Spalony zasilacz w notebooku: Czy wina leży po stronie mojej instalacji elektrycznej?

spalony zasilacz w notebooku - moja wina?





Poprzedni Następny
Wiadomość
Spis treści
Date: Mon, 09 Jan 2006 23:59:09 +0100
From: SM <siemacz_at_nospam_gmail.com>
Subject: spalony zasilacz w notebooku - moja wina?


Witam.

Spalil mi sie zasilacz od notebooka:
INPUT 100-240V~ 1.8A 50-60Hz
OUTPUT 19V --- 3.42A
jest na gwarancji.

Problem:
Serwis mówi, że na 99% jest to z mojej winy "moja instalacja elektryczna
w domu"
i na 99% obciąży mnie kosztami diagnozy (okolo 120pn)

Opis zdarzenia:
Zasilacz od kilku dni wyrazie był mocno ciepły (nie wiem czy dużo
wcześniej też tak było)
Usłyszałem "przepięcia", takie trzaski, następnie niemiły zapach
spalenizny.
Szybko odłączyłem z prądu, ale było już za późno.
(podłączony był do zwykłej listwy z bezpiecznikiem ACAR)

Pytanie:
Jakie jest prawdopodobieństwo, ze takie zachowanie jest winą instalacji
elektrycznej w domu?
Czy serwis może ze 100% pewnością stwierdzić, ze to moja wina?

Mam wrażenie, ze zostałem grzecznie spławiony przez ten serwis.
Czy taki zasilacz mógł się po porstu sam z siebie spalić?

Dzięki za uwagi
Pozdrawiam
MK

Poprzedni Następny
Wiadomość
Spis treści
From: "Zdzislaw" <zdzislawwww_at_nospam_usunnnnwp.pl>
Subject: Re: spalony zasilacz w notebooku - moja wina?
Date: Tue, 10 Jan 2006 00:06:08 +0100


Witam.

Spalil mi sie zasilacz od notebooka:
INPUT 100-240V~ 1.8A 50-60Hz
OUTPUT 19V --- 3.42A
jest na gwarancji.

Problem:
Serwis mówi, że na 99% jest to z mojej winy "moja instalacja elektryczna w
domu"
i na 99% obciąży mnie kosztami diagnozy (okolo 120pn)

Opis zdarzenia:
Zasilacz od kilku dni wyrazie był mocno ciepły (nie wiem czy dużo
wcześniej też tak było)
Usłyszałem "przepięcia", takie trzaski, następnie niemiły zapach
spalenizny.
Szybko odłączyłem z prądu, ale było już za późno.
(podłączony był do zwykłej listwy z bezpiecznikiem ACAR)

Pytanie:
Jakie jest prawdopodobieństwo, ze takie zachowanie jest winą instalacji
elektrycznej w domu?
Czy serwis może ze 100% pewnością stwierdzić, ze to moja wina?

Mam wrażenie, ze zostałem grzecznie spławiony przez ten serwis.
Czy taki zasilacz mógł się po porstu sam z siebie spalić?
Ktos robi Ciebie w konia
z Twojej winy moze sie spalic jezeli bedziesz mial w gniazdku 400 V



Poprzedni Następny
Wiadomość
Spis treści
From: =?iso-8859-2?Q?W=B3adys=B3aw_Skoczylas?= <desoft_at_nospam_interia.pl>
Subject: Re: spalony zasilacz w notebooku - moja wina?
Date: Tue, 10 Jan 2006 00:18:42 +0100



Użytkownik "Zdzislaw" <zdzislawwww_at_nospam_usunnnnwp.pl> napisał w wiadomości
news:dpuq83$ip3$1_at_nospam_atlantis.news.tpi.pl...

z Twojej winy moze sie spalic jezeli bedziesz mial w gniazdku 400 V

Nie
Wtedy wina będzie zakłądu energetycznego.
Serwis wystawia rachunek z diagnozą i pieniądze oddaje zakład energetyczny.

--
Władysław
http://217.96.144.226/desoft


Poprzedni Następny
Wiadomość
Spis treści
From: MAc <mac_dx_at_nospam_tosiewytnie.poczta.onet.pl>
Subject: Re: spalony zasilacz w notebooku - moja wina?
Date: Tue, 10 Jan 2006 00:15:32 +0100


SM napisał(a):

Serwis mówi, że na 99% jest to z mojej winy "moja instalacja elektryczna
w domu"
i na 99% obciąży mnie kosztami diagnozy (okolo 120pn)


IMHO bzdura. Jeżeli się uprą to żądaj PRECYZYJNEJ diagnozy na piśmie i
wstępnie uprzedź, że będziesz żądał odszkodowania od zakladu
energetycznego, co pewnie skończy się procesem. Powiedz również, że
jeżeli go przegrasz to będziesz miał w ręce solidne ekspertyzy biegłych
i będziesz musiał serwis pozwać, bo wina jest albo po stronie sprzętu
albo ZE. Twojej winy nie ma.

W moim przypadku zadziałało - twardo udawałem, że rozumiem co do mnie
mówią i grzecznie prosiłem o bardzo precyzyjny i CZYTELNY opis, żeby
adwokat mógł się zorientować. I oczywiście podpis szefa i pieczątki.
Woleli nie ryzykować - ale mogą być uparci. (nie chodziło o zasilacz do
notebooka ;-) )

Poprzedni Następny
Wiadomość
Spis treści
From: J.F. <jfox_xnospamx_at_nospam_poczta.onet.pl>
Subject: Re: spalony zasilacz w notebooku - moja wina?
Date: Tue, 10 Jan 2006 01:25:04 +0100


On Tue, 10 Jan 2006 00:15:32 +0100, MAc wrote:
IMHO bzdura. Jeżeli się uprą to żądaj PRECYZYJNEJ diagnozy na piśmie i
wstępnie uprzedź, że będziesz żądał odszkodowania od zakladu
energetycznego, co pewnie skończy się procesem. Powiedz również, że
jeżeli go przegrasz to będziesz miał w ręce solidne ekspertyzy biegłych
i będziesz musiał serwis pozwać, bo wina jest albo po stronie sprzętu
albo ZE. Twojej winy nie ma.

Moze pomoze, ale ostrzegam - przegrac mozesz oba procesy :-)
Jeden biegly orzeknie ze to z wyniku przepiecia,
ZE pokaze wydruk z monitora napiecia sieci, stwierdzi
tez ze nie bylo innych roszczen z tego regionu.

Czyli wina twoja - nie dbales o instalacje i teraz robi przepiecia :-)

W moim przypadku zadziałało - twardo udawałem, że rozumiem co do mnie
mówią i grzecznie prosiłem o bardzo precyzyjny i CZYTELNY opis, żeby
adwokat mógł się zorientować. I oczywiście podpis szefa i pieczątki.
Woleli nie ryzykować - ale mogą być uparci. (nie chodziło o zasilacz do
notebooka ;-) )

I chyba slusznie - bo po opisie sadzac to zasilacz padal dlugo i
wyzsze napiecie by zauwazyl. Pewnie jakis elektrolit zly wstawili -
mial byc na rynek europejski z 25miesieczna zywotnoscia,
a ktos wstawil na inne rynki, z 13 miesieczna zywotnoscia :-)

P.S. W Acarze byc moze masz warystor, i byc moze jest on sprawny,
co jakies laboratorium moze nawet potwierdzic..

