.pg.gda.pl> wrote:
Lampy byly zawsze dosyc drogie i poszczegolne stopnie wzmacniacza
byly dosyc starannie projektowane. Natomiast pierwsze wzmacniacze
tranzystorowe chorowaly (i niektore jeszcze choruja) na kiepskie
zalozenie konstrukcyjne - mialy duze wzmocnienie (co za problem
dodac jeszcze jeden tranzystor) i potezne sprzezenie zwrotne, ktore
mialo skompensowac znieksztalcenia liniowe i nieliniowe.

Nie tak do konca - lampy mialy parametry katalogowe z niewielka odchylka,
a tranzystory nie tylko duze nieliniowosci, ale tez i parametry
podane z rozrzutem kilkukrotnym. Wiec po prostu w tranzystorach trzeba
bylo dawac sprzezenie zwrotne, a w lampach nie.

parzyste harmoniczne. Tranzystorowe na ogol sa przeciwsobne, a lampowe
najtansze (do ok 2-5 Watow) - byly niesymetryczne. Jezeli chodzi o
lampy,
to triody bywaja bardzo liniowe (a zatem generuja malo harmonicznych),
natomiast pentody maja harmoniczne na poziomie tranzystorow.

Oj zebys nie przesadzil. Triody to dopiero sa nieliniowe, pentody troche
mniej.

J.

Poprzedni Następny
Wiadomość
spis tre¶ci
From: Jasiu Barczynski <jasiu_at_nospam_mif.pg.gda.pl>
Subject: Re: Wzmacniacze lampowe kontra tranzystorowe
Date: Fri, 29 May 1998 18:58:03 +0200


Czolem.

Jaroslaw Lis wrote:

Jasiu Barczynski <jasiu_at_nospam_mif.pg.gda.pl> wrote:
dodac jeszcze jeden tranzystor) i potezne sprzezenie zwrotne, ktore
mialo skompensowac znieksztalcenia liniowe i nieliniowe.

Nie tak do konca - lampy mialy parametry katalogowe z niewielka odchylka,
a tranzystory nie tylko duze nieliniowosci, ale tez i parametry
podane z rozrzutem kilkukrotnym. Wiec po prostu w tranzystorach trzeba
bylo dawac sprzezenie zwrotne, a w lampach nie.
Do tego wystarczy lokalne sprzezenie zwrotne, ot oporniczek w katodzie
(o,
przepraszam, emiterze), a nie 60 dB z konca na sam poczatek...

to triody bywaja bardzo liniowe (a zatem generuja malo harmonicznych),
natomiast pentody maja harmoniczne na poziomie tranzystorow.

Oj zebys nie przesadzil. Triody to dopiero sa nieliniowe, pentody troche
mniej.
Chyba nie przesadzam. Sam co prawda charakterystyk nie obmierzalem, ale
opinia o malych (w porownaniu z pentoda i tranzystorem)
znieksztalceniach
nieliniowych triody jest powtarzana powszechnie po roznych ksiazkach...
Biegne do domu i popatrze na charakterystyki...

Lepszej jakosci wzmacniacze na pentodach i tetrodach wykorzystuja je
w triodowym ukladzie pracy (chocby slynny wzmacniacz Wiliamsona), albo
w ukladzie posrednim miedzy trioda a pentoda (tkzw "ultra linear" - na
siatce ekranujacej jest jakies 40% tego co na anodzie).

Sa triody o charakterystykach liniowych jak drut, to wiem na pewno,
chocby slynna 300B, a i 6C33C i 6C19P zza Buga nie sa zle. Na razie
teoretyzuje, bo pierwszy uklad na triodach mocy mam wlsanie na stole
w fazie "doswiadczalnej", ale na papiurze wyglada niezle... Gra tez
jak trzeba, ale niczego jeszcze nie mierzylem.

Inna sprawa, ze triody wymagaja duzo wiekszego napiecia do wysterowania
i dobry stopien sterujacy sam w sobie jest problemem, ktory moze
zniweczyc
(ewentualne ???) zalety triody. Probuje uklad roznicowy na E88CC ze
stosunkowo duzym pradem. Zobaczymy...

J.

--
---------------------------------------------------------------------
Ryszard Jan Barczynski; Physics Dept.; Techn. Univ. of Gdansk; Poland
http://www.mif.pg.gda.pl/homepages/jasiu tel.(+4858)3471832
---------------------------------------------------------------------