J.



Poprzedni Następny
Wiadomość
Spis treści
From: MAc <mac_dx_at_nospam_tosiewytnie.poczta.onet.pl>
Subject: Re: spalony zasilacz w notebooku - moja wina?
Date: Tue, 10 Jan 2006 11:00:30 +0100


J.F. napisał(a):

Moze pomoze, ale ostrzegam - przegrac mozesz oba procesy :-)
Jeden biegly orzeknie ze to z wyniku przepiecia,
ZE pokaze wydruk z monitora napiecia sieci, stwierdzi
tez ze nie bylo innych roszczen z tego regionu.

Ja nie proponuję natyczmiastowej wycieczki do sądu, tylko tzw. wyraźną
sugestię mającą na celu sprowokowanie serwisantów do zastanowienia się
nad problemem.
No i chodzi o DOKŁADNY opis.

BTW czy twórca wątku mógłby zdradzić co to za firma (zarówno sprzęt jak
i serwis)

MAc
mrn


Poprzedni Następny
Wiadomość
Spis treści
From: =?iso-8859-2?Q?W=B3adys=B3aw_Skoczylas?= <desoft_at_nospam_interia.pl>
Subject: Re: spalony zasilacz w notebooku - moja wina?
Date: Tue, 10 Jan 2006 11:52:27 +0100



Użytkownik "MAc" <mac_dx_at_nospam_tosiewytnie.poczta.onet.pl> napisał w wiadomości
news:dq00k3$pbr$1_at_nospam_news.onet.pl...
J.F. napisał(a):

Moze pomoze, ale ostrzegam - przegrac mozesz oba procesy :-)
Jeden biegly orzeknie ze to z wyniku przepiecia,
ZE pokaze wydruk z monitora napiecia sieci, stwierdzi
tez ze nie bylo innych roszczen z tego regionu.

Ja nie proponuję natyczmiastowej wycieczki do sądu, tylko tzw. wyraźną
sugestię mającą na celu sprowokowanie serwisantów do zastanowienia się
nad problemem.
No i chodzi o DOKŁADNY opis.

Kiedyś zepsuł mi się zegarek. Sytuacja podobna jak tutaj.
Zadzwoniłem do PIHu, PIH zadzwonił do sklepu, sklep zadzwonił
do mnie żeby przynieść zegarek do naprawy. Polecam tą drogę.

--
Władysław
http://217.96.144.226/desoft



Poprzedni Następny
Wiadomość
Spis treści
From: J.F. <jfox_xnospamx_at_nospam_poczta.onet.pl>
Subject: Re: spalony zasilacz w notebooku - moja wina?
Date: Tue, 10 Jan 2006 13:47:27 +0100


On Tue, 10 Jan 2006 11:52:27 +0100, Władysław Skoczylas wrote:
Kiedyś zepsuł mi się zegarek. Sytuacja podobna jak tutaj.
Zadzwoniłem do PIHu, PIH zadzwonił do sklepu, sklep zadzwonił
do mnie żeby przynieść zegarek do naprawy. Polecam tą drogę.

ciekawe czy to nadal dziala. Urzednicy stracili troche mocy
straszenia i pazurow - nie raz ich sady prostowaly.

A PIH zmienil nazwe http://www.giih.gov.pl/

Masz oficjalna odpowiedz i rozebrany zasilacz ?
Bo byc moze nalezy sie udac do rzeczoznawcy, bedziesz mial
jakies podstawy do udowadniania swego.
Bo jak naprawia to juz nie dojdziesz czy przepiecie czy wina sprzetu.

Ewentualnie poszukaj innych wlascicieli - jesli jest
wiecej takich uszkodzen to sad moze uwierzyc ze to jest
wada fabryczna a nie przepiecia w sieci.

Pomoc najbardziej to ci tu moze gazeta - maly telefon do rzecznika "tu
redaktor dyzurny gazety xxx, dzwonie w sprawie skargi naszego
czytelnika" potrafi czynic cuda :-) .


J.


Poprzedni Następny
Wiadomość
Spis treści
Date: Tue, 10 Jan 2006 12:00:48 +0100
From: SM <siemacz_at_nospam_gmail.com>
Subject: Re: spalony zasilacz w notebooku - moja wina?



Ja nie proponuję natyczmiastowej wycieczki do sądu, tylko tzw. wyraźną
sugestię mającą na celu sprowokowanie serwisantów do zastanowienia się
nad problemem.
No i chodzi o DOKŁADNY opis.

BTW czy twórca wątku mógłby zdradzić co to za firma (zarówno sprzęt jak
i serwis)

Witam.

Dodaję info:
Byłem niby w serwisie, ale powiedzieli mi, ze takie rzeczy jak zasilacze
wysyłają do Warszawy co centrali. I ze 90% (nie 99) przychodzi z powrotem
z opisem, ze palily sie z winy uzytkownika.
Pan grzecznie powiedzial, ze moga przyjac ten zasilacz, ale na 90%
wróci Warszawy z fakturą do zaplacenia.
W umowie gwarancyjnej mam zapis, ze:

"W przypadku nieuzasadnionej reklamacji (reklamaji sprawnego komputera,
lub gdy uszkodzenie powstało z winy klienta) zgłaszający reklamację
zostaje obciążony
kosztami ekspertyzy w wysokosci 120pln netto)"

Pan tez informował mnie, że jest to prawie na pewno wina przepięcia u
mnie w domu
(Czy ZE odpowiada za kable u mnie w domu? Chyba nie, wiec nie ma co go
mieszac do sprawy.
Ale pewien nie jestem)

Natomiast zasilacz podpiety mialem do listwy ACAR AXON 504wf, która
wydaje sie
miec jakies zabezpieczenia (czy wystarczające?):

http://www.hsk.com.pl/index.php?s=4&t=acar_axon&p=dane_techniczne
http://www.usk.com.pl/Listwy_zasilajace.htm

Na koniec dodam, ze padło pytanie z mojej strony, co w przypadku
zwykłych zasilaczy komputerowych,
ktore tez sie przecież palą i nie raz zanosilem takie do serwisu -
grzecznie naprawiali.
Pan odrzekł, ze widocznie mam bardzo dobre układy z takim sklepem, czy
cos takiego.

MK

Poprzedni Następny
Wiadomość
Spis treści
From: MAc <mac_dx_at_nospam_tosiewytnie.poczta.onet.pl>
Subject: Re: spalony zasilacz w notebooku - moja wina?
Date: Tue, 10 Jan 2006 12:12:07 +0100


SM napisał(a):

"W przypadku nieuzasadnionej reklamacji (reklamaji sprawnego komputera,
lub gdy uszkodzenie powstało z winy klienta) zgłaszający reklamację
zostaje obciążony
kosztami ekspertyzy w wysokosci 120pln netto)"


Może skorzystaj nie z gwarancji tylko z niezgodności towatu z umową
(circe dawna rękojmia). Wtedy obowiązuje was ustawa a nie zapisy umowy
gwarancyjnej.

MAc

Poprzedni Następny
Wiadomość
Spis treści
From: "PAndy" <pandrw_at_nospam_poczta.onet.pl>
Subject: Re: spalony zasilacz w notebooku - moja wina?
Date: Tue, 10 Jan 2006 12:35:40 +0100



"SM" <siemacz_at_nospam_gmail.com> wrote in message
news:43c393e4$1_at_nospam_news.home.net.pl...
Dodaję info:
Byłem niby w serwisie, ale powiedzieli mi, ze takie rzeczy jak zasilacze
wysyłają do Warszawy co centrali. I ze 90% (nie 99) przychodzi z powrotem
z opisem, ze palily sie z winy uzytkownika.
Pan grzecznie powiedzial, ze moga przyjac ten zasilacz, ale na 90%
wróci Warszawy z fakturą do zaplacenia.

Bzdura... bez znajomosci instalacji nie mozna mowic o winie instalacji - rak
pluc jest rowniez u niepalacych nie bedacych nawet takimi biernymi
palaczami.

W umowie gwarancyjnej mam zapis, ze:

"W przypadku nieuzasadnionej reklamacji (reklamaji sprawnego komputera,
lub gdy uszkodzenie powstało z winy klienta) zgłaszający reklamację
zostaje obciążony
kosztami ekspertyzy w wysokosci 120pln netto)"

Pan tez informował mnie, że jest to prawie na pewno wina przepięcia u
mnie w domu
(Czy ZE odpowiada za kable u mnie w domu? Chyba nie, wiec nie ma co go
mieszac do sprawy.
Ale pewien nie jestem)

Natomiast zasilacz podpiety mialem do listwy ACAR AXON 504wf, która
wydaje sie
miec jakies zabezpieczenia (czy wystarczające?):

Zeby bylo jasne, pan z serwisu cie zniechecil straszac ekspertyza... no coz
w takim wypadku zrob tak: niech przyjedzie ekspertyza - nie bardzo rozumiem
na jakiej podstawie (brak wiedzy o instalacji) serwis w innym meiscie
twierdzi ze to przepiecie (zasilacz musi byc odporny rowneiz w pewnym
zakresie na zaklocenia - w tym i przepiecia a wiec...?) - dla mnie
stwierdzenie ze to wina instalacji jest bezpodstawne. Niech serwis udowodni
ze to wina instalacji - dopiero wtedy moze odmowic - klasyczny przyklad to
serwis nokii (w Polsce rzecz jasna) - wiekszosc telefonow wraca z serwisu ze
ulegla uszkodzeniu z winy zalania lub zawilgocenia - znajomy pracujacy w
serwisie lokalnym ktory przyjmuje powiedzial ze to zwyczajowa procedura zeby
klient sie odczepil.... szlag czlowieka trafia.... Masz dom czy mieszkasz w
bloku?
A jesli juz wroci z ekspertyza to bedziesz myslal co dalej - w koncu nie
musisz odbierac tego zasilacza.... (i zadal bym dokladnego kosztorysu oraz
dokaldnego rozpisania ceny i czynnosci z dokaldnoscia do 1 minuty - jako
serwis moja napewneo stawke godzinowa - pewnie ok 50$ za godzine... zupelnie
jakby to byly stany).


Na koniec dodam, ze padło pytanie z mojej strony, co w przypadku
zwykłych zasilaczy komputerowych,
ktore tez sie przecież palą i nie raz zanosilem takie do serwisu -
grzecznie naprawiali.
Pan odrzekł, ze widocznie mam bardzo dobre układy z takim sklepem, czy
cos takiego.

a to mozesz pana poinformowac kwalifikuje sie juz jako pomowienie...

Napisz co to za serwis i co za firma zebysmy mogli ich omijac i zniechecac
zanjomych do kupowania wyrobow tej firmy.


Poprzedni Następny
Wiadomość
Spis treści
Date: Tue, 10 Jan 2006 13:00:52 +0100
From: SM <siemacz_at_nospam_gmail.com>
Subject: Re: spalony zasilacz w notebooku - moja wina?


Pan tez informował mnie, że jest to prawie na pewno wina przepięcia u
mnie w domu
(Czy ZE odpowiada za kable u mnie w domu? Chyba nie, wiec nie ma co go
mieszac do sprawy.
Ale pewien nie jestem)

Natomiast zasilacz podpiety mialem do listwy ACAR AXON 504wf, która
wydaje sie
miec jakies zabezpieczenia (czy wystarczające?):

Zeby bylo jasne, pan z serwisu cie zniechecil straszac ekspertyza... no coz
w takim wypadku zrob tak: niech przyjedzie ekspertyza - nie bardzo rozumiem
na jakiej podstawie (brak wiedzy o instalacji) serwis w innym meiscie
twierdzi ze to przepiecie (zasilacz musi byc odporny rowneiz w pewnym
zakresie na zaklocenia - w tym i przepiecia a wiec...?) - dla mnie
stwierdzenie ze to wina instalacji jest bezpodstawne. Niech serwis udowodni
ze to wina instalacji - dopiero wtedy moze odmowic - klasyczny przyklad to
serwis nokii (w Polsce rzecz jasna) - wiekszosc telefonow wraca z serwisu ze
ulegla uszkodzeniu z winy zalania lub zawilgocenia - znajomy pracujacy w
serwisie lokalnym ktory przyjmuje powiedzial ze to zwyczajowa procedura zeby
klient sie odczepil.... szlag czlowieka trafia.... Masz dom czy mieszkasz w
bloku?
A jesli juz wroci z ekspertyza to bedziesz myslal co dalej - w koncu nie
musisz odbierac tego zasilacza.... (i zadal bym dokladnego kosztorysu oraz
dokaldnego rozpisania ceny i czynnosci z dokaldnoscia do 1 minuty - jako
serwis moja napewno stawke godzinowa - pewnie ok 50$ za godzine... zupelnie
jakby to byly stany).

Serwis jest chyba w tym samym miescie, ale np. zasilacze wysyłają do
Warszawy.
I tam pewnie ma byc robiona ekspertyza. Serwis nie odmawia przyjecia
tego zasilacza,
Pan tylko grzecznie chcial mnie uchronic przed kosztami diagnozy - bo
raczej na pewno
bedzie na moja niekorzysc.
Mieszkam w bloku, gniazdka sa "bez bolca" (nie moje mieszkanie).

A co by bylo, gdybym im powiedzial, ze zasilacz byl podpiety do UPSa?
Kłopot tylko w tym, ze UPSy maja wejscia "zenskie" komputerowe, a nie na
zwykle wtyczki.

Napisz co to za serwis i co za firma zebysmy mogli ich omijac i zniechecac
zanjomych do kupowania wyrobow tej firmy.

Napisze. Jak tylko sprawa sie zakonczy.

Poprzedni Następny
Wiadomość
Spis treści
From: "PAndy" <pandrw_at_nospam_poczta.onet.pl>
Subject: Re: spalony zasilacz w notebooku - moja wina?
Date: Tue, 10 Jan 2006 13:14:44 +0100



"SM" <siemacz_at_nospam_gmail.com> wrote in message
news:43c3a1f9$1_at_nospam_news.home.net.pl...

Serwis jest chyba w tym samym miescie, ale np. zasilacze wysyłają do
Warszawy.
I tam pewnie ma byc robiona ekspertyza. Serwis nie odmawia przyjecia
tego zasilacza,
Pan tylko grzecznie chcial mnie uchronic przed kosztami diagnozy - bo
raczej na pewno
bedzie na moja niekorzysc.
Mieszkam w bloku, gniazdka sa "bez bolca" (nie moje mieszkanie).

Ale zasilacz do notebook jest tak skonstruowany ze nie potrzebuje bolca
ochronnego...

A co by bylo, gdybym im powiedzial, ze zasilacz byl podpiety do UPSa?
Kłopot tylko w tym, ze UPSy maja wejscia "zenskie" komputerowe, a nie na
zwykle wtyczki.

Sa przejsciowki...., nie daj sie splawic... pan nei jest mily tylko pan
pozbawia cie twojego prawa - w ten sposob chroni firme przed kosztami i moze
sie wykazac przez szefami...

Napisz co to za serwis i co za firma zebysmy mogli ich omijac i
zniechecac
zanjomych do kupowania wyrobow tej firmy.

Napisze. Jak tylko sprawa sie zakonczy.

szkoda - warto byloby poznac nazwe firmy w ktorej pracuja tacy "mili" i
"uczynni" pracownicy...

W kazdym razie - oddaj zasilacz, to na barkach firmy spoczywa obowiazek
udowodnienia ze zasilacz ulegl uszkodzeniu z twojej winy, mozesz podczas
oddawania wspomniec ze kontaktowales sie z rzecznikiem praw konsumenta gdzie
udzielono ci informacji ze dzialanie serwisu jest niezgodne z prawem i w
wypadku takiej ekspertyzy rzecznik odda sprawe do arbitrazu i ewentulanei do
sadu, ty zas jestes zdecydowany sprawe zalatwic polubownie - prosiles
administracje budynku o sprawdzenei stanu technicznego instalcji
elektrycznej i dysponujesz pismena ekspertyza potwierdzjaaca ze instalacja
spelnia przewdizaine polskim prawem standardy - w tym momencie nie bedziesz
mial obiekcji oddac sprawy do sadu a powiekszy to tylko koszty o koszty
zastepstwa procesowego i ewentualnych bieglych ktorzy potwierdza ze to nie
wina inatalcji
Jak powiesz cos takiego to ide o zaklad ze w 99,99% przypadkow serwis wykona
naprawe gwarancyjna i nie bedzie robil klopotow...


Poprzedni Następny
Wiadomość
Spis treści
Date: Tue, 10 Jan 2006 14:15:24 +0100
From: SM <siemacz_at_nospam_gmail.com>
Subject: Re: spalony zasilacz w notebooku - moja wina?



W kazdym razie - oddaj zasilacz, to na barkach firmy spoczywa obowiazek
udowodnienia ze zasilacz ulegl uszkodzeniu z twojej winy, mozesz podczas
oddawania wspomniec ze kontaktowales sie z rzecznikiem praw konsumenta gdzie
udzielono ci informacji ze dzialanie serwisu jest niezgodne z prawem i w
wypadku takiej ekspertyzy rzecznik odda sprawe do arbitrazu i ewentulanei do
sadu, ty zas jestes zdecydowany sprawe zalatwic polubownie - prosiles
administracje budynku o sprawdzenei stanu technicznego instalcji
elektrycznej i dysponujesz pismena ekspertyza potwierdzjaaca ze instalacja
spelnia przewdizaine polskim prawem standardy - w tym momencie nie bedziesz
mial obiekcji oddac sprawy do sadu a powiekszy to tylko koszty o koszty
zastepstwa procesowego i ewentualnych bieglych ktorzy potwierdza ze to nie
wina inatalcji
Jak powiesz cos takiego to ide o zaklad ze w 99,99% przypadkow serwis wykona
naprawe gwarancyjna i nie bedzie robil klopotow...

no tak, a o w przypadku jak beda chciali zobaczyc te ekspertyze?
i dlaczego dzialane serwisu jest niezgodne z prawem?

moze lepiej powiedziec po prostu, ze zasilacz byl wpiety do UPSa?
tyko czy takie recznie robione przejsciowki (jak na allegro) sa wierygodne?

Poprzedni Następny
Wiadomość
Spis treści
From: Michal Waskiewicz <mwaskiewicz_at_nospam_121op.pl>
Subject: Re: spalony zasilacz w notebooku - moja wina?
Date: Tue, 10 Jan 2006 14:43:25 +0100


Witam!

moze lepiej powiedziec po prostu, ze zasilacz byl wpiety do UPSa?
tyko czy takie recznie robione przejsciowki (jak na allegro) sa wierygodne?

Istnieją UPSy z wyjściem na normalne wtyczki. Na przykład Ever ECO Pro
ma z tyłu dwa normalne gniazdka.

--
Pozdrawiam
Michał Waśkiewicz

Poprzedni Następny
Wiadomość
Spis treści
From: "PAndy" <pandrw_at_nospam_poczta.onet.pl>
Subject: Re: spalony zasilacz w notebooku - moja wina?
Date: Tue, 10 Jan 2006 15:06:36 +0100



"SM" <siemacz_at_nospam_gmail.com> wrote in message news:43c3b370_at_nospam_news.home.net.pl...

no tak, a o w przypadku jak beda chciali zobaczyc te ekspertyze?
i dlaczego dzialane serwisu jest niezgodne z prawem?

O ekspertyze bedziesz sie martwil jak oni napisza swoja... - pamietaj o
przepisach mowiacych wyraznie ze masz dwa lata by skorzystac z tzw
niezgodność towaru konsumpcyjnego z umową (postępowanie reklamacyjne).
"W przypadku stwierdzenia niezgodności towaru przed upływem sześciu miesięcy
od wydania towaru domniemywa się, że istniała ona w chwili wydania towaru.
Konstrukcja ta odwraca ogólne reguły dowodowe. W przypadku ujawnienia się
niezgodności we wskazanym terminie, to nie konsument będzie musiał udowodnić
występowanie niezgodności, ale sprzedawca pod rygorem przegrania sprawy
będzie musiał wykazać, iż towar był zgodny z umową."
http://www.city.poznan.pl/konsument/3.html

Jesli masz to krocej niz 6 miesiecy to sprawa prosta...


A jest niezgoden z prawem bo pozbawia cie prawa do naprawy gwarancyjnej -
stosujac taka metode mozna posunac sie do absurdu i ograniczyc wszystko...
Zasialcz jest integralnym urzadzeniem, zostal ci sprzedany, przestal
dzialac, masz tv, wieze, i pewnei iles tam urzadzen w domu ale zdechlo tylko
jedno - zasilacz od notebooka - na jakiej podstaaie pan przyjmujacy sprzet
do gwarancji mowi ze to prawie napewno jest twoja wina i ze poniesiesz
koszty "ekpertyzy" jakiej? czy osoba serwisujaca jest beiglym rzeczoznawca?
przeciez nie mozna oczekiwac bezstronnosci od osoby zatrudnionej przez
gwaranta... jej zadaniem jest znaczne ograniczenie ilosci napraw
gwarancyjnych a w tym wypadku jeszcze zarabia sie pieniadze nacinajac ludzi
ktorzy zrezygnuja...

moze lepiej powiedziec po prostu, ze zasilacz byl wpiety do UPSa?

Mozesz powiedziec co ci sie zywnie podoba...serwis postepuje nieuczciwie
(karanie za ekpertyze... - nie jestes elektornikiem i nie mozesz ponosic
kosztow ekspertyzy sprzetu jawnie niesprawnego - co innego gdybys przyniosl
komputer i powiedzial ze ci nie dziala i jest zepsuty a okazaloby sie ze
masz np sformatowny dysk albo wirusy... ale w tej sytuacji zasilacz jest na
gwarancji i o ile nie ma widocznych objawow uszkodzenia ktory wynikalyby z
np wyladowania atmosferycznego - piorun i caly zasilacz wylecial w
powietrze, rozerwalo go, palil sie itp, zasilacz jest zaplombowany, jest na
gwarancji, jest urzadzeniem ktorego nei wolno ci otworzyc pod kara utraty
gwarancji - nie mozna karac za to ze sprzet jest na gwarancji)
I jedno nie przeszkadza durgiemu, zasilacz jest wpiety do UPS, instalacja
jest sprawna (tak twierdzi administrator budynku), w tym samym czasie
zalaczone byly inne odbiorniki energi elektrycznej i nie ulegly awarii -
wiec na jakiej podstawie serwis oddalony i nie widzacy twojej instalcji
elektrycznej twierdzi ze jest ona niesprawna - jesli nie sprawna to co to
oznacza? - w jakim miejscu jest niesprawna - konkretnie co jest nie tak i na
jakiej podstawie serwis twierdzi ze tak wlasnie jest - masz prawa
gwarancyjne, serwis swoja ekspertyza cche cie ich pzbawic - to serwis musi
wykazac co jest nie tak w sposb jednoznaczny i nie budzacy watpliwosci...

tyko czy takie recznie robione przejsciowki (jak na allegro) sa
wierygodne?

Taka przejsciowke mogla ci wykonac osoba z uprawnieniami SEP, kazdy elektryk
na etacie ma takie uprawnienia i jest w stanie wykonac taka przejsciowke-
przeciez nie robi on kabla, wtyczki, gniazda - to robia produceni i
certyfikuja takie elementy a elektryk ma uprawnienia.

Sorki ze tak emocjonalnei podchodze ale wlasnie kumplowi z pracy po raz
drugi popsulo sie combo samsunga i wlasnie jest tuz po gwarancji...caly czas
byly z nim problemy.... nie czytalo nawet plyt vcd tloczonych i wlasnei obaj
tez drazymy sprawe naprawy gwarancyjnej...tym bardziej ze juz raz byl
wymieniany czytnik...


Poprzedni Następny
Wiadomość
Spis treści
From: "Tomasz" <spamtrap_at_nospam_rac.pl>
Subject: Re: spalony zasilacz w notebooku - moja wina?
Date: Wed, 11 Jan 2006 12:44:34 +0100


Użytkownik "PAndy" <pandrw_at_nospam_poczta.onet.pl> napisał w wiadomości
news:dq0f1b$lfb$1_at_nospam_news.dialog.net.pl...
[...]
Sorki ze tak emocjonalnei podchodze

Nie szkodzi. W zamian bardzo interesujący wywód.
Gratuluję.

Pozdrawiam
Tomasz



Poprzedni Następny
Wiadomość
Spis treści
From: J.F. <jfox_xnospamx_at_nospam_poczta.onet.pl>
Subject: Re: spalony zasilacz w notebooku - moja wina?
Date: Tue, 10 Jan 2006 14:55:09 +0100


On Tue, 10 Jan 2006 13:14:44 +0100, PAndy wrote:
Sa przejsciowki...., nie daj sie splawic... pan nei jest mily tylko pan
pozbawia cie twojego prawa - w ten sposob chroni firme przed kosztami i moze
sie wykazac przez szefami...

Poniekad jest takze mily. Bo sprawa zakonczy sie tak jak mowi -
oni przesla to dalej, tam cie ktos splawi i napisze "z winy klienta",
oni reklamacje odrzuca, bo "serwis ustalil" ze z winy klient.
I klient bedzie mial klopot :-)

Jezeli jestes konsumentem [notebook NIE kupiony "na firme"],
to masz tu chyba jedna drobna szanse - ustawa nic nie mowi
o odplatnosci. Skoro sprzedawca [w trybie niezgodnosci z umowa
a nie gwarancji] chce ekspertyzy za 120 zl, to niech sobie kupuje i
placi. Mozesz podpisywac .. a potem mozesz straszyc jak nie beda
chcieli wydac bez oplaty.

W kazdym razie - oddaj zasilacz, to na barkach firmy spoczywa obowiazek
udowodnienia ze zasilacz ulegl uszkodzeniu z twojej winy, mozesz podczas

Tylko co za problem to napisac. Moga miec racje ze w 99%
uszkodzenia da sie zakwalifikowac ze "z winy przepiecia".

oddawania wspomniec ze kontaktowales sie z rzecznikiem praw konsumenta gdzie
udzielono ci informacji ze dzialanie serwisu jest niezgodne z prawem i w
wypadku takiej ekspertyzy rzecznik odda sprawe do arbitrazu i ewentulanei do
sadu, ty zas jestes zdecydowany sprawe zalatwic polubownie - prosiles
administracje budynku o sprawdzenei stanu technicznego instalcji
elektrycznej i dysponujesz pismena ekspertyza potwierdzjaaca ze instalacja
spelnia przewdizaine polskim prawem standardy - w tym momencie nie bedziesz
mial obiekcji oddac sprawy do sadu a powiekszy to tylko koszty o koszty
zastepstwa procesowego i ewentualnych bieglych ktorzy potwierdza ze to nie
wina inatalcji
Jak powiesz cos takiego to ide o zaklad ze w 99,99% przypadkow serwis wykona
naprawe gwarancyjna i nie bedzie robil klopotow...

Mowisz ? A ja bym podlaczyl pod 400V AC a potem zabral sie za
rozbieranie :) I bedzie na pewno "z winy klienta" :-)

To juz chyba lepiej sprawiac wrazenie naiwnego, niech w serwisie
zbyja papierkiem .. a potem majac nieruszony zasilacz w reku
mozesz szukac rzeczoznawcy ktory stwierdzi wysokie prawdopodobienstwo
innego uszkodzenia.

A do sadu mozna .. jak masz wujka adwokata, ktory wie co robi.
Jak mu sie uda spowodowac koszty powiedzmy 5000 zl to moze serwis
zmieni podejscie do klienta w przyszlosci. Ale musi mu jeszcze sad
przyznac racje ze zaswiadczenie od elektryka i z elektrowni
wystarczajaco dobrze dowodzi ze notebook byl wpiety akurat w to
gniazdko.


J.


Poprzedni Następny
Wiadomość
Spis treści
From: "PAndy" <pandrw_at_nospam_poczta.onet.pl>
Subject: Re: spalony zasilacz w notebooku - moja wina?
Date: Tue, 10 Jan 2006 15:29:27 +0100


a inne odbiorniki w domu? tv, dvd, vcr, zestaw hifi... wiekszosc z tych
urzadzen ma obecnie zasilacz impulsowy a tylko tu bylo przepiecie....?


Poprzedni Następny
Wiadomość
Spis treści
From: "PeKlesyk" <peklesyk_at_nospam_interia.pl>
Subject: Re: spalony zasilacz w notebooku - moja wina?
Date: Tue, 10 Jan 2006 15:34:49 +0100


a inne odbiorniki w domu? tv, dvd, vcr, zestaw hifi... wiekszosc z tych
urzadzen ma obecnie zasilacz impulsowy a tylko tu bylo przepiecie....?

leci najslabsze ogniwo...

PMK



Poprzedni Następny
Wiadomość
Spis treści
From: "PAndy" <pandrw_at_nospam_poczta.onet.pl>
Subject: Re: spalony zasilacz w notebooku - moja wina?
Date: Tue, 10 Jan 2006 15:51:32 +0100



"PeKlesyk" <peklesyk_at_nospam_interia.pl> wrote in message
news:dq0gnn$s77$1_at_nospam_proxy-gw.crc-polska.com...
a inne odbiorniki w domu? tv, dvd, vcr, zestaw hifi... wiekszosc z tych
urzadzen ma obecnie zasilacz impulsowy a tylko tu bylo przepiecie....?

leci najslabsze ogniwo...

) wlasnie o tym mowie - jesli zasialcz jest buraczany, zle zaprojektowany,
przegrzewa sie albo po porstu uzyli kiepskich podzespolow to pewnei maja
zwyczaj uwalac klienta kosztem ekspertyzy... wychodza z calkiem slusznego
zalzoenia ze klient sie podda i zrezygnuje z gwarancji w obawie wydatku
120zl a skoro to serwis gwaranta decyduje o uniewaznieniu gwarancji i
obciaza kosztem ekspertyzy klienta to po co maja naprawiac jesli moga
uwalic - czysta oszczednosc - bo albo klient rezygnuje, albo nie rezygnuje i
uwalaja a klient placi 120zl... bo kto pojdzie do sadu? bazuja tacy
nieuczciwi na tym ze ludzie nie chca, nie potrafia wyekzekwowac swoich
praw...


Poprzedni Następny
Wiadomość
Spis treści
Date: Tue, 10 Jan 2006 15:52:00 +0100
From: SM <siemacz_at_nospam_gmail.com>
Subject: Re: spalony zasilacz w notebooku - moja wina?


PAndy napisał(a):
a inne odbiorniki w domu? tv, dvd, vcr, zestaw hifi... wiekszosc z tych
urzadzen ma obecnie zasilacz impulsowy a tylko tu bylo przepiecie....?

tylo tu. wszystko inne dziala.
w zasilaczu byly jakies trzaski (dziewczyna slyszala)
po kilku chwilach (minutach?) znow, i wtedy nastapilo wylaczenie listy z
gniazdka.

Poprzedni Następny
Wiadomość
Spis treści
From: "PAndy" <pandrw_at_nospam_poczta.onet.pl>
Subject: Re: spalony zasilacz w notebooku - moja wina?
Date: Tue, 10 Jan 2006 16:11:56 +0100



"SM" <siemacz_at_nospam_gmail.com> wrote in message
news:43c3ca14$1_at_nospam_news.home.net.pl...
PAndy napisał(a):
a inne odbiorniki w domu? tv, dvd, vcr, zestaw hifi... wiekszosc z tych
urzadzen ma obecnie zasilacz impulsowy a tylko tu bylo przepiecie....?

tylo tu. wszystko inne dziala.
w zasilaczu byly jakies trzaski (dziewczyna slyszala)
po kilku chwilach (minutach?) znow, i wtedy nastapilo wylaczenie listy z
gniazdka.

Czy aby ten zasialcz nie ma wyjmowanego przewodu zasilajacego - taka plaska
dwubolcowa wtyczka?
Jesli tak to najprawdopodbniej wtyczka bylo nie dosc mocno wcisnieta... ale
niestety ten typ tak ma, wiekszosc tanich wtyczek jest po prostu
problemowa....


Poprzedni Następny
Wiadomość
Spis treści
Date: Tue, 10 Jan 2006 17:28:03 +0100
From: SM <siemacz_at_nospam_gmail.com>
Subject: Re: spalony zasilacz w notebooku - moja wina?


PAndy napisał(a):
"SM" <siemacz_at_nospam_gmail.com> wrote in message
news:43c3ca14$1_at_nospam_news.home.net.pl...
PAndy napisał(a):
a inne odbiorniki w domu? tv, dvd, vcr, zestaw hifi... wiekszosc z tych
urzadzen ma obecnie zasilacz impulsowy a tylko tu bylo przepiecie....?
tylo tu. wszystko inne dziala.
w zasilaczu byly jakies trzaski (dziewczyna slyszala)
po kilku chwilach (minutach?) znow, i wtedy nastapilo wylaczenie listy z
gniazdka.

Czy aby ten zasialcz nie ma wyjmowanego przewodu zasilajacego - taka plaska
dwubolcowa wtyczka?
Jesli tak to najprawdopodbniej wtyczka bylo nie dosc mocno wcisnieta... ale
niestety ten typ tak ma, wiekszosc tanich wtyczek jest po prostu
problemowa....


wiem, znam ten problem, zdarzalo mi sie niedocisnac wytczki, ale w tej
samej chwili ja poprawialem.
tutaj raczej byla docisnieta z tego co pamietam. ale na 100% pewnien nie
jestem.

a wytczka jest trĂłjbolcowa. taka koniczynka.

Poprzedni Następny
Wiadomość
Spis treści
From: "PAndy" <pandrw_at_nospam_poczta.onet.pl>
Subject: Re: spalony zasilacz w notebooku - moja wina?
Date: Tue, 10 Jan 2006 17:37:49 +0100



"SM" <siemacz_at_nospam_gmail.com> wrote in message
news:43c3e097$1_at_nospam_news.home.net.pl...

wiem, znam ten problem, zdarzalo mi sie niedocisnac wytczki, ale w tej
samej chwili ja poprawialem.
tutaj raczej byla docisnieta z tego co pamietam. ale na 100% pewnien nie
jestem.

a wytczka jest trĂłjbolcowa. taka koniczynka.

Rozumiem, tak tylko bo juz widzialem rozne dziwne rzeczy...wlacznie z
potopionym gniazdem bo bylo iskrzenie. ale jesli jest jak mowisz - iskrzenie
trwalo jakis czas i dopiero sie sfajczylo to raczej nie bylo przepiecie
wynikajace z problemow z instalacja...


Poprzedni Następny
Wiadomość
Spis treści
Date: Tue, 10 Jan 2006 18:29:39 +0100
From: SM <siemacz_at_nospam_gmail.com>
Subject: Re: spalony zasilacz w notebooku - moja wina?



wiem, znam ten problem, zdarzalo mi sie niedocisnac wytczki, ale w tej
samej chwili ja poprawialem.
tutaj raczej byla docisnieta z tego co pamietam. ale na 100% pewnien nie
jestem.

a wytczka jest trĂłjbolcowa. taka koniczynka.

Rozumiem, tak tylko bo juz widzialem rozne dziwne rzeczy...wlacznie z
potopionym gniazdem bo bylo iskrzenie. ale jesli jest jak mowisz - iskrzenie
trwalo jakis czas i dopiero sie sfajczylo to raczej nie bylo przepiecie
wynikajace z problemow z instalacja...

dokladnie bylo tak:
ja bylem w innym pokoju. a tu gdzie byl komputer byla dziewcznyna (nie
dziedziala przy komputerze)
Nagle bylo slychac trzaski (chwilowe) potem dluzsza chwila ciszy.
Potem znow trzaski i dzwiewcznyna wolajac mnie z drugiego pokoju
wylaczyla listwe.
Przyszedlem, czuc bylo zapach spalenizny. Z tego co pamietam wtyczka
byla docisnieta.
Zasilacz juz sie nie obudzil.

Poprzedni Następny
Wiadomość
Spis treści
From: "Robgold" <robgold- N O S P A M - _at_nospam_interia.pl>
Subject: Re: spalony zasilacz w notebooku - moja wina?
Date: Sun, 15 Jan 2006 05:11:14 +0100


DQpVxbx5dGtvd25payAiU00iIDxzaWVtYWN6QGdtYWlsLmNvbT4gbmFwaXNhxYIgdyB3aWFkb21v
xZtjaSBuZXdzOjQzYzNlZjBhJDFAbmV3cy5ob21lLm5ldC5wbC4uLg0KPiANCj4+PiB3aWVtLCB6
bmFtIHRlbiBwcm9ibGVtLCB6ZGFyemFsbyBtaSBzaWUgbmllZG9jaXNuYWMgd3l0Y3praSwgYWxl
IHcgdGVqDQo+Pj4gc2FtZWogY2h3aWxpIGphIHBvcHJhd2lhbGVtLg0KPj4+IHR1dGFqIHJhY3pl
aiBieWxhIGRvY2lzbmlldGEgeiB0ZWdvIGNvIHBhbWlldGFtLiBhbGUgbmEgMTAwJSBwZXduaWVu
IG5pZQ0KPj4+IGplc3RlbS4NCj4+Pg0KPj4+IGEgd3l0Y3prYSBqZXN0IHRyw7NqYm9sY293YS4g
dGFrYSBrb25pY3p5bmthLg0KPj4gDQouLi4uLjE5ViAsIDMsNDJBICArIHd0eWN6a2Ega29uaWN6
eW5rYSAuLi4gSFAvQ29tcGFxID8/ICBJIHRhayB0cmFrdHVqYSBrbGllbnRvdyA/ICAuLiBwaWVr
bmllIC4uLi4uLg==


Poprzedni Następny
Wiadomość
Spis treści
From: J.F. <jfox_xnospamx_at_nospam_poczta.onet.pl>
Subject: Re: spalony zasilacz w notebooku - moja wina?
Date: Tue, 10 Jan 2006 18:51:57 +0100


On Tue, 10 Jan 2006 13:00:52 +0100, SM wrote:
A co by bylo, gdybym im powiedzial, ze zasilacz byl podpiety do UPSa?
Kłopot tylko w tym, ze UPSy maja wejscia "zenskie" komputerowe, a nie na
zwykle wtyczki.

UPSy sa rozne - takze i na "zwykle" wtyczki.
A przejsciowka nie jest zadnym problemem.

J.


Poprzedni Następny
Wiadomość
Spis treści
From: "William" <nie_at_nospam_ma.mnie.pl>
Subject: Re: spalony zasilacz w notebooku - moja wina?
Date: Tue, 10 Jan 2006 12:42:44 +0100


W umowie gwarancyjnej mam zapis, ze:

"W przypadku nieuzasadnionej reklamacji (reklamaji sprawnego komputera,
lub gdy uszkodzenie powstało z winy klienta) zgłaszający reklamację
zostaje obciążony
kosztami ekspertyzy w wysokosci 120pln netto)"

Do roku masz ekojmię, której takie zapisy nie dotyczą.

Pan tez informował mnie, że jest to prawie na pewno wina przepięcia u
mnie w domu
(Czy ZE odpowiada za kable u mnie w domu? Chyba nie, wiec nie ma co go
mieszac do sprawy.
Ale pewien nie jestem)

Natomiast zasilacz podpiety mialem do listwy ACAR AXON 504wf, która
wydaje sie
miec jakies zabezpieczenia (czy wystarczające?):



Takie zabezpieczenie jest częścią pełnego systemu ochrony
przeciwprzepieciowej, jaką stanowią ochronniki klasy A, B, C i D. "A"
instaluje ZE na swoich liniach, "B" ty lub administracja budynku na
przyłączu. "C" ty w rozdzielni mieszkania / domu. "D" to listwy / UPS-y.
IMHO jeśli twoja instalacja jest kompletna to wydaje mi się, że sprawa jest
do wygrania. Pisząc "ty" miałem na myśli, że instalację powinien wykonać
elektryk, natomiast decyzja czy zastosować takie zabezpieczenie należy do
ciebie.



Poprzedni Następny
Wiadomość
Spis treści
Date: Tue, 10 Jan 2006 12:54:01 +0100
From: SM <siemacz_at_nospam_gmail.com>
Subject: Re: spalony zasilacz w notebooku - moja wina?


William napisał(a):
W umowie gwarancyjnej mam zapis, ze:

"W przypadku nieuzasadnionej reklamacji (reklamaji sprawnego komputera,
lub gdy uszkodzenie powstało z winy klienta) zgłaszający reklamację
zostaje obciążony
kosztami ekspertyzy w wysokosci 120pln netto)"

Do roku masz ekojmię, której takie zapisy nie dotyczą.
wlasnie troche przeczytalem. rekojmi juz nie ma, jest za to
niezgodnosi towaru z umowa (podobno do 2 lat) musze poczytac
Tylko trzeba wybrac konkretne rozwiazanie, bo jak na razie nie wiem co
mam zrobic.
PIH, niezgodnosc towaru z umowa, nie wiem na co sie powolywac.

Pan tez informował mnie, że jest to prawie na pewno wina przepięcia u
mnie w domu
(Czy ZE odpowiada za kable u mnie w domu? Chyba nie, wiec nie ma co go
mieszac do sprawy.
Ale pewien nie jestem)

Natomiast zasilacz podpiety mialem do listwy ACAR AXON 504wf, która
wydaje sie
miec jakies zabezpieczenia (czy wystarczające?):



Takie zabezpieczenie jest częścią pełnego systemu ochrony
przeciwprzepieciowej, jaką stanowią ochronniki klasy A, B, C i D. "A"
instaluje ZE na swoich liniach, "B" ty lub administracja budynku na
przyłączu. "C" ty w rozdzielni mieszkania / domu. "D" to listwy / UPS-y.
IMHO jeśli twoja instalacja jest kompletna to wydaje mi się, że sprawa jest
do wygrania. Pisząc "ty" miałem na myśli, że instalację powinien wykonać
elektryk, natomiast decyzja czy zastosować takie zabezpieczenie należy do
ciebie.

Poprzedni Następny
Wiadomość
Spis treści
From: J.F. <jfox_xnospamx_at_nospam_poczta.onet.pl>
Subject: Re: spalony zasilacz w notebooku - moja wina?
Date: Tue, 10 Jan 2006 18:51:58 +0100


On Tue, 10 Jan 2006 12:54:01 +0100, SM wrote:
Do roku masz ekojmię, której takie zapisy nie dotyczą.
wlasnie troche przeczytalem. rekojmi juz nie ma, jest za to
niezgodnosi towaru z umowa (podobno do 2 lat) musze poczytac
Tylko trzeba wybrac konkretne rozwiazanie, bo jak na razie nie wiem co
mam zrobic.
PIH, niezgodnosc towaru z umowa, nie wiem na co sie powolywac.

Przy urzedach miejskich jest teraz Rzecznik Praw Konsumenta.
Pojdz, zapytaj. Moze cos ciekawego doradzi.

Glowny problem widze tu taki ze choc stawiam na wade zasilacza,
to udowodnic to bedzie trudno. Nawet domagac sie komisyjnego otwarcia
zasilacza bedzie glupio .. choc w sumie - czemu nie ?
Papier jest cierpliwy.

No chyba zeby siegnac do znaczka CE - na czym wina zasilania
mialaby polegac .. i co na to odpowiednia norma. Bo skoro ma
wytrzymac impulsy po 2kV, to moze byc trudno powolywac sie na
przepiecia :-)

J.


Poprzedni Następny
Wiadomość
Spis treści
From: "PAndy" <pandrw_at_nospam_poczta.onet.pl>
Subject: Re: spalony zasilacz w notebooku - moja wina?
Date: Tue, 10 Jan 2006 19:49:21 +0100



"J.F." <jfox_xnospamx_at_nospam_poczta.onet.pl> wrote in message
news:9ej7s118m7ditaep14hveeoa6o3i15tgme_at_nospam_4ax.com...

No chyba zeby siegnac do znaczka CE - na czym wina zasilania
mialaby polegac .. i co na to odpowiednia norma. Bo skoro ma
wytrzymac impulsy po 2kV, to moze byc trudno powolywac sie na
przepiecia :-)

O i tu wlasnie jest cala sztuczka - inne nie zdechly a ten zdechl - jak ma
znaczek CE to albo znaczek jest do bani.... albo felerny egzemplarz - tak
czy siak trzeba stworzyc taka sytuacje by nie kwestionowali gwarancji,
naprawili i zakonczyli ladnie sprawe - kazdemu musi sie oplacac szybkie i
polubowane zalatwienie sprawy.


Poprzedni Następny
Wiadomość
Spis treści
From: =?iso-8859-2?Q?W=B3adys=B3aw_Skoczylas?= <desoft_at_nospam_interia.pl>
Subject: Re: spalony zasilacz w notebooku - moja wina?
Date: Tue, 10 Jan 2006 00:16:09 +0100



Użytkownik "SM" <siemacz_at_nospam_gmail.com> napisał w wiadomości
news:43c2eac0$1_at_nospam_news.home.net.pl...

Spalil mi sie zasilacz od notebooka:
INPUT 100-240V~ 1.8A 50-60Hz
OUTPUT 19V --- 3.42A
jest na gwarancji.

Problem:
Serwis mówi, że na 99% jest to z mojej winy "moja instalacja elektryczna
w domu"
i na 99% obciąży mnie kosztami diagnozy (okolo 120pn)

niech obciążą zakład energetyczny, albo niech nie %^%&*^


Opis zdarzenia:
Zasilacz od kilku dni wyrazie był mocno ciepły (nie wiem czy dużo
wcześniej też tak było)
Usłyszałem "przepięcia", takie trzaski, następnie niemiły zapach
spalenizny.
Szybko odłączyłem z prądu, ale było już za późno.
(podłączony był do zwykłej listwy z bezpiecznikiem ACAR)

Pytanie:
Jakie jest prawdopodobieństwo, ze takie zachowanie jest winą instalacji
elektrycznej w domu?

0,001%

Czy serwis może ze 100% pewnością stwierdzić, ze to moja wina?

Zdecydowanie nie.

Mam wrażenie, ze zostałem grzecznie spławiony przez ten serwis.

uhm.

Czy taki zasilacz mógł się po porstu sam z siebie spalić?

Psują się wszystkie.
Jak wszystkie to wszystkie, zasilacz też

Aha, najważniejsze... zadzwoń (jak zrobią co obiecują) do PIHu

--
Władysław
http://217.96.144.226/desoft


Poprzedni Następny
Wiadomość
Spis treści
From: "PAndy" <pandrw_at_nospam_poczta.onet.pl>
Subject: Re: spalony zasilacz w notebooku - moja wina?
Date: Tue, 10 Jan 2006 09:45:20 +0100


Serwis niech nie sciemnia - otwierales zasialcz? jesli nie i sa plomby to
niech serwis naprawia - ianczej idziesz do rzecznika praw konsumenta i
przygotujesz pozew do sadu...